ExpressIlustrowany.pl - aktualności Łódź, wiadomości Łódź

Menu
Mariusz Trynkiewicz - narodziny pedofila mordercy: Potrzeby...

Marek Obszarny

2018-08-03 15:50

2018-08-19 16:46

37 Komentarzy
Dodaj komentarz

Mariusz Trynkiewicz - narodziny pedofila mordercy: Potrzeby są zawsze silniejsze, one decydują o zachowaniu człowieka

Marek Obszarny

2018-08-03 15:50

Trynkiewicz tłumaczy, dlaczego zabijał dzieci. "Spowiedź szatana. Mariusz Trynkiewicz - narodziny pedofila mordercy" - mija 30 lat od makabrycznej zbrodni w Piotrkowie, która wstrząsnęła całą Polską. Przypominamy archiwalny artykuł opublikowany przez "Dziennik Łódzki" w lutym 2014 roku, który powstał na podstawie oryginalnych wyjaśnień samego Mariusza Trynkiewicza składanych w śledztwie i podczas procesu, a także na podstawie jego wypowiedzi zawartych w opiniach biegłych psychiatrów i seksuologa (w latach 1988-89).
1/43

Spowiedź szatana. Mariusz Trynkiewicz - narodziny pedofila mordercy

(© Marek Obszarny /Akta Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim)

Narodziny pedofila mordercy. Mariusz Trynkiewicz: "Potrzeby są zawsze silniejsze, one decydują o zachowaniu człowieka"



Masturbuję się od 12. roku życia. Wyobrażałem sobie córkę koleżanki mojej mamy, ubraną tak, jak ją widywałem w szkole, rozmowy z nią.

Byłem nieśmiały, rozmowa z dziewczyną przekraczała moje siły. Miałem platoniczne sympatie, ale nie potrafiłem nawiązać rozmowy. Przełamałem to dopiero na studiach.

Inicjacji doświadczyłem mając 22 lata - z koleżanką ze studiów. Byliśmy wychowawcami na koloniach. Doszło do jednego stosunku. Nic nie powiedziała, ale później rozmawiała ze mną mniej serdecznie. Potem wzięła urlop dziekański, zmieniła miasto. Odwiedzaliśmy się, jednak nasze rozmowy były sztuczne. Nie było seksu. Gdy byłem w wojsku, a później w areszcie - kontakt się urwał.

Dziewczyny


Od 20. roku życia masturbowałem się kilka razy w tygodniu i najczęściej myślałem o tej mojej pierwszej partnerce. Wyobrażałem sobie zbliżenie z nią w naszym przyszłym mieszkaniu. Ostatnio też śniła mi się dziewczyna. Szliśmy w ogrody, na działkę...

Podnieca mnie twarz i włosy, zwłaszcza wyraz oczu. Gdy siedzę obok kobiety, nie mam wzwodu - boję się, jak mnie ocenia. Jeśli wygląda jak prostytutka, odstrasza mnie. Pornografia? Wystarcza mi krajowa, bez pokazywania narządów. Zachodnia jest zbyt wulgarna. Lubię filmy, ale bez brutalności, dosłowności, pieszczoty, początek zbliżenia. Naprawdę wolę filmy przygodowe.

Idealna kobieta? Partnerka, dobra żona i matka. Jestem zbyt zazdrosny, nie mogłaby mnie zdradzać. Powinna mieć charakter podobny do mnie. Chciałbym, aby spędzała ze mną czas wolny na działce. Powinna być czysta i zadbana. Gdy prowokuje, czuję mdłości. Większość kobiet jest zakłamana.

Chłopcy


Kontakty z chłopcami nawiązywałem, bo w ich towarzystwie czułem odprężenie. Zainteresowanie takimi w wieku 11-14 lat zrodziło się, gdy zapragnąłem mieć brata. Miałem 15 czy 16 lat. To pragnienie pozostało i dlatego tak bardzo czułem potrzebę przebywania z chłopcami w tym wieku. W 1986 poznałem Artura K. Spał u mnie, gdy nie było rodziców. Przebywanie z nim sprawiało mi przyjemność. Kochałem go, opiekowałem się nim. Nie myślałem o stosunku. To był mój brat. Spaliśmy każdy na innym łóżku.

Gdy w marcu lub kwietniu 1987 r. przebywałem na przepustce wojskowej, przyprowadzałem do mieszkania rodziców chłopców. Zwabiałem ich mówiąc, że zarobią trochę pieniędzy. Za pozowanie płaciłem w granicach tysiąca złotych. Rysowałem szkice, ale faktycznie, gdy stali nago w mieszkaniu, odczuwałem odprężenie. Moją uwagę przykuwały ich ciała. Samo rysowanie było sprawą uboczną. Podstawowym celem było oglądanie ich ciał.

Potem dawałem im postrzelać w domu z wiatrówki. Chciałem, by przebierali się w kostium gimnastyczny. Miałem taki kostium w domu, specjalnie w tym celu kupiłem go na początku maja 1988 r. Składał się ze spodenek i białej koszulki na ramiączkach.
Przy strzelaniu mogłem chłopca dotykać, ale w zasadzie nie czułem takiej potrzeby. Wcześniej bowiem, gdy się przebierał, następowało u mnie to odprężenie. Nie czułem podniecenia seksualnego, tylko przyjemność psychiczną.

Gdy dotykałem klatki piersiowej, włosów, nie miałem ani erekcji, ani wytrysku, ale w 25. roku życia zostałem za to skazany. Nigdy dotąd nie miałem z chłopcami żadnych seksualnych kontaktów. Nigdy w życiu nie miałem pedofilnych fantazji.

Fotoreporter Dziennika Łódzkiego Grzegorz Gałasiński wspomina pracę przy wizji lokalnej zbrodni Mariusza Trynkiewicza


Mężczyźni


W więzieniu za namową adwokata wpadłem na pomysł nawiązania kontaktów homoseksualnych. Lekarze stwierdzili u mnie homoseksualizm - stąd chciałem poznać, na czym to polega. Nie znałem tego środowiska. Szukałem kontaktu przez pismo "Relaks". Poznałem w ten sposób pewnego mężczyznę z Mławy. Przyjechał do mnie 30 kwietnia 1988 r. To było tylko spotkanie i rozmowa, ale jego sposób bycia był odstręczający. Nie czułem pociągu do niego, nie chciałem się z nim więcej widywać.

Nie miałem nigdy kontaktów ani homo, ani heteroseksualnych, poza tym jedynym na studiach. Seks nie był celem mego życia.

Ideał męskości? Ojciec rodziny, żonaty, dwoje dzieci. Powinien zapewniać warunki finansowe, umieć pomóc, rozmawiać. Jakby miał ochraniać grotę. Nie powinien żyć tylko dla siebie. Powinien jednak o siebie dbać i nie zapominać o rodzicach.

Niepowodzenia


Byłem jedynakiem, wymagałem dużej troski ze strony rodziców. Ta ich opiekuńczość niekiedy jednak mnie denerwowała. Byłem prowadzony za rączkę, nie mogłem pokazać rodzicom, że bez ich łaski jestem w stanie coś osiągnąć.

Pierwsze niepowodzenie życiowe, to odrzucenie mojej pracy magisterskiej. Potem niespodziewane powołanie do wojska, w końcu czyny lubieżne i więzienie. Największe piętno wywarł na mnie pobyt za kratami. Koszmar. Nigdy nie przewidywałem, że trafię do więzienia. Do tego pobyt w celi sztywnej. Siedział ze mną zabójca, rozbójnik i aferzysta gospodarczy. Męczył mnie pobyt w więzieniu, byłem zawiedziony, że badanie lekarskie było niedokładne, że długo czekałem na wyrok. Zawiódł mnie obrońca, który nie robił nic, bym dostał łagodniejszy wyrok. Wziął pieniądze, a tak mało interesował się moją sprawą. Potem drugi wyrok - w sumie aż 2 lata i 6 miesięcy do odsiadki. Zabolało mnie bardzo, że na 4 lata zostałem pozbawiony prawa wykonywania zawodu nauczyciela. To mnie załamało. Miałem żal do wymiaru sprawiedliwości, że tak surowo mnie potraktował.

W więzieniu rodziła się u mnie nienawiść do otaczającego świata. Rodziła się we mnie zemsta. Czułem potrzebę zrobienia czegoś, za co - otrzymując wyrok - wiedziałbym, że jest faktycznie słuszny. Tam, w murach więziennych w Łodzi, rodziła się myśl zabijania. Wynikała z tego, że czułem się skrzywdzony przez sąd. Realizacja tych myśli, które mnie nawiedzały w więzieniu, nastąpiła w czasie przerwy w odbywaniu kary. I dochodzę do wniosku, że głównym motywem zabójstw była zemsta.

Krzywda


Wojtka zabiłem z potrzeby zemsty. Zrodziła się ona z kilku czynników. Po pierwsze, uważałem, że zostałem skrzywdzony. Ta krzywda, to wysoki wyrok za czyn lubieżny. Nie powinienem dostać wyroku do odsiadki. Drugi czynnik, to wpływ współwięźnia w łódzkim więzieniu - Jacka W., skazanego za zabójstwo narzeczonej. Opowiadał, jak to zrobił. Coś we mnie zostało. Wydało mi się, że zabójca nie różni się niczym od innych.

Kolejny czynnik, to fakt, że uważałem siebie za człowieka, któremu nie ułożyło się w życiu. Powołanie do wojska sprawiło, że się załamałem. Nie odzyskałem już równowagi. Żal mi było, że nie obroniłem pracy magisterskiej. Powołanie spowodowało też zerwanie przyjaźni z Arturem K., którego uważałem za brata.

Czwarty czynnik, to świadomość zaburzeń popędu płciowego, pedofilia. Czytałem, że występuje ona u nauczycieli, pomocy domowych. Wiem, że popęd może być realizowany pośrednio np. przez głaskanie ciała. Ja właśnie tak się zachowywałem.

Potrzeby


Byłem skazany za czyn lubieżny z chłopcem w wieku około 13 lat. Wcześniejszy wyrok w zawieszeniu też był związany z groźbami wobec chłopca w takim wieku. Jeśli zatem myśl o zemście nawiedziła mnie, to ofiarami mieli być chłopcy, może chłopiec, w takim właśnie wieku. Wtedy w więzieniu nie wiedziałem, ile tych ofiar będzie. Wiedziałem, że mam potrzebę zabijania i, mimo oporów, realizacja tych potrzeb była silniejsza.

To jest tak: broniłem się przed zabijaniem, ale obrona była słabsza niż chęć zemsty. Wiedziałem, że zabijanie jest zabronione, ale doznana krzywda w postaci wysokiego wyroku była silniejsza od strachu, odpowiedzialności czy zasad moralnych.

Czy miałbym potrzebę zabijania, gdybym nie siedział w więzieniu? Myślę, że nie. Znam przecież siebie i przed aresztowaniem nie miałem takiej potrzeby. Wtedy miałem potrzebę przebywania z chłopcami, obmacywania ich. Szkoda, że to się skończyło więzieniem. Nie wybierałem sobie zboczenia w kierunku pedofilii. Ono samo się we mnie zrodziło. Tak jak inny człowiek ma potrzebę przebywania i współżycia z partnerem tej samej płci, tak ja miałem potrzebę przebywania z chłopcami. I za to musiałem ponieść karę. Przecież nie można się przed tym obronić. Potrzeby są zawsze silniejsze i one decydują o zachowaniu człowieka.

Odkąd ta myśl o zabijaniu przyszła mi w więzieniu, już z nią zostałem. I znów tu jestem. Teraz jednak inaczej odbieram pozbawienie wolności. Teraz jestem zasadnie tej wolności pozbawiony.

Lew-Starowicz: Trynkiewicz nie urodził się zły. Podjąłbym się terapii (styczeń 2014)



Zemsta


4 lipca 1988 poszedłem nad Bugaj, by zwabić chłopca do domu i zrealizować swój cel. Już idąc tam nad jezioro, kalkulowałem, że jeśli uda mi się sprowadzić chłopca, to go w mieszkaniu zabiję. Poszedłem i spotkałem go. To był właśnie taki chłopiec, który w mojej wyobraźni odpowiadał warunkom. Był w wieku, który mnie interesował, do tego był sam. Wojtek musiał wyczuć niebezpieczeństwo, bo zaczął się głośno wypowiadać. Mówił: "a co pan chce mnie zabić?" On to wyczytał z moich oczu. Głośniej krzyczał, więc złapałem leżący na segmencie kawałek gąbki, która służyła mi do wycierania kurzu, i wepchnąłem mu w usta. Ścisnąłem mu gardło i udusiłem.

W ten sposób zrealizowałem to, co za mną chodziło. Zabiłem chłopca i doznałem odprężenia, ale naszedł mnie strach. Wcześniej potrzeba zabicia była tak silna, że o strachu nie pomyślałem. Rodziły się kolejne myśli: usunąć zwłoki, by nie zostały odnalezione. Obciąłem mu promyk włosów, by wysłać matce, że syn żyje. Z literatury znałem takie przypadki wysyłania włosów...

Później miałem przerwę w potrzebie zabijania. Wtedy, 29 lipca, gdy jechałem na Bugaj, nie czułem jej. Dopiero gdy spotkałem tych chłopców idących po wale przyszła znów ta myśl, ta potrzeba. Już w momencie nawiązania rozmowy wiedziałem, że jeśli mi się uda sprowadzić ich do domu, to ich pozabijam. Odpowiadali mi wiekowo, nadawali się, że tak powiem, na ofiary. Spełniali warunki. Gdy już byli u mnie w mieszkaniu, nie mieli prawa z niego wyjść. Nie byłem w stanie odwrócić się od powziętego zamiaru. Tak silna była potrzeba zabicia. Trudno określić, co wtedy czułem. Skupiłem się na tym, jak ich pozbawić życia, chociaż walczyłem z sobą, by z tego zrezygnować. Niestety, kiedy toczyła się we mnie wewnętrzna walka, zobaczyłem nóż leżący na biurku. Gdy go zauważyłem, nie było już odwrotu.

Przyszłość


Wiele razy byłem pytany, czy żałuję tego co się stało i niezmiennie odpowiadałem, że tak. Żałuję.

Nie wiedziałem, co będzie ze mną dalej. Jeszcze walczyłem ze sobą, by się nie powiesić. Pozostawałem przy życiu, bo żyli rodzice. Chciałem żyć dla nich, ale czy bym jeszcze żył, gdyby mnie nie zatrzymano? - nie jestem pewien.

Nie wiem również, czy nie miałbym potrzeby dalszego zabijania. Do czasu aresztowania nie miałem takiej potrzeby, ale gdyby znowu były sprzyjające okoliczności, gdyby znów jakiś chłopiec wyraził zgodę na przyjście do mojego mieszkania, to nie wiem, czy bym nie dokonał kolejnej zbrodni.

Komentarze

(37)
Sortuj komentarze: zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

ile mozna

+5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gl (gość)  •

Ile można żerować na nieszczęściu? Wymyślcie swojego pytona!

odpowiedzi (0)

skomentuj

W normalnym społeczeństwie dawno leżałby 2 metry pod ziemią.

+9 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

podatnik (gość)  •

Ale pod rządami lewaków my podatnicy utrzymujemy tego zbrodniarza przy życiu wydając ogromne pieniądze, które mogłyby być przeznaczone na leczenie normalnych ludzi.

skomentuj

Raczej w nienormalnym

+3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hehe (gość)  •

Bo w normalnych krajach nie ma kary śmierci.

odpowiedzi (0)

skomentuj

W normalnym kraju.

+5 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

podatnik (gość)  •

Nienormalne kraje zamykają przestępców, a uczciwym karzą płacić na ich utrzymanie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Alfa

+5 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Omega (gość)  •

To zamach tupolew brzoza czy sinice:))))))))))))?)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Są równi i równiejsi.

+11 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Oboektywny. (gość)  •

W USA jak zyd złapany był na pedofilii to tak adwokaci odkręcił wszystko iż wyszło że to młodzi chłopcy go uwiedli hahaha i nieświadomy wpadł w ich zasadzkę jako ofiara która miała ich zapraszać do hotelu i molestowac.Widać w Polsce nie ma jeszcze dobrych adwokatów a drugie na szczęście on je jest żydem bo by o antysemityzm posadził wymiar sprawiedliwości oczywiście z poparciem potężnej sitwy globalnej.

skomentuj

xyz

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zxy (gość)  •

jacy antysemici kretynie masz schizofrenie ??? to prawda

odpowiedzi (0)

skomentuj

Antysemici to debile

+4 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

. (gość)  •

.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Bo tak chciał Bóg

+5 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wyrocznia (gość)  •

Czyż to nie szanowny bohater w którego żyłach płynie błękitna krew cherosa obrońcy budżetu kraju?On zwalczał przyszle500+,,a dzieci są jak szczury niszcz są natrętne roznoszą choroby czasem bardzo groźne wiele zarazków,s szczury się eliminuje. Taka prawda,odezwała się w nim natura boska stwórcy jakiego stworzył na swoje podobieństwo!Natura ło wczego polowań na wiejskie szczury,,

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wrzućcie ten wywiad z nim o Rts

+4 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

X (gość)  •

Jak pisał że jest wielkim fanem i na mecze chodzil

skomentuj

pdw

+7 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ap kleks (gość)  •

mariusz trzymaj się

odpowiedzi (0)

skomentuj

celowarobota

+4 / -16

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

przemas rts (gość)  •

typowy pisuar

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wakacyjna goownoburza

+8 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ech (gość)  •

To są rewelacje sprzed dobrych kilku lat, odgrzane na wakacje, żeby wzburzyć motłoch. I oburzony motłoch klika, hejtuje, klika...
I o to w tym chodzi. O klikalność.

A same opowieści tego zboczeńca to pierdoły. Nawet jeśli on tak to naprawdę opowiedział, to jest to relacja zafałszowana. To jakby pytać schizofrenika co jest prawdą, a co jego urojeniami.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie wiem o powiedziec

+8 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

M (gość)  •

Wkurwia mnie koleś, rodzicom współczuję, ale co tego. Czy to jest choroba? Jak pomóc takim ludziom? To tak jak z alkoholizmemem, dla wielu to żule dla innych chorzy ludzie.

skomentuj

Izolować

+6 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ech (gość)  •

Wielu chorych psychicznie w porę nie zdiagnozowanych popełnia zbrodnie. Chorych psychicznie należy izolować, czasami dożywotnio. Najlepiej zanim zrobią coś strasznego.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zwierze

+16 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Agent smiss (gość)  •

Oddać go rodzicom pomordowanych dzieci to zobaczymy jakie oni mają potrzeby!

skomentuj

1

+3 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

2 (gość)  •

Tak polaczku tak

odpowiedzi (0)

skomentuj

I jeszcze nasrać!

+9 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Koniecznie nasrać! (gość)  •

Nasrać i przyklepać

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 »