Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Lenka Klimentowa w malutkim bikini! Takich zdjęć tancerki jeszcze nie widzieliście! Jest w znakomitej formie...

(red, akpa)
Zobacz gorące zdjęcia Lenki - kliknij dalej. tancerka po urodzeniu swojego synka jest w znakomitej formie. Kliknij na kolejne slajdy...
Zobacz gorące zdjęcia Lenki - kliknij dalej. tancerka po urodzeniu swojego synka jest w znakomitej formie. Kliknij na kolejne slajdy...
Lenka Klimentowa to piękna kobieta. Zobacz prywatne ZDJĘCIA tancerki i kliknij w galerię. Co słychać u przemiłej pary? WYWIAD poniżej...

ZOBACZ GORĄCE ZDJĘCIA Z WAKACJI LENKI - KLIKNIJ TUTAJ

Jan Kliment skradł serca polskich widzów jako trener i taneczny partner gwiazd "Tańca z gwiazdami". Na parkiecie show występował w latach 2009-2011, a następnie 2014-2020. Rok temu dołączył do grona jurorów "Mam talent!". Od 13 lat związany jest z tancerką, Lenką Klimentową. Para właśnie przywitałą na świecie swojego pierwszego synka! W wywiadzie zdradzili, jak odnajdują się w nowej rzeczywistości.

ZOBACZ GORĄCE ZDJĘCIA Z WAKACJI LENKI - KLIKNIJ TUTAJ

- Tegoroczna jesień jest dla Państwa wyjątkowa. Jak Państwo czują się jako rodzice?
Lenka: Czuję się świetnie! Od samego początku ciąży nie mam żadnych przykrych dolegliwości czy zachcianek. Od kilku lat cierpię na migreny, więc to jedyny problem, z którym muszę sobie radzić. Ogólnie jednak jest naprawdę fantastycznie, każdej kobiecie życzę takiej ciąży. Z niecierpliwością czekamy, aż w grudniu zobaczymy naszego synka!
Jan: Również mogę powiedzieć jak czuje się w ciąży (śmiech - przyp. red.). Spędzam z żoną dużo czasu. Chodzimy razem na badania i podglądamy co się dzieje z naszym synkiem. Niedawno maluszek pokazał nam kciuka i przekazał, że wszystko jest dobrze!

ZOBACZ GORĄCE ZDJĘCIA Z WAKACJI LENKI - KLIKNIJ TUTAJ

- Aż trudno uwierzyć, że nie ma Pani żadnych zachcianek! Tylko pozazdrościć!
Lenka: Naprawdę nie mam ochoty na dziwne połączenia smakowe. Na początku ciąży faktycznie jadłam więcej i wtedy nieco przybrałam na wadze. Kiedy powróciłam do prowadzenia swoich zajęć, wszystko się uregulowało. W wakacje zrobiłam sobie przerwę, ale teraz kiedy znowu jestem aktywna fizycznie, czuje się znacznie lepiej. Lubię te swoje rytuały.
Jan: Ja zaobserwowałem pewne zmiany nastroju i zachowania swojej żony. Okazuje się, że Lenka również ma uczucia (śmiech- przyp. red).

- Co to znaczy?
Lenka: W naszym związku od płakania zawsze był Janek, ale teraz płaczę ja.
Jan: Na początku zapewniała, że nie będzie zachowywać się jak wszystkie kobiety w ciąży, jednak teraz coraz częściej zauważam podobieństwa. To jest naprawdę śmieszne, jednak nie ukrywam, że równocześnie fajne!

- Wszyscy jednak z niecierpliwością czekamy na informację jak będzie nazywał się Państwa synek.
Jan: Mamy wybrane imię, jednak przed urodzeniem dziecka nie chcemy go zdradzać. Od dawna zwracamy się jednak do niego po imieniu! Zależało nam na tym, żeby brzmiało ono tak samo w Czechach, jak i w Polsce. Ostatnio jednak trochę zostaliśmy zaskoczeni.
Lenka: Myśleliśmy, że pisownia również jest taka sama. Niedawno okazało się, że niestety nie. Teraz tym bardziej nie chcemy zdradzać tego imienia, zobaczymy jak wybrniemy z tej sytuacji. To jest dla mnie naprawdę ważna kwestia. Chcemy, aby nasz synek nie miał przez to problemów formalnych.
ZOBACZ GORĄCE ZDJĘCIA Z WAKACJI LENKI - KLIKNIJ TUTAJ
Janek: Z drugiej strony nie wiem, czy to jest aż tak ważne. Imię to imię, litery to litery, liczy się przede wszystkim charakter!
Lenka: Oczywiście, ale z własnego doświadczenia wiem, że czasami to jest problematyczne. Ja mam na imię Lenka, a w Polsce ludzie często mówią do mnie Lena. Na co dzień nie jest to bardzo uciążliwe, jednak ważne, aby w oficjalnych pismach czy dokumentach była wpisana poprawna wersja. Często muszę o tym przypominać. Może warto było wybrać jednak polskie imię.
Jan: Moim zdaniem nie powinniśmy aż tak bardzo trzymać się reguł. Rozumiem jednak obawy żony i wybraliśmy takie imię, aby brzmiało tak samo w Polsce i w Czechach.

- Przyszli rodzice często decydują się również na zmiany w domu. Urządzili już Państwo pokój dla synka?
Lenka: Niedawno Janek złożył łóżeczko. Aktualnie mieszkamy jeszcze w wynajmowanym mieszkaniu, jednak planujemy przeprowadzkę do swojego miejsca. Teraz nie myślimy o tym, żeby urządzić wszystko idealnie, na początku ta kwestia będzie dla synka obojętna. Ważne, aby był zdrowy. W marcu odbieramy klucze do naszego własnego gniazdka i tam na pewno będzie miał swój wymarzony pokój.
Janek: Kiedy będzie malutki, najważniejsi będą dla niego rodzice, którzy dadzą mu miłość, ciepło i zainteresowanie.

- Wyprawka jest już skompletowana?
Lenka: Nie mam jeszcze przygotowanej wyprawki do szpitala. Najpierw chcemy iść na zajęcia szkoły rodzenia. Nie każdy czuję potrzebę uczęszczania na takie spotkania, jednak nam bardzo się podoba ten pomysł.
Janek: Będziemy mogli razem spędzić więcej czasu. Co więcej, dowiemy się podstawowych informacji, nauczymy się chociażby jak poprawnie trzymać dziecko. Często zdarza się, że najbliżsi, znajomi, sąsiedzi "mądrzą" się i dają rady, ale my będziemy już wszystko wiedzieć! Warto się podszkolić. W Czechach nie ma takich zajęć, a myślę, że są one bardzo pomocne, szczególnie dla osób samotnych. Nasza cała rodzina jest w Czechach i niestety na co dzień nie uzyskamy od nich pomocy. Będziemy musieli poradzić sobie sami.

- Jakie wartości chcieliby Państwo przekazać swojemu dziecku?
Lenka: Może to dziwne, jednak bardzo ważne jest dla mnie to, aby kochał i szanował zwierzęta. Synek będzie wychowywał się z naszymi pieskami, jestem bardzo podekscytowana i jednocześnie się cieszę. Oczywiście chcielibyśmy, aby był człowiekiem z pasją. My jako sportowcy będziemy zachęcać go do tego, aby próbował różnych aktywności i szukał drogi, która sprawi, że będzie szczęśliwy.
Janek: Większość ludzi uważa, że jeżeli rodzice są tancerzami, to dziecko również musi iść tą drogą. Nasz syn sam wybierze czym będzie chciał się zająć. Lenka jednak powtarza, że będzie musiał umieć poprowadzić kobietę w tańcu. To oczywiste! (uśmiech - przyp. red). Nie chcemy jednak naciskać, to wszystko przyjdzie naturalnie.
Lenka: Mąż teraz jest wielkim fanem tenisa, więc myślę, że mały zajmie się właśnie tym sportem - oczywiście pół żartem, poł serio (śmiech - przyp. red).

- Jak wyobrażacie sobie Państwo swoją karierę po porodzie?
Lenka: Nie mogę się już doczekać powrotu do swojej pracy, bardzo mi tego brakuje. Oczywiście cieszę się, że jestem w ciąży i wszystko przebiega jak w najlepszym porządku. Z drugiej strony jednak, kocham swoją pracę i za nią tęsknię. Po porodzie, będę z niecierpliwością czekać na zielone światło od moich lekarzy, że znowu mogę działać i występować na scenie.
Janek: Dziecko na pewno zmieni nasze życie, jednak będziemy musieli połączyć obowiązki rodzicielskie z naszymi działaniami zawodowymi. Myślę, że możemy powiedzieć, że synek już żyje naszym rytmem. Codziennie słucha muzyki, tańczy, pływa - tak naprawdę jest już doświadczony (śmiech- przyp. red).

- Dziękuję za rozmowę.

[i]Rozmawiała: Aleksandra Szymczak

WYWIAD Z LENKĄ I JANEM KLIMENT - KLIKNIJ TUTAJ

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany