Jan Grzesik - obrońca ŁKS: Jedenaście szans na utrzymanie się w ekstraklasie

-
W trakcie kwarantanny zrealizowałem plan treningowy nakreślony przez sztab, a wydaje mi się, że zrobiłem nawet coś ponad normę – mówi Jan Grzesik, obrońca ŁKS, który za boiskiem zdążył się już mocno stęsknić w rozmowie z lkslodz.pl.

Jan Grzesik: - Myślę, że perspektywa powrotu na boisko cieszy każdego zawodnika, bo i każdy z nas tęskni za treningami. Większość spośród nas, wyłączając z tego tych, którzy zmagali się w przeszłości z poważnymi urazami, znalazła się w zupełnie nowej sytuacji, przerwa od piłki trwa tu przecież bardzo długo. Dlatego każdy będzie i pozytywnie „naładowany”, i przede wszystkim spragniony tego, aby dokończyć sezon.
Wydaje mi się, że zachowałem rygor treningowy, zrealizowałem plan treningowy nakreślony przez sztab, a nawet postarałem się o coś więcej, bo zdołałem zorganizować sobie zajęcia w warunkach przypominających te na siłowni. Były więc ćwiczenia siłowe przy normalnych sztangach i obciążeniach, a że cały okres przepracowałem solidnie, pod tym konkretnym względem straconego z powodu kwarantanny czasu nie powinienem odczuwać szczególnie boleśnie. Jeśli chodzi o bieganie i ćwiczenia siłowe zdołałem nawet zrobić coś ponad normę. Brakowało natomiast piłki.
Zawodnik potrafi oszacować czas niezbędny do tego, aby wrócić do normalnej dyspozycji? Nie sposób przecież wymagać od was, żeby to przysłowiowe „czucie piłki” pojawiło się z dnia na dzień.
Każdy z nas na tyle długo gra w piłkę i zajmuje się tym sportem, że nie powinno być źle. Najważniejsze, aby z czasem wejść w normalny trening i wówczas, co wiem z doświadczenia, wiele rzeczy robi się automatycznie.
O wyniku decydować różne rzeczy, choćby dlatego, że okres treningowy poprzedzający mecze będzie krótki. Nie wiemy na przykład, czy przed wznowieniem rozgrywek drużyny będą miały okazję rozegrać dwa mecze sparingowe, czy ograniczą się do gier wewnętrznych. Jest wiele niewiadomych. Wydaje mi się natomiast, że to, co będzie się działo w drużynach w najbliższym miesiącu wpłynie na to, co wydarzy się potem na ligowym boisku.
Do końca rozgrywek pozostało jedenaście meczów, czyli jedenaście szans na to, by utrzymać się w ekstraklasie. Na pewno będziemy wychodzić na boisko z założeniem – walczymy zawsze o pełną pulę. Nie wiem, ilu ludzi zdążyło już w nas zwątpić, ale my na pewno w siebie nie zwątpimy i powalczymy o jak najlepszy wynik.

Świetny weekend polskich piłkarzy za granicą

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gucio z kurnika
28 kwietnia, 17:43, Bly:

Szanse to już były, teraz to trzeba tylko dograć do końca i szykować się na grę w pierwszej lidze. Optymizm padł po ostatnim meczu w Kielcach

28 kwietnia, 19:36, Gucio z galery:

żadnego grania.....tylko zielony stolik. Bo jak Widzew awansuje w przyszłym sezonie to przegramy dwa mecze derbowe.

Ale cie poniosło, kserodzew będzie oglądał tył czerwonego autobusu, no chyba, że wujo ryszawy zorganizuje awans przy zielonym stoliczku.

G
Gucio z galery
28 kwietnia, 17:43, Bly:

Szanse to już były, teraz to trzeba tylko dograć do końca i szykować się na grę w pierwszej lidze. Optymizm padł po ostatnim meczu w Kielcach

żadnego grania.....tylko zielony stolik. Bo jak Widzew awansuje w przyszłym sezonie to przegramy dwa mecze derbowe.

B
Bly

Szanse to już były, teraz to trzeba tylko dograć do końca i szykować się na grę w pierwszej lidze. Optymizm padł po ostatnim meczu w Kielcach

Dodaj ogłoszenie