Liga Światowa 2014: Polska - Włochy. Mecze, które dadzą odpowiedź, czy Antiga ma kłopot... bogactwa

Robert MałolepszyZaktualizowano 
Stéphane Antiga zaledwie od kilku tygodni może prowadzić kadrę, a już ma ogromny dylemat, na kogo postawić
Stéphane Antiga zaledwie od kilku tygodni może prowadzić kadrę, a już ma ogromny dylemat, na kogo postawić Janusz Wójtowicz/Polskapresse
Zwycięstwo nad Brazylią nie było przypadkowe. Na wyciąganie wniosków jest jednak o wiele za wcześnie. Ale co będzie, jeśli pokonamy Włochów?

Paweł Zatorski, Łukasz Żygadło, Piotr Nowakowski oraz Łukasz Wiśniewski to zawodnicy, którzy dołączyli do naszej kadry siatkarzy, która w piątek i niedzielę zmierzy się z Włochami w swoim drugim weekendzie tegorocznej Ligi Światowej. Do domu wrócili Paweł Woicki, Łukasz Perłowski oraz Krzysztof Ignaczak. Z liderami naszej grupy gramy w piątek w Bari i w niedzielę w Rzymie.

Polacy do Włoch dotarli we wtorek po 35-godzinnej podróży. Wszyscy są zdrowi, zmiany w składzie były zaplanowane wcześniej i są zgodne z założeniem przyjętym przez Stéphane'a Antigę, że tegoroczna Liga Światowa to dla nas przede wszystkim okres testowania i ogrywania zawodników i rozwiązań taktycznych.

Najważniejszym siatkarzem, który pojawił się we Włoszech, jest oczywiście Łukasz Żygadło, który na siatkarskim parkiecie podczas oficjalnego meczu nie był od jesieni zeszłego roku. Pierwszy rozgrywający naszej reprezentacji z poprzedniego sezonu doznał w październiku w Rosji, gdzie przeniósł się z Włoch, skomplikowanej kontuzji stawu skokowego, musiał przejść operację. Wydawało się, że jego szanse gry w kadrze w tym roku są znikome. Rehabilitacja poszła jednak szybciej, niż się spodziewano. We Włoszech Żygadło rozpocznie walkę o powrót do gry i do formy. Bo trudno się spodziewać, że od razu będzie w gazie.

A nawet jeśli będzie, to musi wygrać rywalizację z Fabianem Drzyzgą, który był jego zmiennikiem w czasach trenera Anastasiego. I to zmiennikiem od wielkiego dzwonu (czytaj, gdy Żygadło grał już naprawdę bardzo źle albo nie było już żadnego innego pomysłu na zmianę gry drużyny).

Jeśli pokonamy Włochów, zacznie się nie tylko walka o mundial, ale też o wyjściową szóstkę

Po meczach w Brazylii pozycja Drzyzgi bardzo jednak urosła. W zgodnej opinii fachowców był on jednym z ojców historycznego zwycięstwa nad Canarinhos. Nie tylko świetnie rozgrywał piłki, ale też doskonale grał w bloku.

Generalnie gra tej formacji to był jeden z naszych atutów z meczów w Brazylii. Także tego przegranego. Zarówno Karol Kłos, jak i Andrzej Wrona spisywali się świetnie, tylko potwierdzając, że na pozycji środkowego mamy w tym roku duży wybór. Piotr Nowakowski i Łukasz Wiśniewski też marzą o grze w zaczynającym się 30 sierpnia polskim mundialu. A przecież jest jeszcze były kapitan naszej kadry Marcin Możdżonek, który wcale nie musi być pewny nie tylko miejsca w szóstce, ale wręcz w dwunastce na mundial. Nic dziwnego, że chce wracać do kadry jak najszybciej.

Bez względu na to, czy Brazylia jest słaba, bez względu na to, jak pójdzie nam w meczach z Włochami, to na środku siatki zaczyna się coś, co każdy trener lubi najbardziej. Zaciekła rywalizacja równorzędnych zawodników o miejsce w składzie.

Bohaterami meczów w Brazylii byli także dwaj nasi przyjmujący Mateusz Mika i Rafał Buszek. Pierwszy miał "dzień konia" w przegranym, piątkowym starciu. Drugi błyszczał w meczu wygranym.

Oczywiście na teraz żaden nie ma prawa marzyć, że wygryzie z szóstki Bartosza Kurka (miał grać z Włochami, ale narzeka na bóle pleców i został w Polsce), czy Michała Winiarskiego (dostał więcej czasu na powrót do siebie po ciężkim sezonie w Rosji), ale jeszcze niedawno wydawało się, że żaden raczej nie ma szans nawet na szeroki skład na mundial. Dziś obaj zaczynają się liczyć w tej walce o występ na Stadionie Narodowym i potem w halach we Wrocławiu, Łodzi i miejmy nadzieję w Katowicach (faza medalowa). Na razie walczą o miejsce w szerokiej kadrze. Ale co będzie, jeśli w ten weekend znów sprawią niespodziankę i pokonają Włochów, najlepszą do tej pory ekipę naszej grupy LŚ?

Azzurri pokonali najpierw dwa razy po 3:0 Brazylię na wyjeździe, a potem również po 3:0 uporali się z Iranem, uważanym przez niektórych za potencjalnego czarnego konia tego sezonu. We Włoszech siatkówka ligowa przeżywała ostatnio kryzys. W serie A wciąż grają gwiazdy, ale jest ich coraz mniej, a ci najlepsi wybierają Rosję, bo tam płacą zdecydowanie lepiej. Sukces Włochom jest więc bardzo potrzebny, jeśli marzą o tym, by odbudować koniunkturę w swoim kraju, a co za tym idzie - zarabiać więcej. Dlatego dla nich każdy mecz w tym sezonie jest ważny. Spotkań z Polską na pewno nie odpuszczą, mimo że awans do finału i tak mają zapewniony jako gospodarze Final Six.

Jak zagrają biało-czerwoni? Na pewno będą zmęczeni podróżą. Na pewno też pojawi się presja, no bo jeśli byli w stanie pokonać Brazylię, to czemu nie Włochy. Zawodnicy mają też świadomość, że jeśli znów wygrają, coraz trudniej będzie ich nazwać zespołem rezerwowym. Dopiero wtedy się zacznie prawdziwa rywalizacja o miejsce w kadrze na mundial, a może i o szóstkę.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Liga Światowa 2014: Polska - Włochy. Mecze, które dadzą odpowiedź, czy Antiga ma kłopot... bogactwa - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie