Megane numer 4

(per)Zaktualizowano 
Renault megane debiutowało 20 lat temu. Od tamtego czasu z fabryk na całym świecie wyjechało ich ponad 9,5 mln egzemplarzy. Obecnie wchodzi na rynek czwarta generacja tego kompaktu. Już na pierwszy rzut oka widać, że na tle niezwykle konkurencyjnego segmentu nowe renault megane wyróżnia się bardzo dynamiczną linią nadwozia.

Efektowna stylistyka tego modelu wyraża się m.in. charakterystyczną dla aut tej marki linią świateł i niezwykle zrównoważonymi proporcjami sylwetki. Nie trzeba być specjalistą, aby dostrzec, że samochód ma geny designu Renault. Podobnie jak także debiutujący teraz talisman (następca laguny), nowe megane ma przednie lampy ze światłami do jazdy dziennej LED w kształcie litery „C”, schodzące aż do zderzaka. Linia świateł tylnych, widoczna zarówno w dzień, jak i w nocy, poszerza optycznie nadwozie. Z kolei chromowane elementy ozdobne podkreślają górną część pasa nadwozia. Zdobią osłonę chłodnicy, boki oraz klamki. Delikatne żebrowanie maski, w połączeniu z chromowanymi wstawkami i bocznymi wlotami powietrza, podkreśla zdecydowany charakter przodu nowego renault.

Samochód jest niższy o 2,5 cm (1,44 m) od megane trzeciej generacji, rozstaw kół ma poszerzony o 4,7 cm z przodu i o 3,9 cm z tyłu. Takie proporcje pojazdu podkreślają jego sportową sylwetkę z dłuższym rozstawem osi o 2,8 cm (2,7 m) i krótszym tylnym zwisem.
Model pokazano również w sportowej odmianie GT. Na zewnątrz od wersji „cywilnej” odróżnia go przedni zderzak, zaprojektowany tak, aby lepiej wyrażał dynamiczny charakter pojazdu. Takie samo zadanie mają większy wlot powietrza oraz kratki wlotu powietrza do komory silnika w formie plastra miodu. Wygląd tylnej części nadwozia megane GT wyróżniają dwie chromowane rury układu wydechowego, stworzone na podobieństwo przednich wlotów powietrza, które okalają dyfuzor podobny do tych z bolidów F1.

Aby megane GT jeszcze bardziej zwracało uwagę, proponowane jest w niezwykłym kolorze nadwozia – niebieskim (Bleu Iron) z pomalowanymi na czarno (Dark Metal) elementami w przedniej części pojazdu oraz osłonami lusterek. Specjalnie dla tej wersji w dziale Renault Sport zaprojektowano również aluminiowe 18-calowe obręcze kół.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"DIZAJN" faktycznie spektakularny, żeby nie powiedzieć disco-barokowy.
Ale przypomina mi to najtańszą tandetę AGD z Chin sprzedawaną przez mango, albo na bazarze.
Sprzęt taki świeci różnokolorowymi diodami, ma wstawki z plastiku udającego chrom, tylko że nie spełnia swojej funkcji.
Robot odtwarza melodyjki i błyska, ale nie miksuje.
Czajnik podświetla gotowana wodę na czerwono, bądź niebiesko, zależnie od temperatury wody, ale działa strasznie wolno, hałasuje jak parowóz, przecieka, a woda z niego wali plastikiem.
Tak samo jest z wyrobami samochodopodobnymi ładnie wyglądają, ale słabo jeżdżą!!!
Najlepiej wyglądają na zdjęciu, na żywo już widać jaka to tandeta, że np. ogromne dizajnerskie reflektory to w większości atrapa zrobiona z wkładki do bombonierki. Za to jak pójdzie ci w nich żarówka to ganiasz do serwisu gdzie żeby ja wymienić trzeba wyjąc nadkole i zbiornik płynu do spryskiwaczy; tracisz na to 100zł i 2 godziny.
Dotyczy to w równym stopniu prawie wszystkich nowych samochodów, gdzie właściwości jezdne i funkcjonalność często ustępują taniutkiej, ale efektownej tandecie!
Następna sprawa to idiotyczne przepisy które wymuszają taką konstrukcję silnika, że po 5 latach nadaje się on do generalnego remontu, albo złomowania. Dziś już nie kupisz nowego samochodu bez turbo, za to 60% ma "automat"!

Dodaj ogłoszenie