Łodzianin ma zapłacić 65 tys. zł zadośćuczynienia byłej żonie. Bił ją, gryzł i przypalał papierosem

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Urazy jakich doznała kobieta - jak ustalił sąd - spowodowały 10-procentowy uszczerbek na zdrowiu. Koszmar, jaki stał się udziałem kobiety, trwał wiele lat. Rok po ślubie mąż po raz pierwszy ją uderzył. Potem szukał tylko pretekstu, by wszcząć awanturę. W trakcie jednej z nich uderzył żonę tak, że rozciął jej łuk brwiowy, innym razem rzucił nią o podłogę, uderzał głową w jej twarz, szarpał za włosy i ręce. Zdarzało się, że usiłował ją dusić, groził, że ją zabije. Doszło nawet do tego, że przypalał ją papierosem. Pewnego razu odgasił go na jej ustach. Innym razem ugryzł ją w bark. Krzyczał, że zabiłby ją, gdyby nie fakt, że mają dziecko.Czytaj na kolejnym slajdzie
Urazy jakich doznała kobieta - jak ustalił sąd - spowodowały 10-procentowy uszczerbek na zdrowiu.

Koszmar, jaki stał się udziałem kobiety, trwał wiele lat. Rok po ślubie mąż po raz pierwszy ją uderzył. Potem szukał tylko pretekstu, by wszcząć awanturę. W trakcie jednej z nich uderzył żonę tak, że rozciął jej łuk brwiowy, innym razem rzucił nią o podłogę, uderzał głową w jej twarz, szarpał za włosy i ręce. Zdarzało się, że usiłował ją dusić, groził, że ją zabije. Doszło nawet do tego, że przypalał ją papierosem. Pewnego razu odgasił go na jej ustach. Innym razem ugryzł ją w bark. Krzyczał, że zabiłby ją, gdyby nie fakt, że mają dziecko.

Kobieta często musiała uciekać z mieszkania, bo bała się o własne życie. Kamuflowała siniaki na skórze tak, aby w pracy nikt ich nie zauważył. Strach i przewlekły stres doprowadził ją do tego, że próbowała popełnić samobójstwo, połykając garść tabletek. Zachorowała na depresję. Nie potrafiła się jednak przeciwstawić mężowi ani poprosić kogoś o pomoc. On zaś, nawet po wyprowadzce ze wspólnego mieszkania, przychodził do niej i urządzał awantury. Kobieta nie złożyła pozwu o rozwód, bo bała się, że mąż nie będzie chciał płacić alimentów na dzieci.

To on wystąpił o rozwód, bo związał się z inną kobietą. Dopiero wtedy jego ofiara zdecydowała się złożyć zawiadomienie o znęcaniu się nad nią.

Sąd skazał jej byłego męża prawomocnym wyrokiem na rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Gdy wyrok się uprawomocnił, poszkodowana wystąpiła z pozwem o zadośćuczynienie za doznane cierpienie. Dochodziła kwoty 150 tys. zł. W toku procesu sąd ustalił, że cierpienia, jakich doznała od sprawcy, spowodowały trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 10 proc. i przyznał kobiecie 65 tys. zł zadośćuczynienia z odsetkami od daty wniesienia pozwu, czyli od 2013 r. Jak podkreślił sąd, na tę kwotę „(...) składa się zadośćuczynienie związane zarówno z samym faktem dopuszczenia się wobec powódki przestępnego znęcania, jak i ze skutkami jakie to znęcanie wywołało w zakresie późniejszego stanu zdrowia powódki (...)”.

Koronawirus mniej groźny niż grypa?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie