Koniak ma już 400 lat. Napoleon... w kieliszku łodzianina

Bohdan Dmochowski
Udostępnij:
Ten trunek powstał... przez przypadek. Kiedy 400 lat temu pewien gorzelnik z miejscowości Cognac otworzył beczki, w których kilka lat trzymał winogronowy bimber, ze zdumieniem stwierdził, że podły destylat zamienił się w klarowny mocny trunek godny królewskich piwnic. I tak w 1614 roku narodził się koniak, dziś uważany za najszlachetniejszą wódkę na świecie.

Po kieliszeczku na zdrowie
Od wódki rozum krótki, od piwa głowa się kiwa – mówi stare porzekadło. Niejedna łodzianka przypomina je swemu mężowi lub chłopakowi, który wieczorem musi pilnie wyjść w „gardłowej” sprawie. – No to idź, mój drogi, ale jak wrócisz z niezdrowym chuchem...! – puszcza w ruch palec wskazujący.
Ale nasze panie znoszą bez większych awantur zapach winiaku, z angielska zwanego brandy, a z francuska koniakiem – trunku, którego spożywanie w dużych dawkach jednorazowych kończy się potwornym kacem. Ten niezwykły alkohol zyskał miano wody życia, gdyż kieliszek dobrej brandy (nie więcej) jest zalecany przez lekarzy przy niektórych schorzeniach kardiologicznych.

Od Pliski do Otard Extra 1795
Nie tylko gołowąsy, ale nawet trzydziestolatki nie pamiętają czasów, gdy oryginalną importowaną brandy można było kupić jedynie w Peweksie za dolary. W zwykłych sklepach pojawiały się gruziński Ararat czy bułgarska Pliska i natychmiast z nich znikały. Oba te trunki, elitarne w socjalistycznych czasach, dziś stoją na dolnych półkach sklepów wyspecjalizowanych w handlu importowanymi mocnymi alkoholami. Patrzą na nie z góry butelki brandy sprowadzane z Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, USA. Niestety, nie są na zwykłą kieszeń. Co prawda Kowalski może szarpnąć się od wielkiego dzwonu na kilkuletnią brandy od 50 do 120 zł butelka (bułgarska Pliska, grecka Metaxa). Zawrotne ceny osiągają niektóre gatunki brandy produkowane w historycznym regionie Cognac. Stąd pochodzą słynne koniaki, osiągające zawrotne ceny. Najdroższym, który trafił do łódzkich delikatesów Alma, był koniak Ludwik XIII w cenie... ponad 7 tys. zł!

Mit Napoleona
W sklepie monopolowym nie trzeba wchodzić na drabinkę, by sięgnąć po 5-letniego Napoleona od 56 zł. Na wysokości oczu stoi także 10-letni Napoleon Imperial za 60 zł i co najmniej kilkanaście innych marek w zbliżonej cenie.
Nieco wyżej już drożej. Tu szuka brandy pan Michał. By sięgnąć po jego ulubioną francuską brandy, trzyletni Bowen Cognac, ekspedientka musi stanąć na drugim szczebelku aluminiowej drabinki.
Na wszystkich bez wyjątku nalepkach na butelkach brandy widnieją dziwne oznakowania i napisy: VS, VSOP, XO, Vintage, Hors d’Age.
– W ten sposób są klasyfikowane brandy ze względu na okres leżakowania destylatu w beczkach – wyjaśnia Angelika Antczak, kierowniczka stoiska alkoholi w delikatesach. Obala przy okazji mit, że najstarsza, a więc i najdroższa brandy to Napoleon.
– Nowi klienci często pytają, czy ten napis oznacza „napoleoński wiek”. Nic bardziej mylnego. Napoleony to destylaty od czterech do sześciu lat leżakowania, a to niewiele w porównaniu z brandy 15-letnimi lub znacznie starszymi.
Roli przewodnika po wyższych półkach z brandy podejmuje się sprzedawczyni, pani Ewa. Zaczyna ostrożnie – od ponaddziesięcioletniej francuskiej brandy, czyli koniaku Courvoisier Napoleon za 159 zł i Martell Medaillon VSOP w cenie 219 zł. O trzy stuzłotowe banknoty więcej trzeba wyłożyć za 10-letni Camus XO (599 zł) i mocną, dojrzewającą przez 40 – 45 lat Martell XO (699 zł). Hennessy XO, skomponowany z około stu destylatów i dojrzewający 30 lat, też kosztuje 699 zł, ale butelka brandy z tej samej rodziny o nazwie Hennessy Paradis Extra, skomponowana z 200 aromatów i leżakująca do 100 (!) lat, kosztuje aż... 3.399 zł.
– Ma finezyjny aromat pieprzu, ale łagodny smak – zachwala ten bardzo drogi koniak pani Ewa, ale przyznaje, że za jej pamięci sprzedana została tylko jedna taka butelka.
Na pytanie: dlaczego tak drogo, Angelika Antczak wzrusza ramionami: – Bo to są markowe francuskie brandy, czyli koniaki. Inaczej mówiąc, każdy koniak jest brandy, ale nie każda brandy jest koniakiem, a koniak jest uważany za najlepszą i najszlachetniejszą wódkę na świecie.

Oznaczenie wieku brandy
VS (Very Special) lub *** – destylaty leżakujące w dębowych beczkach co najmniej dwa lata
VSOP (Very Superior Old Pale) lub Reserve – oznacza co najmniej cztery lata leżakowania
XO (Extra Old), Vieille Reserve lub Napoleon destylaty co najmniej sześcioletnie (Napoleon przynajmniej czeroletni).
Vintage – tzw. rocznikowe, gdzie rok opisany na butelce oznacza rok zabeczkowania najmłodszego destylatu.
Hors d’Age – destylaty tak stare, że nie sposób określić ich wieku, przeważnie przynajmniej 10-letnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czytelnik
Skoro opinia o koniaku jest krytyczna, to komu wierzyć, wynika z tego ze kierowniczka sklepu trochę lepiej znająca się na trunkach opowiada bzdury, wiec faktycznie nie pozostaje nic innego do picia tylko Koniak pędzony nocą, lub nie zawodna jagodzianka na kościach. Smacznego i na zdrowie.
J
JA
Od kiedy Ararat jest gruziński?! denny artykuł pokazuje indolencję autora.
B
B
No tak bo "a" preferuje jagodówkę na kościach ;~0
r
red
Louisa za 10 K pod Zegarem ?
M
Michał
Witam, dla tych co niewiedza. np. w koniaku 10 letnim jest tylko 10% koniaku 10 letniego i 90% maksymalnie 2 letniego (zazwyczaj jest to kilkumiesięczy). Także taki pic na wode :)
a
a
nie wiem jak można sie delktowac czyms co wykręca buzię !
Więcej informacji na stronie głównej Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie