Łódź miastem woonerfów. Jest jeden, będą dwa nowe, a później kolejne

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak
– Cieszymy się, że na ul. 6 Sierpnia powstał podwórzec – mówią Dagmara i Piotr Cegielscy. – Szkoda tylko, że nikt o niego obecnie nie dba. Paweł Łacheta, wizualizacja: materiały ZDiT
899 głosów poparcia mieszkańców łódzkiego Śródmieścia, trzy miesiące prac, wydane 1,4 mln zł i pierwszy w Polsce woonerf był gotowy. Właśnie minął rok od jego oficjalnego otwarcia na ul. 6 Sierpnia (między ul. Piotrkowską i al. Kościuszki). Chętnie chwalą się nim władze miasta i urzędnicy. Ale łodzianie tam mieszkający i pracujący, choć pomysł powstania podwórca na ogół popierają, to zwracają jednocześnie uwagę, że nikt o niego nie dba.

Obawiają się, że sztandarowy projekt stanie się za kilka lat ruiną. Podobnie jak kolejne ulice zamieniane na podwórce.

Bałagan i darmowy parking

Dagmara i Piotr Cegielscy mieszkają i pracują w jednej z kamienic przy woonerfie na ul. 6 Sierpnia.

– Na nowo zaaranżowana ulica prezentuje się o wiele lepiej niż w poprzedniej wersji – mówią. – Jest miła dla oka i przez to pewnie tak często oblegana przez rzesze osób przesiadujących przy licznie rozstawionych na niej stolikach. Szczególnie latem stoliki są solą w oku części mieszkańców, którzy skarżą się na hałas. Dla nas jednak centrum miasta nie musi być zacisznym zakątkiem.

Lokatorzy twierdzą, że ulica jest też bezpieczniejsza dla przechodniów, bo ruch samochodów jest na niej mniejszy. Na tym pozytywy się jednak kończą.
– Wszyscy wypowiadają się o woonerfie jako o jednej z perełek, ale o dbanie o niego tak na co dzień to doprosić się trudno – opowiada Dagmara. – Pomazane murki, uszkodzone drzewa nikogo nie interesują. Zgłaszamy usterki wielokrotnie, ale nasze apele pozostają bez echa. Łatwiej i szybciej jest nam samemu coś zrobić.

– Udręką są również kierowcy, którzy traktują woonerf jako bezpłatny, całodzienny parking, bo przecież nie ma na nim parkomatów – mówi Piotr Cegielski. – Zajmują często każdy wolny skrawek.

Adamowi Matyjaszczykowi, menedżerowi jednej z restauracji przy ul. 6 Sierpnia, woonerf także się podoba. Choć i on dostrzega jego gorsze strony.
– Gdyby nie mieszkańcy i właściciele lokali, podwórzec dawno zarósłby już brudem, bo nikt tutaj nie sprząta – mówi menedżer. – A jak coś zostanie uszkodzone, tak jak granitowe słupki przy naszych stolikach, to nie sposób doprosić się o ich naprawę.

Z szachownicą...

Głosy są podzielone, jeśli chodzi o podwórzec na ul. Traugutta, na odcinku między ul. Piotrkowską i ul. Sienkiewicza, gdzie w tym tygodniu rozpoczęła się jego budowa.
– Najważniejsze to przetrwać trzy miesiące prac, a później będzie już tylko lepiej i przede wszystkim atrakcyjniej w porównaniu z tym, co jest teraz – mówi Basia Szafarz z tamtejszej klubokawiarni.

– Może i będzie ładniej, ale ja się obawiam, że nie będę miał, gdzie zostawiać auta – mówi pan Marek, mieszkaniec jednej z kamienic.

Budowa woonerfu na ul. Traugutta pochłonie 2 mln zł i zakończy się na początku października. Będzie on wyglądał identycznie jak ten na ul. 6 Sierpnia. Nowością będzie jednak szachownica z kostki bazaltowej w dwóch odcieniach szarości, która zostanie ułożona na wysokości skrzyżowania z ul. Hotelową (szachownica będzie nawiązaniem do nawierzchni tej ulicy).

… i z pompą

Jeszcze w wakacje ruszy budowa miejskiego podwórca na ul. Piramowicza łączącej ul. Narutowicza z ul. Jaracza. Odcinek ulicy położony bliżej ul. Narutowicza i cerkwi św. Olgi będzie strefą reprezentacyjną, a ten od strony ul. Jaracza – tzw. strefą techniczną. Będzie też pompa złożona z części oryginalnych urządzeń zachowanych w Łodzi i Ozorkowie. Pojawią się czerwone klony, chodnik z białego granitu i jezdnia z czerwonego klinkieru. Koszt to ok. 2,2 mln zł.
W woonerfy do końca roku mają zostać zamienione także cztery osiedlowe ulice: ul. Pszenna i ul. Świerkowa na Bałutach, ul. Kozietulskiego na Polesiu oraz ul. Selekcyjna na Widzewie. Ich budowa ma kosztować około 3,7 mln zł.

Uliczka z drewna

W przyszłym roku w woonerf zamieni się ul. Lindleya (od ul. Narutowicza do parkingu Uniwersytetu Łódzkiego). Za kolejne dwa lata w podobny sposób wygląd ma zmienić ul. Knychalskiego (od ul. Składowej do pl. Dąbrowskiego). Tu nowością ma być strefa dla pieszych, poprowadzona dokładnie przez środek ulicy. Woonerf powstanie także na ul. Moniuszki – jej nawierzchnia zostanie wyłożona drewnianą kostką.
Wielu urbanistów zwraca uwagę, że decyzje o budowie łódzkich podwórców zapadają zbyt pochopnie, co w konsekwencji może doprowadzić do tego, że nie będzie ani jednej drogi, którą będzie można w sprawny sposób dojechać do nowo budowanego dworca.

Woonerf czy jak kto woli podwórzec, to ulica, na której ruch samochodowy jest uspokojony i nie ma wyraźnej granicy między jezdnią a chodnikiem. Jego idea wywodzi się z holenderskich, niemieckich i skandynawskich miast. Łódzki woonerf nagradzano kilkakrotnie m.in. w konkursie portalu samorządowego „Mieszkam tu! – Mądre pomysły na mądre miasto” oraz w XI edycji konkursu Towarzystwa Urbanistów Polskich na najlepiej zagospodarowaną w 2014 r. przestrzeń publiczną w woj. łódzkim.

Wideo

Dodaj ogłoszenie