Lewandowski w hicie kolejki znów strzela! Bayern zmiażdżył Borussię

(aip)
Robert Lewandowski znów strzela! Tym razem swojej byłej drużynie strzelił dwie bramki.
Robert Lewandowski znów strzela! Tym razem swojej byłej drużynie strzelił dwie bramki. Matthias Schrader
Rewelacyjna w tym sezonie Borussia była tylko tłem dla Bayernu Monachium. Bawarczycy wygrali 5:1, a dwie bramki zdobył Robert Lewandowski.

Kciuki za Borussię w meczu z Bayernem trzymali nie tylko kibice w Dortmundzie. – Dla ligi wygrana Bayernu nie byłaby korzystna. Siedmiopunktowa różnica, jaką wypracowaliby sobie wówczas Bawarczycy, byłaby dla Borussii ciężka do odrobienia. Nie sprzyjałoby to emocjom w dalszej części rozgrywek – mówił przed meczem były trener Bayernu Ottmar Hitzfeld.

Borussia z Tuchelem za sterami nabrała wiatru w żagle. Nowemu szkoleniowcowi udało się wyeliminować błędy, z którymi nie mógł uporać się Jürgen Klopp. Dortmundczycy znowu skutecznie straszą swoich przeciwników atakiem skrzydłami i wysokim pressingiem. Na siedem dotychczas rozegranych kolejek wygrali pięć spotkań, a dwa zremisowali.

Mimo świetnej dyspozycji piłkarzy Borussii włodarze mocno tonowali optymistyczne nastroje fanów i nadzieje na to, że Westfalczycy mogą wywalczyć w tym roku tytuł mistrzowski. – Raz, w pojedynczym meczu możemy pokonać Bawarczyków, ale po ostatniej kolejce nie będziemy wyżej w tabeli. Przy ogromnej sile Bayernu nie dokona tego też żaden inny zespół w Niemczech. Naszym celem na ten rok jest powrót do Ligi Mistrzów – zdradził prezes Borussii Hans-Joachim Watzke.

Tuchel przed szlagierem z Bayernem postanowił nieco przemeblować skład. Na ławce rezerwowych usiadł Marco Reus, natomiast szansę na występ od pierwszych minut otrzymał Łukasz Piszczek. Zaprezentowane przez Tuchela ustawienie zwiastowało, że Borussia na Allianz Arenę nie przyjechała się bronić.

Otwarta gra z Bayernem zawsze niesie za sobą ogromne ryzyko. Dortmundczycy grali odważnie, ale brakowało im skuteczności. Bawarczycy natomiast bezlitośnie wykorzystywali wszystkie błędy rywali.

Do przerwy mistrzowie kraju prowadzili z Borussią 2:1. Dwie bramki dla Bayernu zdobył Thomas Müller, natomiast dla BVB strzelił Pierre-Emerick Aubameyang, który dzięki temu trafieniu na chwilę zrównał się w liczbie bramek z Robertem Lewandowskim. Na chwilę, albowiem minutę po przerwie Polakowi udało się wpisać na listę strzelców (wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem).

Trzy ciosy, jakie otrzymali Dortmundczycy nie osłabiły ataków zespołu Tuchela. Borussia chcąc odrobić straty jeszcze bardziej się odkryła, co przypłaciła kolejnymi bramkami. Spotkanie skończyło się wynikiem 5:1.

ZOBACZ FILM: Koledzy z Bayernu pod wrażeniem formy Lewandowskiego. "Musi jedynie dostawać od nas podania"

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.
bo jak wróci Ribery i Robben to juz nie będa wszystkich piłek na niego grać
Dodaj ogłoszenie