Koronawirus w łódzkim magistracie i w DPS przy ul. Przybyszewskiego. Sanepid jest zaniepokojony, epidemia w Łodzi galopuje

Matylda Witkowska, Beata Dobrzyńska
Dwoje urzędników łódzkiego magistratu jest zakażonych koronawirusem. Chorych jest też kilkanaście osób z DPS przy ul. Przybyszewskiego. Epidemia w Łodzi rozwija się w zastraszającym tempie. W ciągu tygodnia doszła setka nowych zakażeń.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE Karol Makurat
Dwoje urzędników łódzkiego magistratu jest zakażonych koronawirusem. Chorych jest też kilkanaście osób z DPS przy ul. Przybyszewskiego. Epidemia w Łodzi rozwija się w zastraszającym tempie. W ciągu tygodnia doszła setka nowych zakażeń.

Dwoje urzędników łódzkiego magistratu ma koronawirusa. To pracownicy biur rewitalizacji i partycypacji społecznej. - Żadna z tych osób nie miała kontaktu z petentami. Takie kontakty są nadal bardzo ograniczone -podkreśla Marcin Masłowski, rzecznik prasowy prezydenta Łodzi. Dodatkowo 25 urzędników, którzy mieli bezpośredni kontakt z chorymi, zostali poddani kwarantannie.

Duże ognisko choroby wykryto też w Centrum Rehabilitacyjno-Opiekuńczym przy ul. Przybyszewskiego. Pacjenci gorączkowali i mieli objawy wskazujące na COVID-19. Wykonano im testy i okazało się, że są pozytywni. W sumie wirusa potwierdzono u 15 pensjonariuszy i u dwóch osób z personelu. Trafili do szpitala w Zgierzu. Oddziały na których byli są izolowane.

To ognisko choroby związane jest ze szpitalem Jonschera. Żona pracownika CRO pracowała w firmie serwującej posiłki w szpitalu. A tam pojawiło się duże ognisko choroby, które objęło już około 60 osób z personelu, pacjentów i ich rodzin.

CRO to ogromna placówka. Ma około 600 podopiecznych i 370 pracowników. Przebadano już 174 osoby. Ich wyniki są negatywne. W środę pobierano wymazy od 200 kolejnych osób.

To także pierwszy przypadek koronawirusa w domu opieki społecznej w Łodzi. Pierwszy - w DPS przy ul. Rudzkiej po powtórzeniu badań okazał się fałszywy.

Oprócz DPS-u ogniska choroby wykryto też w Łodzi w zakładach pracy. Dwa przypadki wykryto u producenta słodyczy, dwa kolejne w firmie montażowej. Zaś pracownik firmy montażowej to bliski urzędniczki łódzkiego magistratu, która też jest chora.

- To pokazuje, że Łódź jest mała - mówi Urszula Jędrzejczyk, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Łodzi. Jak przyznaje trudno jest czasem dociec, kto kogo zaraził pierwszy.

Urszula Jędrzejczyk jest zmartwiona tą sytuacją. Bo jeszcze 25 maja w Łodzi i w powiecie łódzkim wschodnim było 267 zakażeń. 29 maja było ich już 307, a w środę (3 czerwca) - 361. To oznacza, że w ciągu tygodnia liczba przypadków wzrosła o prawie 100.

- To bardzo niepokojące - mówi Urszula Jędrzejczyk. Jak podkreśla po początkowym ognisku epidemii związanym ze środowiskiem muzycznym przez długi czas w Łodzi pojawiały się tylko pojedyncze przypadki. Teraz znów widać duże ogniska zakażeń.

- Staramy się robić wszystko, żeby sytuacja się poprawiła. Izolujemy osoby z otoczenia chorych i dużo badamy - zapewnia. Podkreśla jednak, że łodzianie nie boją się już epidemii i zachowują nieodpowiedzialnie. - W sklepach i pomieszczeniach zamkniętych nadal powinniśmy nosić maseczki. Wiele osób tego nie robi - zauważa.

Ale koronawirus atakuje nie tylko w Łodzi. We wtorek w szpitalu w Tomaszowie Mazowieckim potwierdzono 16 kolejnych przypadków. Liczba zachorowań w tym ognisku to już około 50 osób. Dlatego od piątku w Tomaszowie będzie działał mobilny punkt pobrań obsługiwany przez terytorialsów.

W środę (3 czerwca) podano informację o dwóch kolejnych zgonach na COVID-19 w regionie. To 89-latek z powiatu zgierskiego i 87-latek z Łodzi. Obaj mieli schorzenia współistniejące i zmarli w zgierskim szpitalu.

Wczoraj w regionie łódzkim potwierdzono 54 kolejne zakażenia koronawirusem. Najwięcej, bo aż 13 w powiecie tomaszowskim. W mieście Łodzi 10.

maski, środki do dezynfekcji, przyłbice, okulary i inne produkty antywirusowe - oferta naszego sklepu medica365.pl

Wybory 2020: podsumowanie dnia (komentarze na żywo)

Wideo

Materiał oryginalny: Koronawirus w łódzkim magistracie i w DPS przy ul. Przybyszewskiego. Sanepid jest zaniepokojony, epidemia w Łodzi galopuje - Dziennik Łódzki

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
C

SLUCHAJCIE KRE TYNI TELEWIZJI ZE KONIEC PANDEMII I ZDEJMUJCIE MASKI WSZEDZIE TO NIE DLUGO CALA ŁÓDŹ WYMRZE!!!

R
Robert Puta

Ludzie po prostu sa glupi sami sie prosza o wirusa brak umiaru i zabezpieczeń. Za chwilę rząd znowu wprowadzi zaostrzenia

R
Robert Puta

W galeriach i duzych sklepach bez masek gdzie jest Sanepid powinni kary wlepiac to by sie ludzie obudzili

R
Robert Puta

Przykre ale i tak W województwie lodzkim nie ma dużo przypadkow nav2.5 mln ludzi. Niestety W szpitalach jest najgorzej

G
Gość

Niestety tak jest jak lekceważy się podejrzenia zakażeń. Dyrekcja szpitala Jonschera w tym przoduje, wcześniej był zamknięty oddział chirurgiczny , Mimo zakażeń wsród personelu i chorych na internie nie przebadano lekarzy z innych oddziałów nie poddano badaniom ani personelu z innych oddziałów, którzy byli w kontakcie.. Chodzi o kasę, testy kosztują a jak oddział jak zamknięty też nie płynie kasa. Ale nie tędy droga!!!

K
Katarzyna Siekierska

Pierwszy przypadek Covid-19 był u pacjentki , która wróciła ze szp. Jonschera i po 5 dniach zaczęła mieć objawy. Po wykonaniu testów stwierdzono inne przypadki dodatnie , również u personelu.

Dodaj ogłoszenie