ŁKS Łódź. W grze drużyny jest więcej... gry

pas
ŁKS pnie się w górę tabeli. Jest już trzeci. Awans dała mu znakomita seria trzech kolejnych zwycięstw bez straty gola. Czy dobra passa będzie nadal trwać?

W niedzielę o godz. 11.15 łodzianie zmierzą się w Łowiczu z Pelikanem. Rywale przed sezonem zapowiadali, że będą walczyć o awans. Na razie dalecy są od zrealizowania tego celu. Zajmują dziesiąte miejsce, zgromadzili 15 punktów, doznając już pięciu porażek. Oba zespoły spotkały się w meczu sparingowym przed sezonem. Wygrał ŁKS, po bramce Dawida Sarafińskiego, choć trzeba przyznać, że więcej sytuacji do zdobycia bramki wypracowali podopieczni Bogdana Jóźwiaka. Bardzo dobrze w bramce łodzian spisywał się wtedy Szymon Gąsiński.
Łodzian na pewno czeka trudny ligowy pojedynek, bo w III lidze nikt nie daje punktów za darmo. Są jednak podstawy do optymizmu. ŁKS w defensywie popełnia coraz mniej błędów, co w prosty sposób przekłada się na to, że nie traci bramek. W poczynaniach łodzian jest też coraz więcej jakości. Nadal wielkie znaczenie dla poczynań podopiecznych Andrzeja Kretka mają stałe fragmenty gry. Po nich łodzianie zdobywają najwięcej bramek. Teraz jednak w grze drużyny jest znacznie więcej... gry.

Z meczu na mecz widać postęp. To już nie są prostopadłe, często niedokładne podania do napastnika ze środka pola, tylko coraz śmielsze akcje oskrzydlające, pozwalające wypracować przewagę i dające okazje do przeprowadzenia niebezpiecznych ataków pod polem karnym rywala.

Kamil Cupriak nie daje się już przewracać atakującym go rywalom. Z meczu na mecz jest szybszy, bardziej zdecydowany, przebojowy. Dobrze układa mu się współpraca z bocznym obrońcą Adrianem Filipiakiem.

Ze spotkania na spotkanie powinno rosnąć ofensywne znaczenie Arkadiusza Mysony. W spotkaniu ze Świtem, gdy wrócił do składu po kontuzji, walczył ostrożnie. Jego przebojowe akcje były rzadkie, ale bardzo widoczne. Jeśli zwiększy się ich intensywność – drżyjcie, rywale.

Trener Andrzej Kretek mieć będzie w Łowiczu na ławce rezerwowych asa w rękawie czy może jokera w talii – Tomasza Kowalskiego. Drużynie brakuje pomocnika, który uporządkowałby grę w środku pola, a Tomek to potrafi. Jest w stanie podnieść jakość gry zespołu na wyższy poziom.

Wideo

Materiał oryginalny: ŁKS Łódź. W grze drużyny jest więcej... gry - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie