Marcin Możdżonek. „Z najwyższego punktu widzenia”: Całe szczęście, że futbol to nie jazda figurowa [FELIETON]

Marcin Możdżonek
Marcin Możdżonek
Tegoroczne mistrzostwa świata w Katarze są najlepszymi dla reprezentacji Polski od niemal 40 lat
Tegoroczne mistrzostwa świata w Katarze są najlepszymi dla reprezentacji Polski od niemal 40 lat Pawel Relikowski / Polska Press
Mistrzostwa świata rozkręciły się na dobre. Wszystkie ekipy uczestniczące w turnieju rozegrały swoje pierwsze mecze fazy grupowej turnieju. Wyniki tych spotkań w niektórych przypadkach są zaskakujące. Przegrana Niemców z Japończykami 1:2 czy też sensacyjne zwycięstwo Arabii Saudyjskiej nad faworytami w naszej grupie – Argentyną 2:1. Myślę, że nie bez wpływu na rezultaty meczów jest termin i miejsce rozgrywania turnieju. Drużyny nie mogły przygotować się do mundialu tak, jakby tego chciały. Miały na to zdecydowanie mniej czasu niż przed poprzednimi czempionatami globu.

Piłkarze wyrwani z rytmu ligowego musieli szybko się dostosować do rzeczywistości reprezentacyjnej, co nie jest takie łatwe, zwłaszcza dla mniej doświadczonych sportowców. Nie było też wystarczająco dużo czasu na aklimatyzację w katarskim klimacie. Niektóre ze stadionów są co prawda klimatyzowane, ale upał, jaki panuje w Katarze, daje się wszystkim we znaki. W takich warunkach bardzo łatwo o odwodnienie, które znacząco obniża wydajność organizmu. Zespoły afrykańskie czy też te z rejonu Zatoki Perskiej mają zdecydowanie łatwiej. Oczywiście, powyższe czynniki w miarę upływu czasu będą tracić na znaczeniu, bo piłkarze w końcu przyzwyczają się do trudnych warunków i na boisku będą decydowały już tylko umiejętności piłkarskie.

Mundial w Katarze na razie zachwyca

Większość spotkań jest bardzo ciekawa i dynamiczna. W meczu Anglii z Iranem mogliśmy obejrzeć aż osiem bramek. Wyspiarze rozpoczęli turniej z przytupem, pokonując Persów 6:2! Hiszpanie również postanowili sprawdzić swoje umiejętności strzeleckie, pokonując bramkarza Kostaryki siedmiokrotnie, nie tracąc przy tym gola! Z kolei obrońcy tytułu zachwycają swoją grą. Oglądając trójkolorowych na boisku, odnosi się wrażenie, że piłkarsko wyprzedzili większość reprezentacji o kilka długości. Swoboda, z jaką się poruszają z piłką, podają i strzelają bramki, jest godna podziwu. Są nie tylko efektowni, ale i efektywni. Dwa mecze i dwie wygrane. Zdecydowanie wiedzą, po co przylecieli do Kataru. Chcą zdobyć Puchar Świata drugi raz z rzędu.

Sprawą godną odnotowania jest wyczyn, jakiego dokonał piłkarz, obok którego nie można przejść obojętnie – Cristiano Ronaldo. Strzelił on bramkę na piątych mistrzostwach świata z rzędu, w których brał udział! Jest on sportowcem, o którym można mówić w kategoriach „naj”. Najwięcej strzelonych goli dla swojej reprezentacji, najwięcej goli strzelonych w Lidze Mistrzów, najdroższy i najpopularniejszy piłkarz świata, a nie powiedział przecież jeszcze ostatniego słowa.

Wyniki lepsze niż gra

Jeśli chodzi o naszą reprezentację, to chyba gramy tak, jak potrafimy najlepiej. Nasze niezwykle wysokie oczekiwania wobec naszych reprezentantów weryfikuje boisko. Pewna część kibiców kontestuje styl gry naszej reprezentacji. Bez bramek z Meksykiem i wygrana 2:0 z Arabią Saudyjską dają nam pewien obraz, na co stać naszych chłopców. Faktem jest, że na tle innych zespołów wypadamy blado na tym polu, ale na szczęście piłka nożna to nie jazda figurowa na lodzie i noty za styl schodzą na dalszy plan. Mimo niemrawej i szarpanej gry po dwóch spotkaniach mamy cztery punkty i to od naszych piłkarzy będzie zależało, czy awansujemy do kolejnej fazy mistrzostw.

Mecz z Argentyną będzie niezwykle trudny. Obie drużyny, chcąc awansować dalej, muszą zapunktować – my co najmniej zremisować, a rywale koniecznie wygrać. „Albicelestes” po fatalnym pierwszym meczu w drugiej połowie spotkania z Meksykiem odbudowali się. Leo Messi strzelił przepiękną bramkę, która poderwała jego drużynę do walki i dała wiarę, że jeszcze nic straconego w tym mundialu. Czy będziemy w stanie zatrzymać Argentyńczyków? Czy awans do fazy pucharowej turnieju jest w naszym zasięgu? Na te pytania niebawem otrzymamy odpowiedź. Trzymajmy kciuki za naszych!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

TCL

TCL 32ES570F

969,00 zł

kup najtaniej

Telefunken

Telefunken 40FG6010

829,00 zł

kup najtaniej

LG

LG 43UQ80003LB

1 689,00 zł

kup najtaniej

Philips

Philips 50PUS7657/12

1 799,00 zł

kup najtaniej

Toshiba

Toshiba 32LA2063DG

939,00 zł

kup najtaniej

United

United 50DF58

1 149,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Jakie historie opowiedział nam Jan Błachowicz? Zobacz InstaHistorie!

Materiał oryginalny: Marcin Możdżonek. „Z najwyższego punktu widzenia”: Całe szczęście, że futbol to nie jazda figurowa [FELIETON] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie