Łódzki sport. Miasto nie dało pieniędzy, a każe się rozliczać

Jan Hofman
Jan Hofman
Udostępnij:
Czasy są trudne i wymagają wielkich poświęceń, wszyscy o tym wiemy. Ale należy powiedzieć nie, kiedy władze Łodzi chcą po cichutku dobijać łódzkie kluby.

W czym problem? Jak zwykle w pieniądzach. W dobie szalejącego koronawirusa klubowe budżety zaczynają się chwiać w posadach. Problem nabrzmiewa z każdym dniem i może być przyczyną wielu poważnych problemów czołowych łódzkich klubów.

Sportowym beneficjentom miejskich, budżetowych pieniędzy nie pomaga to, że magistrat już w poprzednim roku zaplanował znaczne cięcie wydatków na tę dziedzinę (w 2019 było 8,7 miliona złotych, a w tym ledwie 5,5 miliona złotych). Już wtedy znawcy tematu przestrzegali, że to może być gwóźdź do trumny dla wielu drużyn.

W pierwszym półroczu tego roku siedem łódzkich klubów (piłkarskie ŁKS i Widzew, siatkarskie ŁKS Commercecon, Grot Budowlani, koszykarski Widzew, żużlowy Orzeł, piłka nożna kobiet UMS SMS) występujących w ekstraklasie i pierwszej lidze, miało otrzymać dotacje z miejskiego programu wsparcia udziału seniorskich drużyn we współzawodnictwie sportowym (ponad trzy miliony złotych) i blisko dwa miliony na wynajem obiektów sportowych.

Sportowe środowisko miasta liczyło, że w tak trudnej, by nie powiedzieć ekstremalnej sytuacji, magistrat wyciągnie do niego pomocną dłoń, przedstawi warunki, w których łatwiej będzie przetrwać te szalenie ciężkie czasy, przekaże skuteczne instrumenty na ten niespotykany wcześniej, nieobliczalny czas.

Niestety, kluby mogą się czuć mocno rozczarowane, bowiem wiele wskazuje na to, że zostaną pozostawione przez urzędników na lodzie.

Wszystko wskazuje na to, że miejskie władze zupełnie zignorowały uchwałę Łódzkiej Rady Sportu, która jest organem opiniodawczo-doradczym z zakresu kultury fizycznej, powołanym zarządzeniem nr 1606/VIII/19 Prezydenta Miasta Łodzi z dnia 10 lipca 2019 roku, w sprawie zminimalizowania negatywnych konsekwencji organizacyjnych i finansowych zawieszenia lub zakończenia rozgrywek ligowych, którą przesłała do urzędników miejskich.

Widać, że uwagami sportowych przedstawicieli nie przejęli się najważniejsi urzędnicy zasiadający w budynku przy ul. Piotrkowskiej 104. Takie wrażenie daje lektura pisma, które do prezesów łódzkich klubów, skierował dyrektor Wydziału Sportu UMŁ. Marek Kondraciuk domaga się informacji, jak wykorzystano miejskie dotacje na wynajem obiektów sportowych. Sytuacja jest groteskowa, bowiem pismo trafiło do klubów 30 marca, a transza finansowej, miejskiej pomocy miała być wypłacona pięć dni wcześniej, a do tej pory nie dotarła do odbiorców.

W klubach podkreślają, że żądanie rozliczenia się z miastem już w tej chwili, jest niezgodne z podpisaną umową, bo tego typu bilans miał być robiony dopiero w połowie lipca. Jakby tego było mało, to pierwsze takie żądanie miejskich urzędników, od momentu kiedy przyznawane są pieniądze na ten cel. A miało to miejsce pięć lat temu!

Zdaniem wielu, oznacza to jedno, kluby już więcej w tym roku nie zobaczą pieniędzy na wynajem obiektów, choć teraz właśnie te pieniądze mogłyby zostać przeznaczone na wsparcie ich bieżącej działalności.

Pomysł Łódzkiej Rady Sportu był prosty i dawał nadzieję lepszego jutra. Takie rozwiązanie zwiększyłoby fundusz wydziału sportu i dzięki temu pieniądze mogłyby pozostać w klubach. Chodziłoby jedynie o zmianę podstawy, by dotacja była większa.

Oczywiście wszyscy rozumieją, że w tym momencie jest wiele istotniejszych spraw, ale na pewno odrobina empatii ze strony urzędników przydałby się sportowi. Dałaby wiarę ludziom, że tworzymy lokalne społeczeństwo, które jest wrażliwe, pomocne i przede wszystkim solidarne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie