Kamila Witkowska: Po tym mundialu wiemy, że "wylałyśmy fundamenty" pod ciekawy projekt

Materiał informacyjny PKN ORLEN
Przed startem tegorocznego mundialu celem minimum – zdaniem kibiców – miał być awans do drugiej fazy turnieju. Maksimum znalezienie się w najlepszej ósemce. Finalnie Polki zajęły siódme miejsce, a wszyscy, od zawodniczek przez sztab po fanów, do dziś czują ogromny niedosyt. Wszystko za sprawą szalenie bliskiego ćwierćfinału. Wtedy Biało-Czerwone mierzyły się z Serbkami – notabene nowymi mistrzyniami świata – i przegrały po tie-breaku granym na przewagi do czternastu. Jakimi słowami podsumowała tamto spotkanie i całe mistrzostwa Kamila Witkowska?

Podsumowanie występu kadry Polski na mistrzostwach świata 2022

Polki rywalizowały w grupie B. W pierwszych pięciu spotkaniach zdobyły dziesięć punktów, zwyciężając w trzech spotkaniach, co przełożyło się na zajęcie czwartego miejsca w grupie. Patrząc na ich dorobek punktowy, należy nadmienić, że tym samym zdobyły o siedem oczek więcej niż Koreanki Południowe i dziesięć więcej niż Chorwatki; przy tym tracąc zaledwie oczko do Dominikanek i Turczynek. Dzięki temu Polki awansowały do grupy F, w której rozegrały cztery kolejne pojedynki. Po nich okazało się, że ponownie uplasowały się na czwartej pozycji, tym razem mając tyle samo oczek co Turczynki, o trzy mniej od USA i aż o dziewięć punktów mniej od Serbek. Tym samym w ćwierćfinale w Apeldoorn Polki zostały postawione do rywalizacji ze znakomitymi Serbkami. Aby podkreślić to, w jak dobrej formie były przeciwniczki Biało-Czerwonych z tamtego spotkania, wystarczy dodać, że w dziewięciu grach straciły raptem dwa sety. Jakby tego było mało, to Polki przystępowały do tego meczu, będąc już po jednej konfrontacji z Serbkami na tegorocznym mundialu.

Kamila Witkowska: Po tym mundialu wiemy, że

Historia meczów Polek z Serbkami na mundialu 2022

4 października wyżej wymienione rywalki zespołu dowodzonego przez Stefano Lavariniego zwyciężyły nad Polkami do zera w setach do: dwudziestu czterech, dwudziestu dwóch i osiemnastu. Dlatego nie dziwi to, w jakim nastawieniu przystępowały nasze reprezentantki do drugiej rywalizacji ze znacznie wyżej notowanymi przeciwniczkami. W wypowiedzi udzielonej dla nas Kamila Witkowska przyznała, że:

"W ćwierćfinale nie występowałyśmy w roli faworytek, ale z biegiem spotkania, a zwłaszcza po wygranym czwartym secie, naprawdę uwierzyłyśmy i my, i kibice, w to, że w tamtym dniu dało się pokonać Serbki. Z pewnością przed mistrzostwami mało kto wierzył, że będziemy w ósemce, a już na pewno nikt nie stawiał, że będziemy miały realną szansę, by bić się o medale. To na pewno ogromny sukces, ale apetyt rósł w miarę jedzenia. Trzeba odnotować, że stworzyłyśmy bardzo fajny zespół, który z każdym meczem rozkręcał się coraz bardziej".

Jak się potoczyło tamto spotkanie, wszyscy kibice siatkówki doskonale pamiętają.

Kamila Witkowska: Po tym mundialu wiemy, że

Zabrakło bardzo niewiele i zdaniem Kamili Witkowskiej o wyłonieniu zwyciężczyń zadecydowało to, w którą stronę przechyliła się szala szczęścia. "Szala", która najbardziej rozbujała się w piątym secie, kiedy to na zmianę prowadziły Polki i Serbki, aż potrzebna była gra na przewagi, by wyłonić triumfatorki. Kiedy zapytaliśmy ją o to, w jakiej jest formie po mundialu, odpowiedziała, że:

"Z każdym dniem mój mental jest już coraz lepszy, ponieważ coraz bardziej oswajam się z myślą, że zajęcie siódmego miejsca na mistrzostwach świata jest naprawdę dobrym wynikiem. Jednak przyznam się, że do czasu finału mundialu czasami pojawiały się łezki w oczach na myśl o tym, że to my mogłyśmy walczyć o medale, a nawet znaleźć się w finale tak jak Serbki. Wszystkim z mojego otoczenia, jak i napotkanym na ulicy, którzy mnie wtedy zaczepiali, odpowiadam z uśmiechem, że to było naprawdę możliwe. Brakło bardzo niewiele. Jednak patrząc na to z drugiej strony, to przegrana w ćwierćfinale z późniejszym mistrzem świata, nie jest złym wynikiem. Tym bardziej że niewielu na nas stawiało. Serbki zagrały znakomity finał i zasłużenie obroniły tytuł. Niemniej, tak naprawdę to dwa punkty zaważyły o tym, kto znalazł się w najlepszej czwórce. Wiemy, że mogłyśmy to być my. Szkoda, bardzo tego szkoda, ale trzeba się cieszyć z tego siódmego miejsca, bo wciąż jest to duży, a wręcz historyczny wynik dla kadry kobiecej".

Kamila Witkowska: Po tym mundialu wiemy, że

Kamila Witkowska a jej wiara w możliwości reprezentacji Polski

Nie tylko o tym porozmawialiśmy z jedną z naszych reprezentantek z racji niedawno zakończonego mundialu pań. Wszakże wszyscy wiemy, jak się zakończyła powyżej wspominana przygoda podopiecznych Stefano Lavariniego, lecz nie zdajemy sobie sprawy z tego, w którym momencie one same uwierzyły w to, że stać je na coś więcej niż osiągnięcie założonego celu minimum. I właśnie o to zapytaliśmy Kamilę Witkowską, która wyznała nam, że:

"Tak naprawdę uwierzyłam po pierwszym meczu, który wygrałyśmy, grając w Holandii. To było trudne spotkanie, mimo że rywalizowałyśmy z Chorwatkami, czyli zespołem, który odpadł już po pierwszej fazie turnieju. Okazały się wymagającymi przeciwniczkami. One zagrały bardzo dobrze, a my dość średnio, choć i tak najważniejsza jest wygrana, a nie styl. Właśnie po tym meczu zobaczyłam, że wyglądamy naprawdę dobrze i że jeżeli będziemy wierzyły w swoje umiejętności, to będziemy w stanie wiele osiągnąć. I rzeczywiście tak się stało".

Trudne chwile i budowa nowej kadry Polski

Kiedy zapytaliśmy Kamilę Witkowską o to, jak radzi sobie z trudnymi chwilami po turnieju, przyznała, że tak jak zawsze pomagają jej bliscy i przyjaciele, którzy – jak wspomniała sama reprezentantka Polski – zawsze starają się pomóc przez szukanie małych, pozytywnych rzeczy w grze jej i kadry Polski. Choć sama siatkarka wyznała nam również, że, mimo iż docenia ich starania, najważniejsze dla niej jest to, by osobiście znajdować elementy gry do poprawy, tak by móc jak najszybciej poprawiać je w ramach kolejnych treningów. To pokazuje, że nawet u tak doświadczonej zawodniczki, jak nasza rozmówczyni, nie gasną chęci samorozwoju. Mimo również tego, że jak sama uważa: ma za sobą prawdopodobnie ostatni mundial.

Kamila Witkowska: Po tym mundialu wiemy, że

Czy jej odejście będzie rzutowało na grę Polek? Witkowska tak nie uważa, mówiąc nam:

"Uważam, że to dopiero początek tego, co możemy stworzyć. Zaczęłyśmy wierzyć w siebie i nie wychodzimy już na parkiet z opuszczonymi głowami. Dopiero wylałyśmy fundament pod to, co możemy zbudować w następnych latach. Cieszę się, że mogłam być częścią tej układanki, która zaowocowała stworzeniem jedności, zespołu".

Na koniec zapytaliśmy, jak doszło do tego, a w odpowiedzi usłyszeliśmy:

"Może to nie tyle sam turniej dał nam poczucie monolitu, ale wszystko to, co wydarzyło się przed mistrzostwami w trakcie okresu przygotowawczego. Dzięki trenerowi i sztabowi uwierzyłyśmy, że jesteśmy jednością, czego brakowało w ostatnich latach".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Kamila Witkowska: Po tym mundialu wiemy, że "wylałyśmy fundamenty" pod ciekawy projekt - Sportowy24

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie