Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Liga Mistrzów. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Sir Sicomo Monini Perugia 3:1. To wielki krok w kierunku finału! [ZDJĘCIA]

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Sir Sicomo Monini Perugia 3:1
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Sir Sicomo Monini Perugia 3:1 CEV
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała u siebie 3:1 Sir Sicomo Monini Perugia w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów. To ogromna zaliczka przed rewanżem we Włoszech!

Był to niemal koncertowy występ kędzierzynian, ponieważ zespół z Perugii, który w tym sezonie jeszcze w Lidze Mistrzów nie przegrał, nie miał praktycznie nic do powiedzenia.

Jedyny drobny moment słabości przydarzył się ZAKSIE w drugim secie. Duża była w tym zasługa rezerwowego atakującego gości, Kubańczyka Jesusa Herrery. Jego wejście znacząco zwiększyło siłę ognia włoskiego zespołu na prawym skrzydle, a blok gospodarzy nie potrafił znaleźć na niego żadnej recepty. Jednak nawet mimo tego, jak i utraty pięciu punktów z rzędu od stanu 15:13, ekipa z Kędzierzyna-Koźla potrafiła wrócić do gry i przy stanie 24:23 miała nawet wyborną okazję na zamknięcie seta. Rozgrywający Marcin Janusz nie porozumiał się jednak wtedy ze swoimi kolegami i koniec końców to obróciło się przeciw ZAKSIE, która finalnie przegrała 24:26.

Pozostałe sety były jednak już znakomite w wykonaniu miejscowych. Od początku pokazali oni, że absolutnie nie przestraszyli się rywala, który wygrał wszystkie mecze w fazie zasadniczej Serie A. W ostatnich tygodniach Sir Sicomo Monini przydarzyły się jednak wpadki (przegrana w półfinale Pucharu Włoch oraz porażka w jednym z meczów ćwierćfinałowych przeciwko Allianz Milano) i ZAKSA również udowodniła, że zespół ten jest do naruszenia.

W pierwszej partii kędzierzynianie nie tylko go naruszyli, ale wręcz zdemolowali. Ostatecznie wygrali 25:18, ale właściwie przez cały czas mieli pokaźną zaliczkę. Już wtedy ze świetnej strony pokazał się przyjmujący Bartosz Bednorz, który niesamowitą formę utrzymał przez całe spotkanie. Zakończył je z dorobkiem 23 punktów, nie dając się ani razu zablokować i popełniając w ataku tylko jeden błąd. A co najistotniejsze, zanotował w tym elemencie aż 59-procentową skuteczność. Nie było najmniejszych wątpliwości, że zasłużył na tytuł gracza meczu, który też otrzymał.

Co do trzeciego i czwartego seta, miały one dość podobny przebieg. W jednym i drugim przypadku stroną rozdającą karty właściwie od początku do końca była ZAKSA, która wygrała odpowiednio 25:19 i 25:22. W ostatniej partii dwukrotnie musiała co prawda odeprzeć mocniejsze natarcia przeciwnika, ale prezentowała się przez cały czas na tyle pewnie, że jej triumf ani przez moment nie był realnie zagrożony.

Tym samym przed rewanżem, który odbędzie się we Włoszech 6 kwietnia (godz. 20.30) kędzierzynianie mają doskonałą sytuację. Do wywalczenia trzeciego z rzędu awansu do finału Ligi Mistrzów w trakcie meczu wystarczy im wygranie zaledwie dwóch setów. A nawet jeśli ekipa z Perugii zwyciężyłaby 3:0 lub 3:1, ZAKSA otrzyma jeszcze dodatkową szansę na dopięcie swego w "złotym secie".

Tym samym bardzo prawdopodobne jest, że zobaczymy „polski” finał Ligi Mistrzów. W drugiej parze półfinałowej, Jastrzębski Węgiel pokonał bowiem na wyjeździe 3:1 turecki Halkbank Ankara i również jest bardzo bliski awansu do kolejnej rundy.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Sir Sicomo Monini Perugia 3:1 (25:18, 24:26, 25:19, 25:22)
ZAKSA: Janusz (2 pkt), Śliwka (7), Smith (11), Kaczmarek (14), Bednorz (23), Pashytskyy (7), Shoji (libero) oraz Kluth.
Perugia: Giannelli (4), Plotnitskyi (8), Gualberto (8), Rychlicki (1), Leon (17), Russo (4), Colaci (libero) oraz Herrera (14), Semeniuk (3), Sole (1), Ropret, Piccinelli (libero).

od 7 lat
Wideo

Komentarze po meczu Arki Gdynia z Wisłą Płock

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany