Mecz Ukraina - Polska: Powtórzyć wyczyn kadry Engela [VIDEO, ZDJĘCIA]

Hubert Zdankiewicz
Robert Lewandowski (z prawej) nie strzelił bramki Ukrainie w marcu w Warszawie, ale może uda się w piątęk...
Robert Lewandowski (z prawej) nie strzelił bramki Ukrainie w marcu w Warszawie, ale może uda się w piątęk... FOT.BARTEK SYTA
- Nieważne, jak zaczęliśmy eliminacje. Trzeba zapomnieć o zgubionych punktach i pokazać charakter. Kiedy mamy nóż na gardle, wszyscy się spinamy i wtedy najlepiej nam wychodzi - mówi przed piątkowym meczem eliminacji mistrzostw świata z Ukrainą pomocnik reprezentacji Polski Sławomir Peszko.

Wracający do kadry po półtorarocznej przerwie piłkarz FC Köln charakter pokazywał już na treningach, bo po to właśnie po starciu z nim kontuzji doznał Bartosz Salamon (w czwartek wrócił do Włoch na rehabilitację). Dobrze by było, żeby pokazali go również pozostali piłkarze Waldemara Fornalika, bo naszą kadrę czeka arcytrudne zadanie. By zachować szansę awansu na przyszłoroczny, mundial w Brazylii muszą wygrać w Charkowie (początek o godz. 20, transmisja w TVP 1 i Polsacie Sport). Później wystarczy już "tylko" pokonać we wtorek z Anglię w Londynie.

Z Ukrainą na wyjeździe już wygrywaliśmy w meczach o punkty. Trzynaście lat temu - również w eliminacjach mistrzostw świata - dokonała tego reprezentacja prowadzona przez Jerzego Engela (3:1). Bardziej niż tamten mecz w Kijowie wszyscy pamiętamy jednak ten z marca tego roku, w Warszawie. Tym razem 3:1 wygrali Ukraińcy, obnażając przy okazji wszystkie braki obecnej reprezentacji - słabość w obronie i nieumiejętność wykorzystania naszego największego obecnie atutu, czyli Roberta Lewandowskiego. Napastnik Borussii Dortmund od czasów Euro 2012 trafiał do siatki wyłącznie z rzutów karnych i przełamał się dopiero we wrześniowym meczu eliminacyjnym z Czarnogórą (1:1).

Czy trafi również w Charkowie? To zależeć będzie m.in. od tego, kto zagra za jego plecami. Na prawym skrzydle nie do zastąpienia jest Jakub Błaszczykowski, nie zmieniają tego ani jego problemy w klubie (stracił ostatnio miejsce w składzie Borussii Dortmund), ani lekki uraz, jakiego doznał we wtorek na treningu (w piątek ma być gotowy do gry). Na drugim skrzydle zagra najprawdopodobniej Waldemar Sobota.

Zaskoczeniem może być zestawienie środka pola. Wiele wskazuje na to, że powołany do kadry po czteroletniej przerwie Mariusz Lewandowski nie służy Fornalikowi wyłącznie za bank informacji (od lat gra na Ukrainie). Według doniesień Polsatsport.pl, w Charkowie ma wystąpić od pierwszej minuty, obok Grzegorza Krychowiaka. W odwodzie jest jeszcze Eugen Polanski, ale selekcjoner stracił ponoć do niego zaufanie po tym, jak piłkarz Hoffenheim nie przyjechał na sierpniowy mecz towarzyski z Danią, zasłaniając się kontuzją, a kilka dni później wystąpił w meczu ligowym. Trzecim piłkarzem w środku pola ma być Mateusz Klich. Krótko mówiąc, kadra wraca do wariantu z dwójką klasycznych defensywnych pomocników.

Z jednej strony ma to sens, bo zagramy na wyjeździe. Z drugiej jednak musimy w piątek wygrać, a w meczach z Danią (w drugiej połowie, gdy z 1:2, zrobiło się 3:2) i Czarnogórą w środku pola zagrali Krychowiak, Klich i Piotr Zieliński, który w trzech ostatnich występach w kadrze zdobył trzy bramki. Jedyny problem, że piłkarz Udinese w klubie jest ostatnio tylko rezerwowym, gorzej wypadał też na treningach. Dużo lepiej w ostatnich meczach Trabzonsporu prezentował się Adrian Mierzejewski.

Problemem nadal jest defensywa, w której jedynym pewniakiem jest Kamil Glik. Kapitanowi Torino partnerował ostatnio Łukasz Szukała i choć ten duet nie funkcjonował idealnie, to Fornalik chyba nie będzie tym razem kombinował (wcześniej, w ośmiu meczach eliminacyjnych, wypróbował w sumie aż sześć różnych formacji defensywnych). Na lewej obronie wystąpi prawdopodobnie Grzegorz Wojtkowiak, na prawej Artur Jędrzejczyk. Rywalizację w bramce wygrywał ostatnio Artur Boruc.

Nie ma co ukrywać - faworytami meczu w Charkowie są Ukraińcy, którzy od roku nie przegrali meczu. Siłą ich kadry jest zgranie, bo poza Anatolijem Tymoszczukiem wszyscy zawodnicy wywodzą się z ukraińskiej Premier-lihi. Liderami i motorami napędowymi ofensywnych poczynań ekipy Mykoły Fomenki są dwaj skrzydłowi - Andrij Jarmołenko i Jewhen Konoplianka. Mocnym punktem Ukraińców jest ostatnio również naturalizowany Brazylijczyk Edmar Hałowski (nazwisko po żonie).

Oprócz meczu w Charkowie istotne dla losów rywalizacji w naszej grupie będzie w piątek spotkanie na Wembley, gdzie Anglia podejmie Czarnogórę. W innym meczu Mołdawia podejmie w Kiszyniowie outsidera San Marino.

Współpraca Mateusz Janiak

Wideo

Materiał oryginalny: Mecz Ukraina - Polska: Powtórzyć wyczyn kadry Engela [VIDEO, ZDJĘCIA] - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
meczykonlinestream.blogspot.com TRANSMISJA BEZ ZACIEC DOBRA JAKOSC
Dodaj ogłoszenie