ŁKS chce grać, ale nie ma z kim

(hof)
Piłkarska trzecia liga ma dwutygodniową przerwę. Andrzej Kretek, trener zespołu ŁKS, chce wykorzystać ten fakt do rozegrania spotkania kontrolnego.

– Moja drużyna potrzebuje dużo gry, by móc pracować nad wieloma elementami piłkarskiego rzemiosła – mówi szkoleniowiec ŁKS. – Boiskowego wysiłku potrzebują też ci zawodnicy, którzy przez dłuższy czas leczyli urazy. Mam tu na myśli Tomasza Kowalskiego czy Artura Golańskiego. W ŁKS nie prowadzi się drugiej drużyny, dlatego tacy zawodnicy nie mają szans, aby w meczowych warunkach odzyskiwać formę. A sparingowa gra im się przyda i to bardzo.
Z kim zagracie?
– Okazuje się, że znalezienie rywala do gry kontrolnej w wolnym terminie nie jest wcale prostą sprawą. W planach miałem sparing z naszymi juniorami, ale w niedzielę mają swój mecz ligowy.
Z juniorami?
– To z punktu widzenia trenera mógł być bardzo pożyteczny mecz. Byłaby okazja, aby w starciu z seniorami przyjrzeć się zawodnikom występującym Centralnej Lidze Juniorów. Młodzież w takim spotkaniu spina się maksymalnie i czasami ujawnia swoje duże możliwości. A my już musimy myśleć o drugiej części sezonu. Nigdy za dużo wartościowych piłkarzy w szerokiej kadrze.
Pauzuje III i IV liga...
– No tak, ale nie wszyscy mają wolne. Chcieliśmy grać z Sokołem Aleksandrów Łódzki, lecz ten zespół walczyć będzie w środę w spotkaniu wojewódzkiego Pucharu Polski. Inne sportowe plany ma też lider czwartej ligi Zawisza Rzgów.
Na kiedy planuje pan sparing?
– Nie miałbym nic przeciwko temu, aby był to czwartek lub piątek. Zależy mi na meczu w godzinach popołudniowych, bo przecież większość naszych piłkarzy pracuje albo się uczy. Jeśli nie uda się znaleźć sparingpartnera, to zarządzę grę wewnętrzną. To jednak ostateczność.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jak to bylo z cska wasz ziomek sam dal d*** czy go zerzneeeeeli ??????! Wiec zamknac pyski. Cweleeeeeeeeee

A
Allan

a powiedziałbys moze cos o hidtorii swojego wielkiego klubu z 7 zyciem ?????dawaj powiedz historie posmiejemy sie

J
Jadzia

No jak to tak wielki klub nie ma z kim grać????A barce milany????chamstwo nie zna granic.

S
SZWAGIER PABIANICE

TAM JEST WASZE MIEJSCE!

w
widzew-polesie

Widzę że już są lamenty nad 3 ligą korupcją,zmianami itd.To już informuję że 3 liga to nie 4 gdzie dają walkowery.Nie płacz ż...ski psie bo 3 lidze nie jest źle!

t
to cie robil

Paròwo !!! ;)

W
Wiking Łódzki KS

W przyszłym sezonie możemy mieć w pierwszej lidze nieliche zamieszanie.

Jednym z wymogów licencyjnych w sezonie 2015/16 będzie bowiem posiadanie sztucznego oświetlenia. Obecnie połowa klubów nie ma masztów, zatem szykuje się awantura na całego. Przeciętny koszt postawienia jupiterów to 2,5 miliona złotych. Czy to jest rowniez powod Cacka aby wyprowadzic swoich kopaczy z pierwszej do drugiej ligi, bo przeciez Concordia Piotrkow takowego oswietlenia nie posiada. To kolejne nieczydte zagrywki z jego strony, a pozniej po wybudowaniu nowego obiektu ze starymi i nowymi mnozacymi sie i nie splaconymi dlugami bedzie chcial wrocic do ekstraklasy ? To dlatego zasiada na trybunie z Bonkiem ? Reka reke myje a przekretow w polskiej pilce noznej i dziwnych postanowien i rozporzadzen bedziemy mieli zapewne cd. Czy chodzi rowniez o to panu Bonkowi aby utrudnic LKS Lodz awans w tym sezonie poprzez wprowadzenie nowych zasad w trzeciej lidze, aby nie doszlo do lodzkich derbow ? Po czym po wybudowaniu nowego stadionu i umorzeniu czesci dlugow widzewowi beda mogli zatrudniac nowych drogich pilkarzy i awansowac co roku do ekstraklasy ? Przekrety i machlojki ! Trzeba patrzec dokladnie na rece i poczynania PZPN, Cacka, Bonka i calej ekipy rts. Bo moga wyniknac nowe cuda !

a
antyłks

nikt nie chce z zydkutasami grac bo nawet po sparingu trzeba sie wykapac a na al.chujni ani stadionu ani wody nie ma

W
Wiking Łódzki KS

Gdy Sylwester Cacek przejmował Widzewa, zapowiadał walkę o najwyższe cele. Dziś łodzianie mogą nie dokończyć rozgrywek.

Za pięć, dziesięć lat będziemy walczyć o europejskie puchary, a nawet Ligę Mistrzów – takie zapowiedzi padły na konferencji prasowej w 2007 roku, po przejęciu łódzkiego klubu przez Cacka. Biznesmen rozpoczął inwestowanie w Widzew z wielkim rozmachem finansowym.

Cacek pogroził palcem
Nie miał jednak dużego pojęcia o prowadzeniu klubu piłkarskiego. Menedżerowie podsyłali marnych piłkarzy, a właściciel nie szczędził pieniędzy na ich wysokie kontrakty. Ci chętnie zgadzali się na warunki proponowane przez działaczy, nie wybrzydzali. Miesięcznie zarabiali od 40 do 70 tysięcy złotych brutto. Mimo strat finansowych, biznesmen nie zamierzał zakręcać kurka z pieniędzmi. A te płynęły w różnych kierunkach. Drogie hotele podczas wyjazdów na mecze, zgrupowania w Turcji i Tunezji, a nawet wynajmowanie ekipy filmowej współpracującej z reżyserem Władysławem Pasikowskim do kręcenia z udziałem piłkarzy materiałów zapraszających kibiców na mecze. – Generalnie nie żałuję inwestycji. Stało się i koniec. Czego tu żałować? Nie odkręci się tego – tłumaczył wydatki Cacek.

REKLAMA

Właścicielowi zarzucano, że zatrudnił fachowców od bankowości, a nie od futbolu. Teraz są tego efekty. W klubowej kasie pustki, do spłacenia są ogromne długi, a zespół coraz słabszy. Widzew po rozegraniu 13 kolejek zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Przy alei Piłsudskiego nikt już nie myśli o europejskich pucharach, a raczej o tym, by nie osunąć się jeszcze niżej. Coraz więcej osób uważa, że po zakończeniu rundy jesiennej czterokrotny mistrz Polski może wycofać się z rozgrywek.

– Nigdzie się nie wybieram i nie zamierzam zostawić Widzewa, choć pewnie część osób chciałaby, żebym się gdzieś wybrał. Rozczaruję je, nie ma o tym mowy. Pracujemy nad budową silnej drużyny, ale to nie jest takie proste – mówił niedawno w rozmowie z PS Cacek.

Jednak kibice przestali ufać słowom prezesa. Tym bardziej że ten niedawno ponownie zagroził wycofaniem drużyny z rozgrywek. Miało to związek z zachowaniem fanów Widzewa po kolejnym słabym meczu na własnym stadionie.

Inicjatywa kibiców
Kibice przywrócili więc do życia Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego Widzew (w 1922 roku jego członkowie założyli Robotnicze Towarzystwo Sportowe Widzew), które przystąpiło do rozgrywek w B-klasie. – Wzięliśmy sprawy we własne ręce, ponieważ czujemy się odpowiedzialni za przyszłość klubu. Może w ten sposób uda nam się zmobilizować właściciela do tego, by tak jak my powalczył o Widzew. A jeśli odejdzie, żeby nie zaczynać od zera – tłumaczą. Co ciekawe, TMRF finansowo wspierane jest przez Andrzeja Pawelca, który doprowadził łódzki klub do dwóch mistrzostw Polski i fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Próby ratowania I-ligowego Widzewa podjął się Grzegorz Waranecki. To łódzki biznesmen, który w przeszłości pomagał widzewiakom finansowo. Kilka dni temu zasiadł w radzie nadzorczej klubu. Czy Widzew jednak przetrzyma ten trudny dla siebie okres, zależy wyłącznie od dalszej postawy Cacka, a ta wciąż jest wielką niewiadomą.

G
Gość

Mozesz wacka sobie. Ten wielki wstydzef nadaje sie ??? No wlasnie na co ?na nic.obsrany trolu zmykaj sobie na widzef.gey.pl i tam sie uzalaj kundlu

k
kibic

O czym ty piszesz 1 liga a 3 baty jakich mało dostawa liście od 3 ligowcow i byśmy was w pył mykneli nie pisz tu taj tylko odrabiaj lekcje

G
Gość

Male derby i pierdzef na kolanach buhahaha

a
artysta

W zasadzie było już dograne rozegranie sparingu w Konstantynowie z miejscowym Włókniarzem ale oczywiście wszystko storpedował "super" prezes KKSu pan młynarczyk,gratulacje a podobno nazywa sie wielkim kibicem ŁKSu.

Dodaj ogłoszenie