Łódzki komis oszukał klientów? Poszkodowani szacują straty na 40 tys. zł

(g)
Udostępnij:
Klienci oskarżają łódzki komis odzieżowy Bella Verona, który do lutego działał przy ul. Sienkiewicza 52, o wyłudzenie. Kilkadziesiąt osób, które w ubiegłym roku wstawiły do niego ubrania, do tej pory nie otrzymało za ich sprzedaż pieniędzy. Poszkodowani szacują straty na blisko 40 tys. zł. Sprawą zajęły się policja i prokuratura.

– Zgłosiło się do mnie już około 50 poszkodowanych – mówi Paulina Orlik, była klientka komisu, która reprezentuje oszukanych klientów.
Większość z nich to łodzianie, ale są też osoby z innych części kraju. Niektórzy stracili nawet kilka tysięcy złotych. W sobotę część poszkodowanych zebrała się pod starą siedzibą komisu przy ul. Sienkiewicza.

Pijane nastolatki pobiły pasażera autobusu-FILM

– W sierpniu ubiegłego roku wstawiłam tu 119 sztuk odzieży, m.in. swetrów, sukienek, płaszczy – mówi Bogumiła Pająk. – Większości, ze względu na chorobę, nie mogłam nosić. Pomyślałam, że przydadzą się komuś, a ja zarobię parę groszy.
Właścicielka wyceniła każdą z rzeczy na kilkanaście złotych.
– W sumie zebrało się 2,5 tys. zł – mówi pani Bogumiła. – Do tej pory nie mogę odzyskać pieniędzy.
Anna Urbańska oddała do komisu rzeczy w kwietniu ubiegłego roku.
– Właścicielka wyceniła je na 500 zł – mówi. – Nie odbiera ode mnie telefonów.

– Ja nie mogłam się z nią skontaktować przez wiele tygodni, a jest mi winna 780 zł – opowiada Ewa Sekunda, kolejna poszkodowana. – Gdy wreszcie zastałam ją w sklepie, wezwałam policję i zażądałam wypłaty. Pieniędzy nie dostałam, ale kobieta podpisała oświadczenie, że zwróci je w określonym terminie. Oczywiście nie zwróciła.
Część poszkodowanych zgłosiła się na policję i do prokuratury.
– Badamy sprawę na zlecenie Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście – mówi kom. Adam Kolasa z biura prasowego KWP w Łodzi. – Zbieramy materiał dowodowy i przesłuchujemy świadków.
Od kilku dni komis działa przy ul. Nawrot. Właścicielka zapewnia, że odda poszkodowanym wszystkie pieniądze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Niech nikt w Warszawie z tym komisem ma nic wspólnego. Ta kobieta (która ma śmieszne nazwisko nawet jakby wymyślone czy nie Polskie ale to nic z tego nie miałem i nie mam ale ciekawe czy naprawdę to jej imię i nazwisko czy wymyślone) co prowadzi ten komis i mi twierdziła że prowadziła go 15 lat jest zwykła oszustka. Ja ledwo odzyskałem rzeczy dwa moje bo zmieniła na rachunku cyfry na drugim spotkaniu (bo napisała sama rachunek po pierwszym spotkaniu ile sztuk wzięła kaszmirów dobrych i innych rzeczy) i tylko bo jej napisałem w emailu że ja zrobiłem fotkę/zdjęcie po pierwszym spotkaniem tego rachunku (nawet jak nie zrobiłem ją — i potem ją nagrałem na ostatnim spotkaniu jak i przyznała się do brania tyle itak itak) 12 sztuk na początku odzierzy. zmieniła ceny bez poinformowania mnie na drugim spotkaniu jak zadzwoniła i mówiła że zamyka się o 13:30 i jest w napięcie czasowym (to nie spojrzałem wtedy jak te cyfry też na tym rachunku zmieniła na tej samej lini od sześć sztuk do czterech jak zobaczyće w fotce).

Woglę, tym drugim razem jak przyszłem na 13:30, jakąś miała opowiedz dla mnie przygotowaną że niby te kaszmiry nie są warte ile była umowa nasza na prubowanie jej sprzedarz (około 400 złotych czy conajmniej 350) i mówi mi że zobaczyła na internecie że niby nawet jak sto procent kaszmir to że są produkowne z kaszmira ulepek czy pulpu od tych dobrego gatunku kaszmir. Nawet jak by ta opowiedz była prawdomówna ona itsk mi nie poinformowała przed sprzedarzą że sprzedała albo o wiele mniej niż umowa albo po prostu sama sobie wzieła dłuży procent. A po drugie, ona jak dosłownie pamiętam zgodziła się wziąść 25% stawke z sprzedarzy bo mowiła, "ja biorę od 25 do 30 procent” a ja mówiłem czy pani weźmie 25? i odpowiedziała,”to 25 dobra." Taka na sto pocent była rozmowa i umowa, na wszystko to daję.

Potem, w ostatnim (czyli trzecim) razem co ją widziałem kłamała i mówiła że umowa była na 25 procent od pcozątku i zaczeła zachowywać się zaskoczona. Ja nie nagrywałem błendnie tej rozmowy to nie mogłem potwierdzić bo wtedy bym inaczej do niej rozmawiał i grał nagranie (ale ostatnią rozmowę nagrałem oszusta jak przestała prawie tydzień odzywać się do mnie jak jej się spytałem czemu dała nr 4 gdzie był 6 kaszmirów po sprzedarzy dwa powinna coś napisać dwa sprzedane albo wykreślić te 6 i obok dać cztery bo Robiła że wyglądalo jak zawsze było 4 od początku rachunku).

Ogólnie mi tylko na końcu dała 175 zł na te dwie inne kaszmiry (to nawet mniej niż te 210 co mi dała na te pierwsze dwie sztuki) i wszystko owielę mniej niż była osmowa i ogólne rozumienie ile chciałem czy dałem jej ceny co napisane były na rachunku oryginalnym i potem wzieła ode mnie rachunek na tym drugim spotkaniu i zmieniała i przekreślała mnóstwo rzeczy jak szybko mi mowiła że nie ma czasu i zamyka. Woglę ona twierdziła że ja się zgodziłem do tych 175 zł bo jej mówiłem na końcu naszego drugiego spotkania że tyle chciałem conajmniej (ale w ręce nie gotówki mi chodziło) mniej niż nawet dostałem za pierwsze dwie sztuki, ona twierdziła że zrozumiała to czy że ja jej mówiłem 250 przed jej stawką co twierdziła że ja się zgodziłem na 25% (odnowa zupełne kłamstwo mogłem nagrać te pierwsze spotkanie ale nie przypuszczałem wtedy sobie jej zachowania potem). Ale i tak jej w emailu których trzy wysłałem po pierwszego dnia (pod wieczór) drugiego spotkania gdzie wiem że były święta ale wogle nie odpisała i ją przez przypadek jak przejeżdżałem w butiku spotkałem i wtedy ją zobaczyłem ten trzeci i ostatni raz.

Ja mogłem żądać osobiście na ostatnim spotkaniu — tak jak jej w sms cyz emailu spztałem gdyie nie odpisała — żeby przy mnie zadzwoniła do tej osoby do której sprzedała te kaszmiry sztuki i pierwsze dwie i drugie (czy ta sama osoba czy inne) za ile dokładnie sprzedała albo mi dała tej osoby nr ale nie żądałem szkoda i tak by nie dała bo jak jej spytałem za ile sprzedała przekręcała, na koniec mówiła tylko 220 (i mam nagrane) a w papierku czy rachunku stawku mi napisała 250 i że wzie
M
Maciek
Niech nikt w Warszawie z tym komisem ma nic wspólnego. Ta kobieta (która ma śmieszne nazwisko nawet jakby wymyślone czy nie Polskie ale to nic z tego nie miałem i nie mam ale ciekawe czy naprawdę to jej imię i nazwisko czy wymyślone) co prowadzi ten komis i mi twierdziła że prowadziła go 15 lat jest zwykła oszustka. Ja ledwo odzyskałem rzeczy dwa moje bo zmieniła na rachunku cyfry na drugim spotkaniu (bo napisała sama rachunek po pierwszym spotkaniu ile sztuk wzięła kaszmirów dobrych i innych rzeczy) i tylko bo jej napisałem w emailu że ja zrobiłem fotkę/zdjęcie po pierwszym spotkaniem tego rachunku (nawet jak nie zrobiłem ją — i potem ją nagrałem na ostatnim spotkaniu jak i przyznała się do brania tyle itak itak) 12 sztuk na początku odzierzy. zmieniła ceny bez poinformowania mnie na drugim spotkaniu jak zadzwoniła i mówiła że zamyka się o 13:30 i jest w napięcie czasowym (to nie spojrzałem wtedy jak te cyfry też na tym rachunku zmieniła na tej samej lini od sześć sztuk do czterech jak zobaczyće w fotce).

Woglę, tym drugim razem jak przyszłem na 13:30, jakąś miała opowiedz dla mnie przygotowaną że niby te kaszmiry nie są warte ile była umowa nasza na prubowanie jej sprzedarz (około 400 złotych czy conajmniej 350) i mówi mi że zobaczyła na internecie że niby nawet jak sto procent kaszmir to że są produkowne z kaszmira ulepek czy pulpu od tych dobrego gatunku kaszmir. Nawet jak by ta opowiedz była prawdomówna ona itsk mi nie poinformowała przed sprzedarzą że sprzedała albo o wiele mniej niż umowa albo po prostu sama sobie wzieła dłuży procent. A po drugie, ona jak dosłownie pamiętam zgodziła się wziąść 25% stawke z sprzedarzy bo mowiła, "ja biorę od 25 do 30 procent” a ja mówiłem czy pani weźmie 25? i odpowiedziała,”to 25 dobra." Taka na sto pocent była rozmowa i umowa, na wszystko to daję.

Potem, w ostatnim (czyli trzecim) razem co ją widziałem kłamała i mówiła że umowa była na 25 procent od pcozątku i zaczeła zachowywać się zaskoczona. Ja nie nagrywałem błendnie tej rozmowy to nie mogłem potwierdzić bo wtedy bym inaczej do niej rozmawiał i grał nagranie (ale ostatnią rozmowę nagrałem oszusta jak przestała prawie tydzień odzywać się do mnie jak jej się spytałem czemu dała nr 4 gdzie był 6 kaszmirów po sprzedarzy dwa powinna coś napisać dwa sprzedane albo wykreślić te 6 i obok dać cztery bo Robiła że wyglądalo jak zawsze było 4 od początku rachunku).

Ogólnie mi tylko na końcu dała 175 zł na te dwie inne kaszmiry (to nawet mniej niż te 210 co mi dała na te pierwsze dwie sztuki) i wszystko owielę mniej niż była osmowa i ogólne rozumienie ile chciałem czy dałem jej ceny co napisane były na rachunku oryginalnym i potem wzieła ode mnie rachunek na tym drugim spotkaniu i zmieniała i przekreślała mnóstwo rzeczy jak szybko mi mowiła że nie ma czasu i zamyka. Woglę ona twierdziła że ja się zgodziłem do tych 175 zł bo jej mówiłem na końcu naszego drugiego spotkania że tyle chciałem conajmniej (ale w ręce nie gotówki mi chodziło) mniej niż nawet dostałem za pierwsze dwie sztuki, ona twierdziła że zrozumiała to czy że ja jej mówiłem 250 przed jej stawką co twierdziła że ja się zgodziłem na 25% (odnowa zupełne kłamstwo mogłem nagrać te pierwsze spotkanie ale nie przypuszczałem wtedy sobie jej zachowania potem). Ale i tak jej w emailu których trzy wysłałem po pierwszego dnia (pod wieczór) drugiego spotkania gdzie wiem że były święta ale wogle nie odpisała i ją przez przypadek jak przejeżdżałem w butiku spotkałem i wtedy ją zobaczyłem ten trzeci i ostatni raz.

Ja mogłem żądać osobiście na ostatnim spotkaniu — tak jak jej w sms cyz emailu spztałem gdyie nie odpisała — żeby przy mnie zadzwoniła do tej osoby do której sprzedała te kaszmiry sztuki i pierwsze dwie i drugie (czy ta sama osoba czy inne) za ile dokładnie sprzedała albo mi dała tej osoby nr ale nie żądałem szkoda i tak by nie dała bo jak jej spytałem za ile sprzedała przekręcała, na koniec mówiła tylko 220 (i mam nagrane) a w papierku czy rachunku stawku mi napisała 250 i że wzie
j
ja
a ja nie dostalam pieniedy w komisie w brzesku
L
Lappi
Ta panienka to notoryczna klamczucha. Wszystko co napisała jest absolutnie niezgodne z prawdą!!
G
Gaba
hej a ja chciałam ostrzec dziewczyny z Warszawy - nie warto zadawać się z komisem Kreacja na Senatorskiej - oszukują tam straszliwie! właścicielki oszukują komisantów wielokrotnie przedłużając terminy uiszczenia należnych kwot, następnie pod pretekstem zbyt długich terminów odbioru należności, obniżają należność o dodatkowe 40%!!!
Właścicielki nie chcą realizować przelewów internetowych, gdyż unikają dowodów finansowych. Wszystko odbywa się bezpośrednio "z ręki do ręki", aby uniknąć śladu przepływów finansowych.
j
ja
Jak dla mnie to pan XYZ sam powiniem isc do instytucji najlepiej dla psychicznych hahaha
g
gosc
Szmaty to moze ty nosisz bo z tego co wiem to nowe rzeczy tez ludzie pozdrawiam ostawiali w komisie
z
zenon
jakie miasto takie wiadomości, niestety
e
el
proponuję wszystkim aby w wolny dzień w sobotę pojechali na rynek bałucki i zobaczyli jak ludzie z róznych sfer wystawiają ubrania nie tylko menele . Nic straconego po co do komisu najlepiej jak ma tez za dużo niech odda biednym lub innym potrzebującym jak tak robię i nie liczę na kasę chytry dwa razy traci.
T
Tani Armani
XYZ skąd ty się urwałeś spedalony geyu?
X
XYZ.
780zł,500 zł?!!! co to za pieniądze?!...daliby spokój tej właścicielce komisu i poszłyby te baby do normalnej pracy.takie znoszone szmaty to się oddaje do karitasu czy tego typu instytucji a nie @handluje" gdzieś w mieście....
X
XYZ.
780zł,500 zł?!!! co to za pieniądze?!...daliby spokój tej właścicielce komisu i poszłyby te baby do normalnej pracy.takie znoszone szmaty to się oddaje do karitasu czy tego typu instytucji a nie @handluje" gdzieś w mieście....
.
ludzie zaczna się znowu szanować i pomagać sobie
2 od prawej
prawie jak Zdanowska :D:D:D
c
ciekawy
coś mnie się zdaję że szara strefa została zrobiona na szaro :)
Więcej informacji na stronie głównej Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie