ŁKS-GKS Tychy. Czy piłkarze wicelidera z Łodzi zdołają przełamać złą passę?

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
W Niecieczy Przemysław Sajdak musiał grać, jako napastnik
W Niecieczy Przemysław Sajdak musiał grać, jako napastnik krzysztof szymczak
Jeśli na przeszkodzie nie stanie sytuacja zdrowotna, to w piątek o 17.40 piłkarze ŁKS zmierzą się na własnym boisku z GKS Tychy. Będzie to ich ostatni mecz w tym roku.

Nieprzypadkowo piszemy o zdrowiu, wszak również podopieczni trenera Wojciecha Stawowego zmagają się z pandemią koronawirusa. Właśnie z tego powodu w szeregach łodzian zabrakło kilku zawodników w starciu w Niecieczy z Bruk-Bet Termaliką (przegranym 0:2). I nic nie wskazuje na to, że w piątek będą już mogli walczyć.

Kłopoty kadrowe ŁKS

Zresztą sytuacja kadrowa w ŁKS jest jeszcze trudniejsza. Wprawdzie do dyspozycji szkoleniowca ełkaesiaków będzie już hiszpański napastnik Samu Corral, ale i tak Stawowego czeka prawdziwy ból głowy. Urazy leczą Jan Sobociński, Carlos Moros Gracia i Łukasz Sekulski, a za żółte kartki muszą tym razem pauzować: Dragoljub Srnić, Maksymilian Rozwandowicz oraz Adrian Klimczak

Czy wicelider tabeli z Łodzi będzie w stanie się podnieść? Zaledwie punkt zdobyty w pięciu ostatnich meczach to dobitne potwierdzenie kryzysu ełkaesiaków. Inna sprawa, że każdy kryzys kiedyś się kończy, a wcześniej ta drużyna wypracowała sobie potężny dorobek. Fani trzymają więc kciuki za udany finisz roku.

W niedzielę Stawowy dał piłkarzom wolne, na zajęciach spotkali się w poniedziałek. Dzisiaj będą pracować nad siłą i wytrzymałością, a jutro oraz w czwartek skupią się już na elementach czysto futbolowych. Oby tylko już nikt nie doznał kontuzji.

Po meczu z zespołem z Górnego Śląska ełkaesiacy spotkają się jeszcze w sobotę. Z kolei 14 grudnia rozpoczną urlopy. Pierwszy trening w przyszłym roku wstępnie zaplanowano na 10 stycznia.

Mamy nadzieję, że łodzianie nie zlekceważą drużyny z południa Polski. W końcu zespół prowadzony przez Artura Derbina ewidentnie przełamał kryzys, dzięki czemu awansował do strefy barażowej (jest piąty w tabeli).

Ostatnio GKS zremisował w Niecieczy z liderem Bruk-Bet Termalicą (0:0), pokonał Widzew (2:1), by w niedzielę uporać się z Odrą Opole (2:0) po golach Szymona Lewickiego (15) i Łukasza Monety (89).

W starciu z opolanami czwartą żółtą kartką w tym sezonie ukarany został obrońca Dominik Połap, zabraknie go w piątkowy wieczór na murawie.

GKS: Jałocha - Połap (46, Stefaniak), Nedić, Sołowiej, Szeliga - Piątek (68, Biel), Paprzycki, Norkowski (88, Biegański), Grzeszczyk, Steblecki (68, Moneta) - Lewicki (68, Nowak).

Dobry humor trenera GKS

- Mogę pochwalić chłopaków za zwycięstwo, dwie piękne bramki, „zero” z tyłu i realizację dwuetapowego planu. Jeden miał związek z wydarzeniami na boisku, natomiast drugi z posadzeniem na ławce kluczowych zawodników, którzy zagrali z Widzewem.Musieliśmy się dobrze zregenerować - stwierdził Derbin

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie