Lekarz, właścicielka aptek i jej pracownica oskarżeni o podrobienie i realizację recept

MR
Andrzej Banas / Polskapresse
Prokuratura Rejonowa w Kutnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 44-letniej właścicielce kilku aptek, jej 62 - letniemu konkubentowi - ordynatorowi jednego z oddziałów szpitala w Kutnie oraz 62 – letniej pracownicy apteki. Według śledczych kobiet posługiwały się 358 sfałszowanymi receptami, natomiast lekarza pomagał je podrobić.

Jak wynika z ustaleń śledztwa 44-letnia właścicielka kilku aptek od czerwca do sierpnia 2013 roku, zrealizowała wraz z innymi osobami w tym z jedną z zatrudnianych kobiet, co najmniej 358 recept na lek o nazwie Zoladex L.A. Wystawione one zostały na dane osobowe fikcyjnych osób, przy wykorzystaniu recept opatrzonych pieczęcią 62-letniego lekarza, konkubenta kobiety. Sprzedaż tego leku jest ściśle reglamentowana. Jedna apteka mogła w miesiącu zamówić do sprzedaży jedynie trzy opakowania. Zazwyczaj, nie był on dostępny „od ręki” i konieczne było jego wcześniejsze zamówienie. Oskarżone kobiety zamówiły go w kilkuset aptekach w różnych regionach kraju. Realizowane pojedynczo recepty dotyczyły trzech opakowań. Jedno opakowanie leku kosztowało ponad 850 złotych. Jego podstawowym przeznaczeniem jest leczenie w przypadku raka prostaty, jednak w innych krajach wykorzystywany jest także jako lek na bezpłodność.

Korzystając z tego 44 – latka odsprzedawała lek z zyskiem jednej z hurtowni – zarejestrowanej na dane znajomej sobie kobiety. Z tytułu nabycia, hurtownia wystawiła aptece faktury, które jednakże oskarżona zniszczyła. W przypadku jednego opakowania leku osiągała ona korzyść w wysokości ponad 140 zł. Hurtownia natomiast najprawdopodobniej eksportowała je z zyskiem do innych krajów. Łącznie w ten sposób oskarżona kupiła i sprzedała co najmniej 1014 opakowań, osiągając „zarobek” w kwocie około 143 tys. zł.

Jak ustalono lekarz objęty aktem oskarżenia pomagał w tym procederze, udostępnił recept ze swoją pieczątką, radził, w których aptekach najlepiej zrealizować recepty oraz telefonicznie potwierdzał farmaceutom autentyczność przedkładanych im recept.
44-latka przyznała się do wypisywania recept, negowała jednak udział w ich realizacji. Dwie pozostałe osoby nie przyznały się do zarzutów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

I od tego jest ZIP - Zintegrowany Informator Pacjenta, indywidualne konto, (które można założyć w Oddziale NFZ przy ul. Kopcińskiego 56 oraz w Delegaturach w Piotrkowie Trybunalskim, Sieradzu i Skierniewicach), dzięki kóremu pacjent może sprawdzić jakie pobierał świadczenia oraz jakie recepty realizował, u jakiego świadczeniodawcy, a także jakie koszty z tego tytułu poniósł NFZ. Jest też opcja zgłoszenia nieprawidłowości.

G
Gość

Zajmijcie sie lekarzami z prywatnych gabinetow , wyludzanie kasy z NFZ to standard - lekarze mowia ze tylko g**** tego nie robi, proceder jest prosty - dentysta wpisuje ze robi np. L2 a faktycznie robi za doplata inne zeby lub wpisuje zabiegi ktore nie mialy miejsca u pacjenta : D

Dodaj ogłoszenie