Marek Koźmiński: Będę kandydował na stanowisko prezesa PZPN. Chcę kontynuować pracę, którą już wykonaliśmy

Tomasz Dębek
marek kozminski, zbigniew boniek
marek kozminski, zbigniew boniek Andrzej Banas / Polska Press
Wiceprezes PZPN, w przeszłości srebrny medalista olimpijski i 45-krotny reprezentant Polski Marek Koźmiński ogłosił, że wystartuje w wyborach na prezesa PZPN. Wyraził też chęć dalszej współpracy z obecnym prezesem Zbigniewem Bońkiem.

W tym roku dobiegnie końca druga kadencja Zbigniewa Bońka na stanowisku prezesa PZPN. „Zibi”, który rządzi polską piłką od ośmiu lat, nie może ubiegać się o reelekcję. 27 października podczas zjazdu wyborczego dojdzie więc do przejęcia władzy. W środę podczas spotkania z dziennikarzami w jednej z lóż PGE Narodowego zamiar kandydowania na stanowisko ogłosił pierwszy kandydat. Został nim Marek Koźmiński, srebrny medalista igrzysk w Barcelonie i 45-krotny reprezentant Polski.

Po kandydaturze 49-latka nie ma co spodziewać się rewolucji. Od początku kadencji Bońka Koźmiński jest jednym z jego najbliższych współpracowników. Najpierw pełnił funkcję wiceprezesa ds. zagranicznych (2012-16), później ds. szkoleniowych (2016-20).

- Po prawie ośmiu latach współpracy w zarządzie PZPN z prezesem Bońkiem trzeba zdecydować, co dalej. Działam w polskiej piłce od lat jako piłkarz, a później działacz. Bardzo cenię sobie czas, który spędziłem już w PZPN. Zrobiliśmy wiele dobrych rzeczy. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, ile jeszcze pozostało do zrobienia. Mam ogromny bagaż doświadczeń, który chciałbym wykorzystać dla dobra polskiej piłki. Myślę, że daje mi to prawo do ubiegania się o stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej - zadeklarował Koźmiński.

Pierwszy oficjalny kandydat w wyścigu o fotel prezesa nie ukrywa, że zamierza iść drogą wyznaczoną przez Bońka.

- Główne założenia są takie, by kontynuować wykonaną już do tej pory pracę. Mamy wiele programów ukierunkowanych na wyszukiwanie talentów, ich szkolenie i edukację. Już teraz działają dobrze, a z czasem będzie jeszcze lepiej. Wprowadziliśmy program certyfikacji szkółek, to trudne logistycznie wyzwanie, ale cieszy nas liczba podmiotów, które do niego dołączyły. Bliskie są mi też kwestie kształcenia trenerów. Pod tym względem będziemy musieli jednak troszkę nadrobić - przyznał Koźmiński.

Nie wykluczył też, że w jego ekipie znajdzie się miejsce dla dotychczasowego szefa PZPN.

- Jeśli chodzi o pana prezesa Bońka, to polska piłka go potrzebuje. Ma ogromną charyzmę i ugruntowaną pozycję na arenie międzynarodowej. Przez osiem lat skutecznie zarządzał polską piłką. Pytanie, czy będzie chciał kontynuować swoją wizję i nadal pracować w strukturach, należy jednak skierować do niego. Ja mogę mieć tylko nadzieję, że zgodzi się współpracować z nowym zarządem - zaznacza.

Zapytany o to, czy uważa się za faworyta w październikowych wyborach, Koźmiński zdecydowanie zaprzeczył.

- Nie chcę być faworytem, tylko merytorycznym kandydatem. Osobą, która stanie przed wami i klarownie odpowie na każde pytanie. Do wyborów pozostało jeszcze kilka miesięcy, ale dzisiejszym briefingiem chciałem dać środowisku sygnał, że jestem gotowy na działanie i dialog. Polska piłka potrzebuje dialogu - podkreślił.

- Mamy obecnie dyskusję choćby nad kształtem PKO BP Ekstraklasy na następne sezony. Osobiście jestem za powiększeniem jej do 18 drużyn. Nie jestem i nigdy nie będę kameleonem. Kiedy wprowadzano system ESA37, wówczas z podziałem punktów, powiedziałem na forum publicznym, że to zły pomysł. Założeniem było stworzenie produktu, który będzie emocjonował do końca i to się udało. Ale nie poszedł za tym wzrost poziomu sportowego. Nasze kluby są na niskim poziomie, nie satysfakcjonują mnie ich wyniki w Europie. We współpracy z klubami musimy wypracować spójną wizję, by poprawić stan rzeczy - dodał.

- Jak chcę przekonać do siebie działaczy z „terenu”? Merytorycznie. Nie jestem kimś, kto przychodzi znikąd. Znają mnie w środowisku, łatwo mnie ocenić. Każdy wie, na co mnie stać. Stawiam na transparentność. Słyszymy w kuluarach nazwiska potencjalnych kandydatów, ale na razie nie ma oficjalnych deklaracji. Dlatego chciałbym skupić się na swojej kandydaturze - podkreślił Koźmiński.

Nieoficjalnie mówi się, że jego najpoważniejszym kandydatem będzie inny wiceprezes PZPN (ds. piłkarstwa profesjonalnego), Cezary Kulesza. Były piłkarz, a obecnie prezes Jagiellonii Białystok nie potwierdził jednak jeszcze tych pogłosek.

W październikowych wyborach zagłosuje 118 delegatów. Wśród nich będą przedstawiciele wojewódzkich związków (60 głosów), klubów ekstraklasy (32, po dwa na klub) i I ligi (18), a także trenerów, sędziów, piłki kobiecej czy futsalu. Do zwycięstwa w pierwszej turze potrzeba 60. głosów (50 proc. + 1).

Trwa głosowanie...

Czy Marek Koźmiński powinien zostać prezesem PZPN?

ZOBACZ TEŻ:

Sport przeniósł się do internetu

Wideo

Materiał oryginalny: Marek Koźmiński: Będę kandydował na stanowisko prezesa PZPN. Chcę kontynuować pracę, którą już wykonaliśmy - Sportowy24

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

x
xzbx

https://cinektyper.blogspot.com/ - Kupony na dzis aktualne! wczoraj trafil 55 kurs i skan na blogu! polecam bo sam z nim gram juz dlugi czas i jestem 15000zl na plusie. DZIS WIELKA PROMOCJA

G
Gość

Słyszałem i czytałem wywiady z Bońkiem i Koźmińskim. Obaj mówią to samo, a najbardziej irytujące są ich stwierdzenia, że PZPN nie ma na nic wpływu, że nie od nich zależy stan polskiej piłki, bo oni mogą tylko stymulować, wskazywać kierunki, itp. Mówią tak mimo tego, że zarządzają zaskakująco dużą liczbą komisji (część z nich jest zbędna) i ludzi. Mówią tak mimo tego, że „reformują" rozgrywki, wprowadzają durny obowiązek gry młodzieżowcem, mają wpływ na licencje, dyscyplinę, sędziowanie, szkolenie, reprezentacje... Zapytajcie ich o rezultaty pracy z ostatnich kadencji, to dowiecie się, że przecież klęski jakich doświadczała nasza liga i reprezentacja, spadki w rankingach, to nie ma nic wspólnego z PZPN-em! Ich zdaniem wszystko decyduje się w klubach, a oni przecież nie rządzą klubami!!! Moim zdaniem potrzebna jest czystka w PZPN-nie polegająca na usunięciu wszystkich, którzy współdziałali i akceptowali działalność tych właśnie panów - dwóch głównych prowodyrów PZPN-owskiej sitwy, pięknie ulokowanej na wygodnych, dobrze płatnych posadach.

Jeszcze słowo o chęci powiększenia Ekstraklasy. Widać tu od pewnego czasu, dogadany plan tych panów i ogromną determinację do jego zrealizowania. Nagle przejrzeli na oczy, gotowi nawet przyznać się do błędów (lub zwalić na innych)... nagle wyciągnęli wnioski i już są pewni (olśniło ich), że konieczna jest zmiana i tylko jedno rozwiązanie jest racjonalne i zasadne - 18 drużyn w Ekstraklasie. Pomijam, że takich reform nie przesądza się na koniec kadencji (brak dobrego wychowania chyba), bo to, tuż przed wyborem nowego prezesa, jest już wpieprzaniem się w kompetencje tego nowego... To jest jak podrzucanie kukułczego jaja lub meblowanie pokoju komuś, kto za chwilę sam może sobie umeblować. Pomijam chamstwo... Zwracam tu głównie uwagę na to, że zapowiedź lub zatwierdzenie tej „reformy" przed wyborem nowego prezesa, jest wyłącznie zabiegiem przedwyborczym mającym na celu pozyskanie głosów związanych z klubami zagrożonymi spadkiem z Ekstraklasy i klubami ubiegającymi się o awans z I ligi. Nie ma żadnego innego racjonalnego wytłumaczenia takiej reformy, a chęć pozyskania głosów wyborczych wyjaśnia powód tak dużej determinacji do jej przeprowadzenia.

G
Gość

Koźmiński, to kontynuacja... Stopniowa degradacja ligi i reprezentacji, ochranianie i wspieranie skompromitowanego Przesmyckiego, tolerowanie oszustw sędziowskich i sędziowania tendencyjnego, nierówne traktowanie klubów (sędziowanie, licencje, kary, degradacje i faworyzowanie...), związki z bukmacherką, częste i głupie reformowanie ligi, itd.

W
Wludarz P.

Szmaciarz i złodziej

t
temida
19 lutego, 14:01, marian:

jak koźmińskie który jest oszustem w krakowskich kamienicach może być prezesem pzpn. w jego kamienicy na floriańskiej działa regularny burdel i on bierze za to czynsz

ten złodziej kradnie wspólnie z carycą w drugim burdelu a jest nim górnik zabrze. Szyty grubymi nićmi i geszeft złodziejskiej szmaty z Ruswelta. Póki ten złodziej będzie rządzić w pzpn puty górnik zabrze będzie kryty za złodziejstwa . Kiedy w końcu tam trafi CBS i CBA?górnik zabrze mafia złodziei kryta przez ryżrego i kozminskiego

E
Ehh

Nawet dla laika jest oczywiste, że w tym światku rządzą układy. Jeśli chcecie, żeby ,,losowanie " bylo niekorzystne to wybierzcie człowieka z zewnątrz bez kontaktów w ...centrali.

G
Gość

pewne info: drugim kandydatem będzie Stachu Meliorant

i
ixa

To ta sama rodzina. Piłka ligowa stoczyła się niemal na dno , a przecież można wprowadzić ograniczenia co do importu piłkarzy. Ale najważniejsze są bale i wyjazdy śmietany po całym świecie.

G
Gość

Jakie efekty przcu duetu Boniek z Kozmińskim? Warto by powiedzieli bo polska piłka klubowa na szarym końcu w Europie, trenrów z polską myślą szkoleniową nie chce nikt.

M
MAX
19 lutego, 14:01, marian:

jak koźmińskie który jest oszustem w krakowskich kamienicach może być prezesem pzpn. w jego kamienicy na floriańskiej działa regularny burdel i on bierze za to czynsz

Tępa pało a co to ma wspólnego ma prawo wynajmować mieszkanie komu chcę .

m
marian

jak koźmińskie który jest oszustem w krakowskich kamienicach może być prezesem pzpn. w jego kamienicy na floriańskiej działa regularny burdel i on bierze za to czynsz

Dodaj ogłoszenie