Lekarka z Łodzi wystawiała recepty na raka dla siebie i syna. Żadne z nich na to nie chorowało. Musi zapłacić wysoką karę

(KZ)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Tomasz Stokowski / Polskapresse
Łódzka, emerytowana, ale czynna zawodowo, lekarka bezprawnie  wystawiała recepty na siebie i syna. Narodowy Fundusz Zdrowia zażądał zwrotu refundowanych kwot i nałożył wysoką karę. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Widzewa, który nakazał lekarce zapłacenie na rzec NFZ 15 tys. złotych oraz pokrycie kosztów sądowych - 4367 zł.

Łódzka, emerytowana, ale czynna zawodowo, lekarka bezprawnie  wystawiała recepty na siebie i syna. Narodowy Fundusz Zdrowia zażądał zwrotu refundowanych kwot i nałożył wysoką karę. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Widzewa, który nakazał lekarce zapłacenie na rzec NFZ 15 tys. złotych oraz pokrycie kosztów sądowych - 4367 zł.

Lekarka od 2012 roku miała umowę z NFZ pozwalającą jej m.in. na wystawianie recept na refundowane leki. Po pięciu latach, w czasie przeprowadzonej kontroli okazało się, ze lekarka wystawiła 74 bezpłatnych recept tylko na jeden lek, przeciwnowotworowy. Fundusz nałożył więc na nią karę umowną, o którą upomniał się w sądzie, bo pani doktor odmówiła jej zapłaty.
W odpowiedzi na pozew. lekarka tłumaczyła się przypadkowym błędem  i przypomniała, że zapłaciła już NFZ kwotę 3375 zł za rzekomo omyłkowo pobrane lekarstwo.

NFZ wyjaśnił, że wysokość kary określona była w umowie i stanowiła iloczyn nieprawidłowych recept, czyli 74 i kwoty 200 zł za receptę. Doliczono także 200 zł kary za brak dokumentacji leczenia. Natomiast kwota już wpłacona byłą jedynie zwrotem nienależnie pobranej refundacji.

 Sąd ustalił, lek który kobieta wypisywała na siebie i syna jest stosowany przy nowotworze złośliwym, chociaż nie miała żadnej dokumentacji która by taką diagnozę potwierdzała i upoważniała do bezpłatnego jego otrzymywania. Lekarka tłumaczyła, że lek ten podaje choremu od wielu lat synowi, bierze go też sama z powodu poważnego zwyrodnienia kręgosłupa.
Kolejna kontrola pokazała, że tym razem kobieta wystawiła w późniejszym (niż wcześniej sprawdzany) okresie jeszcze 85 bezpłatnych recept na kwotę 3894 zł. Tym razem NFZ nałożył na nią karę w wysokości 17.200 zł - ta sprawa nie trafiła jeszcze do sądu.

Lekarka jest kobietą w podeszłym wieku. Ma 86 lat. Jej syn, o którego tak dbała, nie jest zarejestrowany jako bezrobotny, nie pracuje, nie starał się o orzeczenie o niepełnosprawności i nie ma prawa do bezpłatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Kobieta  leczy się w związku z wielopoziomowymi zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa, miała nawet z tego powodu operację, po której podawano jej m.in. morfinę.

Lekarka dostaje 4000 zł emerytury. Jako lekarz dorabia jeszcze, jak twierdzi, 1500 - 1700 zł miesięcznie. Nie jest to mało. Tymczasem , jak stwierdził sąd, wykorzystywała ona sytuację pozwalającą jej samej dla siebie wystawiać bezpłatne  recepty i nie ma tu mowy o żadnej pomyłce.
 
 
 

Szczepienia 16- i 17-latków coraz bliżej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie