ŁKS. Na szczeście łodzianie wyciągnęli wnioski ze swoich niepowodzeń

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
Trener Kazimierz Moskal wykonał kawał dobrej roboty
Trener Kazimierz Moskal wykonał kawał dobrej roboty grzegorz gałasiński
Jeśli jest się liderem tabeli po rundzie jesiennej piłkarskiej pierwszej ligi z przewagą pięciu punktów nad trzecim zespołem, to trudno nie być optymistą. A to dotyczy właśnie ŁKS.

W osiemnastu dotychczas rozegranych spotkaniach na zapleczu ekstraklasy drużyna prowadzona przez trenera Kazimierza Moskala doznała zaledwie trzech porażek. Ma również na koncie najwięcej zwycięstw, bo aż jedenaście. W żadnym więc razie w tym, że to dwukrotni mistrzowie kraju otwierają tabelę, nie ma dzieła przypadku.

Nadarza się wręcz ogromna szansa, żeby już na początku czerwca świętować tak upragniony przez sympatyków „Rycerzy Wiosny” powrót do ekstraklasy.

Chyba nie ulega wątpliwości, jaką rolę w tym, że ełkaesiacy spisują się aż tak dobrze, odgrywa sam trener Moskal.

Szkoleniowiec teamu z al. Unii udzielił wywiadu klubowej telewizji, w którym podzielił się refleksjami na temat jesiennych zmagań. Nawiązał do pierwszego starcia, przegranego z GKS Katowice 0:2.

- To był kolejny mecz na nowym stadionie, w którym nie potrafiliśmy nie tylko zdobyć punktu, ale nawet strzelić bramki. Wyraźnie widziałem negatywne emocje, które towarzyszyły tej porażce. W drużynie, w sztabie, a nawet w biurze prasowym. Skupiłem się więc na tym, żeby to zmienić, bo, moim zdaniem, był to jeden z czynników, które blokowały zawodników i nie pozwalały im pokazać pełni możliwości - powiedział Moskal. - Z kolei takim naprawdę przełomowym momentem tej rundy był dla mnie mecz ze Skrą Częstochowa. Napędziło nas też spotkanie z Arką. Odwróciliśmy wynik i zawodnicy nabrali pewności siebie - dodał.

GKS Tychy już trenuje

Pierwszym przyszłorocznym rywalem ŁKS w walce o punkty będzie GKS Tychy. Drużyna prowadzona przez pochodzącego z Łodzi trenera Dominika Nowaka rozpoczęła właśnie przygotowania do rundy wiosennej. Zajęcia odbyły się boisku ze sztuczną murawą, położonym przy tyskim stadionie.

Zabrakło Jana Biegańskiego, którego wypożyczenie z Lechii Gdańsk zostało skrócone i pomocnik będzie trenował z zespołem znad Bałtyku. Pojawił się natomiast zaledwie siedemnastoletni pomocnik Mikołaj Oleksy, grający ostatnio w czwartoligowych rezerwach GKS.

Jeszcze w tym roku drużyna z Tychów ma w planach dwa spotkania kontrolne - z Legią Warszawa i z Ruchem Chorzów. Ten etap przygotowań potrwa do 9 grudnia

- Potrzebujemy tych, którzy wracają do pełni sił i mogą znowu stać się częścią naszej drużyny. Myślimy o wzmocnieniach. Musi być większa konkurencja, bo tylko tą drogą można podążać, myśląc o rozwoju zespołu. Jeżeli będzie rywalizacja jeden na jednego na poszczególnych pozycjach, to po pierwsze usprawni to sam proces treningowy, a po drugie wzmocni naszą siłę - stwierdził Nowak, cytowany przez klubowy portal.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Sony

Sony Xr-55X90S

4 249,00 zł

kup najtaniej

Samsung

Samsung QE75Q77B

6 495,00 zł

kup najtaniej

Samsung

Samsung UE50AU7192

1 999,00 zł

kup najtaniej

Sony

Sony KD-32W800

1 359,00 zł

kup najtaniej

Thomson

Thomson 43UG6300

1 170,00 zł

kup najtaniej

Philips

PHILIPS 65PUS7556

2 577,99 zł
Materiały promocyjne partnera

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie