Manifa z okazji Dnia Kobiet przeszła ulicą Piotrkowską, Młodzież Wszechpolska wręczała uczestniczkom żółte tulipany

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
O godz. 14 w sobotę (7.03) ze Starego Rynku w kierunku pasażu Schillera wyruszył marsz ok. stu kobiet i popierających ich mężczyzn, czyli łódzka Manifa 2020. Na miejscu stawili się też przedstawiciele Młodzieży Wszechmocnej, którzy z naręczami żółtych tulipanów krążyli między zgromadzonymi i obdarowywali panie kwiatami z okazji Dnia Kobiet. Zdumione manifestantki kwiaty przyjmowały, by po chwili odłożyć je na bok. Z tego faktu ucieszyli się przypadkowi przechodnie, którzy chętnie darmowe kwiaty zabierali do domu.

"Każda inna, w walce równe", "Nie ma feminizmu bez solidarności", "Siostrzeństwo", "Przemoc karmi się milczeniem", to tylko niektóre hasła niesione na transparentach.
- Jak co roku w okolicach 8 marca, Dnia Kobiet zebrałyśmy się, żeby zamanifestować naszą walkę i zaangażowanie w obronę praw kobiet - mówi Bożena Korczyńska, kolektyw łódzka Manifa. - Dzisiaj najważniejsza jest solidarność kobiet i mężczyzn, bo wspólna jest walka o lepszy i przyjaźniejszy świat, a prawa kobiet dotyczą też mężczyzn. Wszędzie tam, gdzie jest jakaś niesprawiedliwość, tam są kobiety. Walczymy u równe prawa, takie same zarobki dla kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach, po prostu walczymy o lepszy świat.
Postulaty łódzkich manifestantek:
- solidarność wszystkich walk,
- liberalizacja prawa antyaborcyjnego (aborcja na żądanie dla każdej osoby, która jej potrzebuje)
- równouprawnienie płci
- pełnia praw reprodukcyjnych
- anty-nacjonalizm
- oddzielenie Kościoła od państwa
- sprawiedliwość społeczna
- anty-kapitalizm

Z ich postulatami całkowicie nie zgadzają się organizacje o tradycyjnym podejściu do roli kobiety w społeczeństwie. Na Starym Rynku stawili się przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, Ruchu Narodowego i Fundacji Pro, Prawo do życia. Ich poglądy są zbliżone.
- Wręczając uczestniczkom Manify kwiaty chcieliśmy skłonić je go refleksji nad swoim światopoglądem - tłumaczy Bartosz Florek. - Mamy nadzieję, że to pomoże odkłamać feministyczną propagandę demonizującą środowiska narodowe.
W ich ocenie niedopuszczalne jest m.in. liberalizowanie ustawy antyaborcyjnej, co nie idzie w parze z doktryną katolicką i przykazaniem "Nie zabijaj", a rozdzielenie państwa od kościoła jest jak oderwanie drzewa od korzeni.
Przeciwnicy Manify nie zgadzają się też z jej sprzeciwem wobec nacjonalizmu, który interpretują jak miłość do ojczyzny.
- Aktywistki z Manify, łódzkie feministki uzurpują sobie prawo do reprezentowania kobiet nie pytając ich o zdanie - dodaje Paweł Adamiak z Fundacji Pro, Prawo do życia.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie