Łodzian ogarnął zakupowy szał - na półkach i w lodówkach były pustki...

Magdalena Jach
Magdalena Jach
Kolejki do kas, puste miejsca na półkach sklepowych - jeszcze przed tygodniem łodzianie szturmowali centra handlowe i hipermarkety, robiąc wielkie zakupy. Wyjeżdżali z pełnym koszami artykułów spożywczy oraz higienicznych. Wykupowali ryż, kasze, makarony, mąkę, wszelkiego rodzaju puszki, mrożonki, żywność w słoikach o długim terminie przydatności do spożycia, zafoliowane wędliny i kiełbasy suche. Ruch nasilał się od kilku dni, ale od środowego popołudnia, gdy rząd ogłosił zamknięcie szkół i przedszkoli, teatrów i kin, w sklepach pojawiły się prawdziwe tłumy. Wyraźnie widać, że klienci robili zapasy, choć na razie – jak zapewniają przedstawicie władz - nie ma mowy o zamykaniu sklepów i puntów usługowych.

- Notorycznie ostatnio brakuje żeli i mydeł antybakteryjnych, chusteczek nasączanych płynem dezynfekującym – mówi pani Kasia z Widzewa. - Nawet zwykły spirystus salicylowy stał się towarem deficytowym w aptekach. Mogłam kupić jedynie octenisept.
Łodzianie na portalach społecznościowych wymieniają się informacjami, wysyłają zdjęcia ilustrujące rzeczywistą sytuację. Widać na nich puste miejsca po papierze toaletowym, środkach dezynfekujących, ryżu czy kaszy gryczanej. Przedstawiciele najpopularniejszych sieci spożywczych uspokajają.

- Pracujemy na pełnych obrotach, by codziennie dostarczać do sklepów towar, którego potrzebują klienci. Nasze Centra Dystrybucyjne działają przez całą dobę, a dzięki wypracowanym przez lata procedurom jesteśmy przygotowani na wiele scenariuszy -
zapewnia Wojciech Józefowski, dyrektor działu logistyki w sieci Biedronka.

Monitorujemy poziomy sprzedaży - wzrosty obserwujemy w lokalnej skali, zwłaszcza w regionach, w których odnotowano nowe przypadki. Postępujemy zgodnie z zaleceniami stosownych organów.

- Naszą społeczną odpowiedzialnością jest zapewnienie możliwości dokonywania zakupów spożywczych przez klientów – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, Lidl Polska. - Dokładamy starań, aby było to stale możliwe. Opracowaliśmy procedury zapewniające możliwość stałej, nieprzerwanej pracy centrów dystrybucyjnych i sklepów.

- Odczuliśmy większe zainteresowanie konserwami – przyznaje Irena Kowalczyk, prowadząca sklep rybny przy ul. Piotrkowskiej. - Klienci kupowali puszki z tuńczykiem, szrotami, sajrą, sałatkami rybnymi. One mają daty przydatności nawet do 2022 roku.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie