Joanna Jędrzejczyk nie odzyskała pasa UFC. Porażka po fenomenalnej walce i niejednogłośnej decyzji sędziów [WIDEO]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Joanna Jędrzejczyk
Joanna Jędrzejczyk pximages/East News
Joanna Jędrzejczyk (16-4) nie odzyskała pasa mistrzyni UFC kategorii słomkowej. W co-main evencie gali UFC 248 w Las Vegas olsztynianka po pięciu rundach musiała uznać wyższość Zhang Weili (21-1). Sędziowie nie byli jednomyślni, minimalnie wyżej ocenili jednak Chinkę.

Joanna Jędrzejczyk przeszła do historii UFC. Walka z Zhang Weili była jej dziesiątym pojedynkiem o pas największej organizacji MMA na świecie. Żadna inna kobieta nie może pochwalić się takim osiągnięciem. Polsko-chińskie starcie komentatorzy uznali za najlepszą walkę w historii żeńskiego MMA. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele. Dokładnie jednego punktu. Po pięciu rundach sędziowie orzekli 48:47, 47:48 i 47:48 na korzyść Zhang.

Jędrzejczyk przed walką zapowiadała, że jest w fantastycznej formie. Bez dnia przerwy trenowała przez sześć tygodni. Nawet najwięksi antyfani nie mogą jej pod tym względem niczego zarzucić. W sobotę stoczyła jedną z najlepszych walk w karierze. Była mobilna, szybka, biła kombinacjami, wykorzystywała przewagę zasięgu. Niepokonana w 20. poprzednich walkach Chinka również wspięła się jednak na wyżyny umiejętności. Jej ciosy, choć nie tak celne, były wyraźnie mocniejsze. Z czasem zaczęły siać spustoszenie na twarzy olsztynianki.

Starcie było tak wyrównane, że komentatorzy Joe Rogan i Daniel Cormier (były mistrz UFC wag ciężkiej i półciężkiej) otwarcie przyznawali, że nie mają pojęcia, kto wygrywa. Trudno im się dziwić. Jędrzejczyk i Zhang stworzyły fantastyczne show. Nie było rundy, którą jedna z nich wygrałaby zdecydowanie (na kartach punktowych sędziowie zgodzili się tylko raz, wszyscy przyznali trzecią rundę Jędrzejczyk). Wydawało się, że w trzeciej i czwartej Chinka zaczęła tracić siły, cały czas była jednak piekielnie niebezpieczna. W piątej zaś złapała drugi oddech i po jednym z ciosów, który trafił w nos Polki, pod względem kondycyjnym wyglądała lepiej od pretendentki.

JOANNA JĘDRZEJCZYK ZHANG WEILI WERDYKT DECYZJA KARTY PUNKTOWE:

Obie kończyły zresztą walkę w takim stanie, że najlepszym prezentem na Dzień Kobiet będzie pewnie dla nich worek z lodem i aspiryna. Zhang od drugiej rundy miała mocno opuchnięte prawe oko. W ostatnich sekundach Polka rozbiła jej też łuk brwiowy przepięknym obrotowym backfistem. Sama z kolei kończyła walkę z twarzą niemal zupełnie innej osoby. Jeden z ciosów Chinki wywołał sporą opuchliznę na czole byłej mistrzyni. Kolejne uderzenia tylko ją powiększały, z Oktagonu Jędrzejczyk wyszła z gigantycznym guzem.

Według oficjalnych statystyk ciosów minimalną przewagę miała Polka. Do celu doszło jej 196 uderzeń (z 370. wyprowadzonych), z czego 186 zakwalifikowano jako "znaczące". Jej rywalka trafiła 170 razy (na 413), z czego 165-krotnie "znacząco". Ona też zaliczyła jedyne w pojedynku sprowadzenie do parteru.

- Widzicie, jak opuchnięte mam czoło. Weili walczyła świetnie. Mnie czegoś zabrakło. Od trzeciej rundy odczuwałam wszystkie ciosy na czoło. Bardzo mi to przeszkadzało. Ale jest OK. Gratulacje dla mistrzyni. Cieszę się, że dałyśmy dobrą walkę. Jestem dumna z siebie i moich trenerów. Włożyliśmy mnóstwo wysiłku w przygotowania do tego pojedynku. Z pasem czy bez niego, będę zachowywać się jak mistrzyni - podkreślała po walce Jędrzejczyk.

- Nie byłam pewna, czy wygrałam. To była świetna walka. W Oktagonie nie ma trash talku. Chcę być dobrym przykładem dla dzieciaków. Tu wszyscy jesteśmy mistrzami, nie tyranami - dodała Chinka, która wsparła też rodaków walczących z koronawirusem.

Obie zawodniczki wyróżniono bonusem w wysokości 50 tys. dolarów za najlepszy pojedynek gali. W walce wieczoru Israel Adesanya (19-0) zachował tytuł mistrza wagi średniej, pokonując na punkty Yoela Romero (13-5).

Trwa głosowanie...

Czy Joanna Jędrzejczyk odzyska pas mistrzyni UFC?

ZOBACZ TEŻ:

Joanna Jędrzejczyk o swojej biografii "Wojowniczka":

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Co za patologia.. mordobicie nie powinno się nazywać sportem

G
Gość

kornelowirus tak działa :/

M
Matros

Oglądałem i czułem się jak bym był na swinibiciu - - Ohyda

G
Gość

Ale ufo xD

G
Gość

Nie poznałam jej. Co stało się z jej głową? Wychudzona jakaś, wygląda z tą trójkątną twarzą jak Obcy.Strasznie wygląda, potwór.

G
Gość

To sport dla idiotów :D

G
Gość
8 marca, 11:32, Gość:

wszelkie wali MMA,boks to nie sport to"mordobicie"a tym bardziej nie sport dla kobiet

To nie jest sport dla nikogo....

G
Gość
8 marca, 11:23, xxx:

to kobieta?

8 marca, 12:58, Janusz I:

Brrr....

Faceci wygladają jeszcze gorzej i co też się tak wzdrygasz?

O
Observer
8 marca, 12:00, PAD:

tak będzie wyglądać Kichawa Końska po walce o prezydenturę ;)

No, cóż.. urodzie "Aniołkom Kaczego" (dwie Beaty i Kryśka od żarcia) nikt nie dorówna. Ty też zapewne piękny model PiS-u. Pan Antoni może doceni?

G
Gość

Piękne, subtelne dziewczyny. Taka kwintesencja kobiecego piękna.

K
Kuku

Co to obcy

G
Gość

Może Chinka jej tą maskę gazową wkomponowała w buziunie...

J
Janusz I
8 marca, 11:23, xxx:

to kobieta?

Brrr....

P
PAD

tak będzie wyglądać Kichawa Końska po walce o prezydenturę ;)

G
Gość

Powinien być zakaz boksu dla kobiet.

Dodaj ogłoszenie