Łodzianin musiał zapłacić bankowi 23 tys. zł! Pożyczka z ubezpieczeniem na wypadek śmierci nie ochroni przed spłatą długu

(KZ)
Ponad 23 tysiące złotych musiał zapłacić bankowi owdowiały łodzianin, którego żona wzięła pożyczkę i zmarła w trakcie jej spłaty, chociaż kredyt był ubezpieczony na wypadek śmierci.

Ponad 23 tysiące złotych musiał zapłacić bankowi owdowiały łodzianin, którego żona wzięła pożyczkę i zmarła w trakcie jej spłaty, chociaż kredyt był ubezpieczony na wypadek śmierci.

O zapłacenie należnych rat częściowo spłaconego już kredytu, bank wystąpił do męża zmarłej kobiety. On odmówił twierdząc, że umowa wygasła wraz ze śmiercią żony w 2014 r., a poza tym nastąpiło przedawnienie żądań o roszczenia, które stosuje się po trzech latach. Poza tym kredyt był ubezpieczony na wypadek śmierci dłużniczki.

Bank nie zgodził się z takim stanowiskiem wdowca. Stwierdził, że śmierć osoby biorącej pożyczkę nie powoduje wygaśnięcia umowy, a jedynie przejęcie przez spadkobiercę jej zobowiązań. Nie ma też zatem przedawnienia roszczeń, bo ten termin liczy się dopiero od terminu upływu umowy, a ten nastąpił w 2018 r. Ponadto zgon pożyczkobiorczyni nie był objęty ochroną ubezpieczeniową, nastąpił bowiem wskutek jej choroby nowotworowej powstałej przez zawarciem umowy.

Sąd Rejonowy dla Łodzi Widzewa ustalił, że kobieta otrzymała od banku 37 tys. zł. Do długu doliczono jej także ogromną kwotę 8071 zł ubezpieczenia na wypadek, gdyby kredytu nie spłaciła m. in. z powodu swojej śmierci. Umowę taką zawarł bezpośrednio bank z towarzystwem ubezpieczeniowym. Jednym z zapisów umowy, było że ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności w przypadku gdyby śmierć nastąpiła w następstwie lub w związku z konsekwencjami wypadków, które zaszły przed zawarciem umowy. Ubezpieczyciel odmówił więc wypłaty odszkodowania i spłaty długu ponieważ nowotwór został wykryty jeszcze przez wzięciem pożyczki, a właśnie on był przyczyną śmierci kobiety.

Sąd potwierdził stanowisko banku, że umowa nie jest automatycznie rozwiązywana w chwili śmierci osoby ją zawierającej, lecz wszystkie jej zobowiązania przechodzą na spadkobiercę. Może on się zrzec ale w tym przypadku tak wdowiec nie uczynił. Rację miał także bank, który wobec odmowy wypłaty odszkodowania przez firmę ubezpieczeniową, ściągnął należność od wdowca. Zgodnie z prawem zawarcie ubezpieczenia nie zwalnia spadkobiercy z odpowiedzialności z tytułu dziedziczenia. Bank może dochodzić roszczeń od jednej ze stron: firmy ubezpieczeniowej lub spadkobiercy, gdyż odpowiadają solidarnie. Wybrał łatwiejszą. Miał do tego prawo.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie