MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Zheng Qinwen została sensacyjną finalistką Australian Open. Od czwartej rundy to jednak w Chince upatrywano główną faworytkę do awansu do finału z górnej połowy drabinki, z której odpadały wyżej rozstawione zawodniczki z „jedynką” Igą Świątek na czele, mimo że najlepszy dotychczas wynik 21-latki z Shiyanu w turnieju wielkoszlemowym to ćwierćfinał, a do Melbourne przybyła jako 13. rakieta świata.

W ciągu ostatniego roku Zheng Qinwen, która pod koniec 2022 roku została „Progresywistką Roku” WTA, zdobyła dwa pierwsze tytuły na poziomie WTA, zagrała w finale Elite Trophy WTA i pierwszym ćwierćfinale turnieju Wielkiego Szlema na US Open, a także dziewięć razy pokonała wyżej rozstawione przeciwniczki.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
EPA/PAP

Zaledwie rok wcześniej zadebiutowała w Wielkim Szlemie, ale przewidywania, że ​​wkrótce go wygra, szybko przestały brzmieć zbyt odważnie.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
EPA/PAP

W Australian Open w drodze do półfinału jeden mecz wygrała w decydującym tie-breaku, a w dwóch, w tym w ćwierćfinale, odbiła się po przegranej pierwszego seta. Półfinał z Dajaną Jastremską okazał się bardziej jednostronny 6:4, 6:4.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
EPA/PAP

Następczyni Li Na

Zheng gra ofensywny tenis, wzorując się oczywiście na Li Na, chińskiej pionierce tenisa, o której Qinwen mówi, że swoimi zwycięstwami dała jej marzenie. W wieku ośmiu lat Zheng opuściła dom, aby trenować w Wuhan (rodzinne miasto Li Na), następnie przez trzy lata pracowała w Pekinie z Carlosem Rodriguezem (byłym trenerem Li Na i Justine Henin), a w 2014 roku w akademii oglądała Li Na wygrywającą Australian Open,

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
@zhengqinwen_tennis/Instagram

a w 2015 roku po raz pierwszy spotkała swoją idolkę.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na

Odeszła, a potem wróciła do swojego trenera

Od 2019 roku Zheng trenuje w Barcelonie, a obecnie współpracuje z byłym zawodnikiem ATP, Hiszpanem Pere Ribą. Poza sezonem odbiera ją każdego ranka i razem idą na kort.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
@zhengqinwen_tennis/Instagram

– Od razu w nią naprawdę uwierzyłem – powiedział Tennis.com 35-letni Riba podczas ostatniej przerwy poza sezonem. – Stale poprawia różne niuanse w grze – co miesiąc coś dodaje. Widzę dużą różnicę w porównaniu do piętnastu miesięcy temu. Teraz nawet inaczej patrzy na tenis i lepiej rozumie, co powinna zrobić.

Qinwen stwierdziła, że Riba uczy ją, że dobra osoba ma większe szanse na odniesienie sukcesu w tenisie:

– Jeśli wiesz, jak się komunikować i budować dialog, pomoże to w twojej pracy na korcie. Poza tym dobry człowiek zawsze znajdzie przyjaciół, a to zawsze pomaga.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
EPA/PAP

Kilka miesięcy po tej rozmowie jednak przerwali współpracę: Zheng zatrudniła wybitnego Belga Wima Fissette’a, zwolnionego z powodu ciąży Naomi Osaki, a Riba dołączył do teamu Cori Gauff jako drugi trener i spędził z nią wymarzone lato. Po kolejnych kilku miesiącach jednak wszyscy wrócili na swoje miejsca: najpierw Fissette wrócił do Osaki, aby przygotować ją na powrót z urlopu macierzyńskiego, a następnie Riba nagle opuścił Gauff ze względów rodzinnych, które wymagały jego obecności w domu.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
@pereriba88/Instagram

Zheng była wtedy bardzo urażona Belgiem:

– Naruszył umowę, to niemoralne. Dokonał takiego wyboru, ja to akceptuję. Chociaż przyniosło to krzywdę mnie i mojej rodzinie.

Qinwen i Riba ponownie spotkali się poza sezonem.

Łatwo się z nią rozmawia i dobrze radzi sobie z kamerą

Zheng od dawna związana jest z IMG, najlepszą agencję wyławiającą talenty w tenisie z potencjałem na gwiazdę. Mniej więcej w ciągu ostatniego roku Qinwen została ambasadorką kilku chińskich firm i napoju sportowego „Gatorade”, a także wystąpiła w dużych, kolorowych publikacjach, w tym na okładce „Cosmopolitan” z Li Na.

– Lubię patrzeć na siebie poza kortem i wspaniale było zobaczyć siebie z drugiej strony – powiedziała Zheng o jednej z sesji dla kolorowego czasopisma. – Rozumiem więc, że mam coś poza tenisem – inne piękno, niezwiązaną ze sportem.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
Marie Claire

– Kiedy zobaczyłam te zdjęcia, poczułam się bardzo szczęśliwa. Ponieważ na korcie czasami robię dziwne miny. Nie każdy może być jak Federer i grać z powagą. Chciałabym móc to zrobić, ale to trudne.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
AFP/EASTNEWS

Tak jak Qinwen jest pewna siebie na korcie, tak poza nim łatwo się z nią porozumiewa. W 2022 roku otwarcie tłumaczyła nieudany mecz z Igą Świątek na Roland Garros bólami menstruacyjnymi, kilka miesięcy temu zaśpiewała karaoke na ceremonii wręczenia nagród domowego turnieju w Zhengzhou, a potem o porażce na Wimbledonie z przyszłą mistrzynią Rybakiną (6:7, 5:7) powiedziała:

– Kiedy wygrała, szczerze jej pogratulowałam, bo na to zasłużyła. Myślę jednak, że powinnam była wygrać nasz mecz. Dałam jej szansę na wygranie turnieju. Wiem, że to może nie brzmieć dobrze, ale byłam naprawdę zła na siebie za przegraną.

Oprócz śpiewania lubi tańczyć i malować

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
AFP/EASTNEWS

Oprócz śpiewania Zheng lubi tańczyć i malować, choć nie uważa się za szczególnie dobrą w żadnym z nich. Połączenie łagodnego charakteru z twardą i ambitną osobowością na korcie sprawia, że kibicowski pseudonim „Qinwen Queen Wen” (patrz poniżej na okładce „GQ Sports”) jest bardzo odpowiedni. Oprócz tego ma również angielskie imię Ana, pseudonim „Fire” z Akademii IMG na Florydzie i tytuł „Rocket Girl” nadany przez chińskie media.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
GQ Sports

– Możesz mnie nazywać, jak chcesz – powiedziała Zheng podczas zeszłorocznego Australian Open. – Żeby tylko było jasne, że chodzi o mnie.

Teraz wszyscy znają ją po imieniu.

Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na
EPA/PAP
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Królowa Qinwen w finale Australian Open. Kocha blask fleszy i kamer, nie boi się ambicji, podąża śladami Li Na - Sportowy24

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany