Łódzki kac po EURO 2012? Co sądzicie na ten temat?

Mirosław Malinowski
Łódzką twarzą EURO 2012 jest policjantka Natalia Rogozińska, której uśmiech oczarował irlandzkich kibiców w Poznaniu. Janusz Kubik, edward mazurkow
EURO 2012 podzieliło Polskę na dwa obszary: miasta, które skorzystały na tej imprezie i te, które takiej możliwości nie miały. Niestety, Łódź należy do tych drugich.

Jest A(2), nie ma B, nie ma C...
Właściwie jedyna korzyść, jaką przyniosły Łodzi zakończone tydzień temu mistrzostwa Europy w piłce nożnej, to autostrada do Warszawy. Bez tej imprezy budowa A2 ciągnęłaby się latami. Można więc nawet przymknąć oko na fakt, że w rzeczywistości cała trasa nie jest ukończona. Wkrótce mają na nią znów wejść robotnicy.
Poza autostradą trudno wymienić jakikolwiek eurosukces odczuwalny dla mieszkańców Łodzi. Zagranicznych gości w hotelach było tyle, co podczas każdej większej imprezy targowej, a w festiwalu "Łódź miastem kobiet", który miał zrekompensować EURO 2012, wzięło udział... 8 tys. osób.

Liga miast
Gdańsk, w którym zostały rozegrane 4 mecze mistrzostw, tylko przez pierwszy tydzień turnieju zyskał 24 mln euro na promocji w zagranicznych mediach. Najwięcej o Gdańsku pisano w Hiszpanii i Niemczech. Łódzki "ekwiwalent reklamowy" uzyskany dzięki imprezie "Łódź miastem kobiet" to... 1,5 mln zł.
W Poznaniu 125 tys. kibiców zostawiło około 150 mln zł. Poznańską Strefę Kibica odwiedziło w sumie 706 tys. osób. W Łodzi strefy kibica nie było, bo miasta nie było stać na wyłożenie na jej organizację pół mln zł. A przed telebimy w Manufakturze i Porcie Łódź przyszedł zaledwie co siódmy łodzianin...

We Wrocławiu z kolei szacuje się, że turyści i kibice zostawili w mieście ponad 390 mln zł. Zagranicznych fanów futbolu, głównie z Czech i Rosji, było około 300 tys. Jak oceniają urzędnicy, przy okazji EURO około 400 tys. publikacji o Wrocławiu trafiło do ponad 100 krajów świata. Gdyby lokalne władze chciały zamówić promocję miasta o takim zasięgu, musiałyby wydać 80 mln zł.

A wszystko przez...
To, że Łódź nie mogła spijać eurośmietanki, to skutek... byle jak wypełnionego papierka. Na początku 2005 r. Łódź, podobnie jak kilka innych miast, złożyła do PZPN wniosek, że chce wziąć udział w organizacji turnieju. To, co zostało w nim umieszczone, woła o pomstę do nieba. Jako doświadczenie w przygotowywaniu imprez o podwyższonym ryzyku podano... derby i juwenalia na Lumumbowie, podczas których policja zastrzeliła przypadkowo dwie osoby. Dodano także zdjęcie sypiącego się stadionu ŁKS jako obiektu, na którym mogłyby być rozgrywane mistrzostwa. Część rubryk w ogóle nie została wypełniona. Inne miasta chwaliły się wtedy wizualizacjami stadionów i opisywały, jak zostanie rozbudowana baza hotelowa. Łódzki wniosek okazał się najgorszy.

- Myśmy opisali rzeczywistość, a nie pobożną listę życzeń - zapewniał na sesji w 2007 r. ówczesny wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski. - Przegraliśmy, bo w maju 2005 r. nie mieliśmy jeszcze odpowiedniej bazy hotelowej. Złożyliśmy jednak gwarancje, że wszystko powstanie do 2010 r.
Ostatecznie winnego niedopatrzeń nie znaleziono, a władze oficjalnie uznały, iż w sprawie EURO złożyły wniosek najlepszy z możliwych.

Klęska i... nic
Po tak spektakularnej klęsce władze Łodzi przez dwa lata robiły dobrą minę do złej gry. Prezydent Jerzy Kropiwnicki chwalił się, że premier Jarosław Kaczyński włączył go do Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Potem obiecywał, że Łódź będzie gotowa zastąpić jedno z polskich miast organizatorów, bo wybuduje nowoczesny stadion na mistrzostwa. Później łudzono mieszkańców nadzieją, że zatrzyma się u nas jedna z reprezentacji. A na końcu w referendum prezydenta Kropiwnickiego odwołano i nikt już nie wracał do tego, co Łódź może zyskać na EURO 2012.
- Wszystkie środki inwestycyjne, które do tej pory nie zostały zagwarantowane dla miasta i regionu, mogą zostać przeniesione do tych miast, w których będą odbywały się mistrzostwa - mówił w "Expressie" w 2007 r. prof. Wojciech Grzegorczyk z Katedry Marketingu Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. - U nas powstanie to, co powstać musi, ale nic ekstra. Gdańsk, Poznań, Wrocław będą się dynamicznie rozwijać, my będziemy stać w miejscu.
Łódź podczas turnieju miała tylko jeden miły epizod. Łódzka policjantka Natalia Rogozińska zrobiła duże wrażenie na irlandzkich kibicach w Poznaniu. Film, w którym Irlandczycy śpiewają jej "We love you", bije rekordy oglądalności w internecie...
mirosław malinowski
fot. janusz kubik, edward mazurkow, maciej stanik

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

(Ł)
Kropaszenko, dziękujemy za EURO, Paradę, Camer Image coś jeszcze przeoczyłem? Promocje miasta mamy zajebiaszczą...
:(
Łódź sypialnią Warszawy
d
dert
Najważniejsze, że Młynarska dostała 300 000 zł bo np naprawienie ul. Telefonicznej jest mniej istotne. Natomiast zmiany w UMŁ są jak najbardziej słuszne i prawie nic nie kosztują
e
ehh
takich urzędników mamy!!!!!!!
s
sz
To poproszę jeszcze o informacje ile musiały wydać miasta-gospodarze na budowę tych wszystkich "obiektów promocyjnych". Wtedy te ekwiwalenty promocyjne zyskają nieco inny wydźwięk.
k
kiaman
jestesmy za blisko warszawy i tak bysmy nic nie dostali nawet jakbysmy mieli stadion i hotele a pozatym to nasze miasto umiera i staje sie zadupiem
Dodaj ogłoszenie