Magistrat każe zwalniać, szkoły prostestują - znów walka o pracowników administracji i obsługi

Magdalena Jach
Magdalena Jach
Dyrektorzy łódzkich szkół w czwartek, 1 kwietnia 2021, podpisywali się pod protestem przeciwko kolejnemu nakazowi obcinania etatów pracowników administracji i obsługi, który nieoczekiwanie otrzymali 31 marca br. Są oburzeni, bo przed nowym rokiem szkolnym mieliby zwolnić następne osoby – w konkretnych placówkach 2, 3, a nawet 8. W skali całego miasta etatów pozbawionych miałoby zostać ponad 2200 z 4250 obecnie pracujących osób na stanowiskach m.in. księgowych, sekretarek, woźnych, kucharek, dozorców.Czytaj dalej na kolejnych slajdach Waldemar Wylegalski
Dyrektorzy łódzkich szkół podpisywali się pod protestem przeciwko kolejnemu nakazowi obcinania etatów pracowników administracji i obsługi, który nieoczekiwanie otrzymali 31 marca br. Są oburzeni, bo przed nowym rokiem szkolnym mieliby zwolnić następne osoby – w konkretnych placówkach 2, 3, a nawet 8. W skali całego miasta etatów pozbawionych miałoby zostać ponad 2200 z 4250 obecnie pracujących osób na stanowiskach m.in. księgowych, sekretarek, woźnych, kucharek, dozorców.

Prostest skierowany jest do prezydent Hanny Zdanowskiej. Dyrektorzy liczą na wycofanie się urzędników z wydanego im polecenia. I pytają, dlaczego oszczędności szuka się znów kosztem oświaty.

Magistrat zaznacza, że w planowanych zmianach nie chodzi o zwalnianie pracowników, a jedynie redukcję etatów.

I wyjaśnia: (cytujemy stanowisko nadesłane przez UMŁ)

Polityka rządu PiS dotkliwie uderza w samorządy, które w czasie pandemii borykają się z problemem spadających dochodów i odczuwają to szczególnie mocno. Najlepszym przykładem jest edukacja: od lat subwencja jest niedoszacowana, łódzki samorząd rocznie dokłada ponad 500 mln zł do wydatków oświatowych, w efekcie tylko w latach 2017 - 2020 Łódź dopłaciła do edukacji z własnego budżetu ponad 2 miliardy złotych, dokładnie: 2 066 900 000 zł.

Mimo licznych monitów, skarg i pism ani rząd ani MEN nie reagują przez co samorząd zmuszony jest podejmować trudne decyzje. Taką jest konieczna - dla dalszego funkcjonowania całego systemu edukacji - redukcja etatów pracowników niepedagogicznych. Dotyczy około 12 procent etatów, a konkretna liczba zależy od placówki i jej specyfiki. Zmniejszenia liczby etatów nie dotyczą przedszkoli, nie ulegnie też zmianie liczba etatów pedagogicznych w szkołach.

Obecnie liczba etatów pracowników niepedagogicznych wynosi 4 250, dla porównania we Wrocławiu jest w tej grupie o 1500 etatów mniej. A liczba uczniów we Wrocławiu jest porównywalna z Łodzią.

Chodzi o redukcję etatów, a nie zwolnienia pracowników - to dyrektor szkoły jest gospodarzem i finalnie będzie decydował czy zwolni kilku pracowników czy zmniejszy wymiar zatrudnienia z całego etatu do części pozostawiając obecną liczbę pracowników.

Ostateczną decyzję, czy pracownicy zostaną zwolnieni, czy też zostanie im zmniejszony wymiar zatrudnienia, podejmą sami dyrektorzy. Tylko że oni już do podejmowania takich decyzji zostali zobligowani przed kilkoma tygodniami.
- Wówczas już wszystko zostało z nami omówione i zatwierdzone – opowiada jedna z dyrektorek. – Wprowadziliśmy zalecane cięcia i myśleliśmy, że na tym koniec. Teraz, gdy kończyliśmy pracę nad arkuszami organizacyjnymi na przyszły rok – kolejna niespodzianka. Tuż przed świętami…
- W pierwszej wersji miałam do zwolnienia dwie osoby, teraz muszę zwolnić kolejne trzy – skarży się inna dyrektor. – Problem w tym, że nie mam już kogo!
Szkoły nie chcą stracić zatrudnionych i tak już często na częściach etatów pomocników księgowych czy kuchni, „stopków”, konserwatorów, woźnych.
- Protestujemy, bo przy takich redukcjach nie będziemy w stanie zapewnić uczniom i pracownikom bezpiecznych warunków, co jest naszym obowiązkiem i jego niedotrzymanie naraża nas na konsekwencje prawne – zwracają uwagę dyrektorzy. – Najgorsze jest to, że nikt z nami się nie konsultował. Każda szkoła ma inne warunki, specyfikę, nie można wszystkiego przeliczać według jakichś do rzeczywistości nieprzystających zasad.
Także związkowcy z oświatowej Solidarności nie zgadzają się z taka polityką miasta. Za narażanie przez magistrat uczniów na niebezpieczeństwo rozważają skierowanie wniosku do prokuratury.

Znamy nową listę obostrzeń

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej Mlo

murem za hanką - zdanoska ma rację że zwalnia tych co na nią głosowali

Dodaj ogłoszenie