ŁKS. Trener Wojciech Stawowy nie będzie leżał pod palmą

p
Udostępnij:
W sobotę o godz.15 piłkarze ŁKS zagrają z innnym spadkowiczem z Arką w Gdyni.

– Chcemy ten nieudany sezon zakończyć honorowo i rozegrać w końcu dobry mecz i wygrać spotkanie. Ważny będzie aspekt psychologiczny, bo z Arką będziemy w przyszłym sezonie grali o awans. Na pewno w obu klubach zajdą zmiany, ale pamięć o ostatnim spotkaniu zostanie w obu zespołach – powiedział trener Wojciech Stawowy. - Z Łukaszem Sekulskim i jego złamanym nosem nie ma problemów, ale będziemy się jeszcze konsultować ze sztabem medycznym. Występ Jana Grzesika w Gdyni nie jest możliwy. Nie będzie też Tadeja Vidmajera. Maksymilian Rozwadnowicz bardzo dobrze zagrał na pozycji defensywnego pomocnika i tak też będzie w Gdyni. Nie porzuciłem pomysłu grania dwoma napastnikami. Przygotowuję rozwiązania pod nowym sezon.
Nie widzę progresu w grze, jaki chciałbym zobaczyć. Na treningach to widać. Wszystko wygląda tak jak bym chciał widzieć w spotkaniach w warunkach meczowych. Zdarzają się momenty, gdy gramy dobrze, jak w pierwszej połowie z Wisłą, ale to nie wystarczy. Główny nasz problem to to, jak zaregować właściwie na sytuację boiskową, gdy coś się nie układa. Oby w Gdyni potwierdziło się, że zespół idzie w dobrym kierunku.
W czasie urlopu nie będę leżał pod palmą, tylko analizował grę zespołów I ligi. Winę za wszystko co się dzieje biorę na siebie, bo jestem tym ostatni, który gasi światło. Nie cieszę się wielką symaptią środowiska. Mogę się obronić swoją pracą. Nie ma na razie decyzji wiążących w sprawie kadry na nowy sezon.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

w
www
9 lipca, 17:03, Gość:

Trudno, żeby sympatią środowiska cieszył się ktoś, kto umie dopasować taktyki do możliwości drużyn, które trenuje. Po drugie, jaką sympatię kibiców może mieć ktoś, kto nie jest w stanie nawet jednego spotkania z ogonem tabeli wygrać, a podczas konferencji prasowych opowiadać cały czas te same dyrdymały.

Jak dobierzesz graczy pod swoje teorie nie zadłużając klubu i awansujesz pan za rok do extraklasy to zyskasz sympatię. Gorzej, jak ŁKS straci rok i będzie się przed spadkiem bronił.

9 lipca, 17:17, ...:

hahahahaha weź mnie nie rozśmieszaj .ty w to wierzysz że w nastepnym sezonie chcą wrócić do ekstraklasy ?????????? ogarnij sie.puki stadionu nie bedzie gotowy i puki przynajmniej sezon w 1 lidze na nowym stadionie nie zostanie rozegrany to zapomnij o tym

No i to "puki".........; )))))

w
www
9 lipca, 17:03, Gość:

Trudno, żeby sympatią środowiska cieszył się ktoś, kto umie dopasować taktyki do możliwości drużyn, które trenuje. Po drugie, jaką sympatię kibiców może mieć ktoś, kto nie jest w stanie nawet jednego spotkania z ogonem tabeli wygrać, a podczas konferencji prasowych opowiadać cały czas te same dyrdymały.

Jak dobierzesz graczy pod swoje teorie nie zadłużając klubu i awansujesz pan za rok do extraklasy to zyskasz sympatię. Gorzej, jak ŁKS straci rok i będzie się przed spadkiem bronił.

9 lipca, 17:17, ...:

hahahahaha weź mnie nie rozśmieszaj .ty w to wierzysz że w nastepnym sezonie chcą wrócić do ekstraklasy ?????????? ogarnij sie.puki stadionu nie bedzie gotowy i puki przynajmniej sezon w 1 lidze na nowym stadionie nie zostanie rozegrany to zapomnij o tym

Wierzę,że chcą wrócić ale nie wierzę,że wrócą.Nie z tym trenerem i tymi zawodnikami.Szkoda,ze Salski zdaje nie widzieć tego co się dzieje.Nie trafiaja do mnie słowa Stawowego zwłaszcza po tym jak prezentują się piłkarze.Na treningu wszystko ok ,na meczu zawiazuja im się nogi......p.Stawowy takie bajki to mogł pan cisnąć wstydzewiakom."Biorę to na siebie ",niewiarygodne,że trener odpowiada za wyniki druzyny,szcunek.

Patrząc realnie i zdroworozsądkowo to środek tabeli to max co możemy osiagnać a boję sie żebyśmy nie walczyli o utrzymanie.Obym się mylił.......

...
9 lipca, 17:03, Gość:

Trudno, żeby sympatią środowiska cieszył się ktoś, kto umie dopasować taktyki do możliwości drużyn, które trenuje. Po drugie, jaką sympatię kibiców może mieć ktoś, kto nie jest w stanie nawet jednego spotkania z ogonem tabeli wygrać, a podczas konferencji prasowych opowiadać cały czas te same dyrdymały.

Jak dobierzesz graczy pod swoje teorie nie zadłużając klubu i awansujesz pan za rok do extraklasy to zyskasz sympatię. Gorzej, jak ŁKS straci rok i będzie się przed spadkiem bronił.

hahahahaha weź mnie nie rozśmieszaj .ty w to wierzysz że w nastepnym sezonie chcą wrócić do ekstraklasy ?????????? ogarnij sie.puki stadionu nie bedzie gotowy i puki przynajmniej sezon w 1 lidze na nowym stadionie nie zostanie rozegrany to zapomnij o tym

...

ten to widze ze nawet sie nie kryje z tym ze zostaje na następny sezon chodz wszystko przegrywa i kompromituje ŁKS .masakra panie Salski co sie z tym klubem dzieje niedługo beda panem razem z Przytuła sterowac jak marionetką jezeli juz tak nie jest.kibice w koncu nie wytrzymaja i polecicie wszyscy razem z tego klubu albo sami bedziecie sobie na mecze chodzic

G
Gość

Trudno, żeby sympatią środowiska cieszył się ktoś, kto umie dopasować taktyki do możliwości drużyn, które trenuje. Po drugie, jaką sympatię kibiców może mieć ktoś, kto nie jest w stanie nawet jednego spotkania z ogonem tabeli wygrać, a podczas konferencji prasowych opowiadać cały czas te same dyrdymały.

Jak dobierzesz graczy pod swoje teorie nie zadłużając klubu i awansujesz pan za rok do extraklasy to zyskasz sympatię. Gorzej, jak ŁKS straci rok i będzie się przed spadkiem bronił.

Przejdź na stronę główną Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie