Jak przedostać się z Widzewa na Łódź Kaliską? Manewrując po rozkopanej Łodzi

(ao) (ls) (izj)Zaktualizowano 
Rano trzy nasze dziennikarki spotkały się na Widzewie, aby sprawdzić, czym najszybciej można dostać się dworzec Łódź Kaliska. Jedna z nich poruszała się rowerem, druga samochodem, trzecia komunikacją miejską. Startowały ze skrzyżowania ul. Puszkina i ul. Rokicińskiej. Meta była przy głównym wejściu na dworzec Łódź Kaliska. Przez zakorkowane z powodu remontów miasto najprędzej przedostała się rowerzystka (29 min.). Pasażerka MPK jechała najdłużej, bo 47 minut.

Sygnalizacja kontra rower

Przejazd rowerem trwał 29 minut i prawie na całej trasie prowadził ścieżką rowerową wzdłuż ul. Rokicińskiej, al. Piłsudskiego i al. Mickiewicza. Tylko na odcinku od ul. Niciarnianej do ul. Sarniej podróż była kontynuowana chodnikiem. Wszystko przez zamknięte przejście dla pieszych i ścieżkę rowerową na al. Piłsudskiego u zbiegu z ul. Niciarnianą (w tym miejscu droga dla rowerów zmieniała stronę jezdni). 1,5 minuty zajęło pokonanie al. Piłsudskiego przy ul. Sarniej – czekanie na zielone światło i przeprowadzenie roweru po pasach i kładce. Zejść z roweru należało także na skrzyżowaniu marszałków, bo ze ścieżki rowerowej korzystają także piesi. Poza tym przejazd jest utrudniony przez rozsypany na przejściu żwir. 19 minut od punktu startu zajęło dotarcie do Centralu. Stąd aż do mety podróż przebiegła dość sprawnie. Zdecydowanie jazdę opóźniały: sygnalizacja świetlna, piesi wchodzący na ścieżki rowerowe i... muszki, które wpadały na twarz (zwłaszcza podczas jazdy przez park im. Poniatowskiego).

Ciężarówka zabrała cenne minuty

Podróż samochodem zajęła dokładnie pół godziny, ale nie prowadziła przez mocno rozkopaną obecnie ul. Rokicińską, al. Piłsudskiego i al. Mickiewicza, tylko zaczęła się od równoległej do nich ul. Przybyszewskiego. Pierwszy, dłuższy, bo trwający dokładnie trzy minuty, postój pojawił się przy skrzyżowaniu z ul. Lodową. Powodem była sygnalizacja świetlna. Na szczęście udało się przejechać podczas jednej zmiany świateł. Dalej przez ul. Przybyszewskiego, a następnie skrótem przez drogę wewnętrzną przy markecie Carrefour do ul. Milionowej poszło sprawnie. Nawet przez skrzyżowanie ul. Milionowej z al. Rydza-Śmigłego udało się przejechać wyjątkowo podczas jednej zmiany świateł, co na ogół rzadko się zdarza w tym miejscu. Zazwyczaj do świateł ciągnie się długi sznur samochodów.
Za skrzyżowaniem ponownie ruch odbywał się sprawnie, aż do ul. Czerwonej. Tuż przed wyjazdem w nią, w ulicę tę skręciła także potężna ciężarówka, która zatarasowała cały szeroki pas prowadzący do ul. Wólczańskiej. Gdyby nie ona, można by szybciej skręcić w prawo, bo auta ustawiłyby się tam jak zazwyczaj w dwóch rzędach: jednym dla skręcających w lewo, a drugim – dla skręcających w prawo. Przejazd przez krótką ul. Czerwoną zajął cztery minuty. Ul. Wólczańska i, co chyba najdziwniejsze również ul. Radwańska, na odcinku od ul. Wólczańskiej do ul Inżynierskiej, były akurat tego poranka wyjątkowo puste. Jedna zmiana świateł wystarczyła również, by pokonać tzw. zawrotkę przy dworcu Łódź Kaliska.

Nerwowo w autobusie

Podróż dwoma autobusami – najpierw Z98, potem Z10 zajęła 47 minut. Według rozkładu jazdy (wliczając spacer między przystankami, czas oczekiwania i dojście na dworzec), powinna trwać około 40 min. Z98 na przystanek ul. Puszkina i ul. Rokicińskiej przyjechał o godz. 8.48 (2 minuty opóźnienia). Jechał ul. Rokicińską, al. Piłsudskiego do skrzyżowania marszałków. Kilkanaście minut stał/jechał w korku na al. Piłsudskiego ciągnącym się od ul. Wałowej do ul. Niciarnianej. Pasażerom puszczały nerwy: „Moja córka, aby dojechać do pracy, wychodzi dwie godziny wcześniej niż zwykle, a się spóźnia”, „Siedzą na stołkach w urzędzie, a nas mają gdzieś. Unikam jeżdżenia autobusem, odkąd to wszystko rozkopali”. Na miejsce autobus dotarł o godz. 9.14 (17 min opóźnienia). Potem trzeba było przejść pieszo z przystanku al. Piłsudskiego/szpital Korczaka do przystanku ul. Kopcińskiego/al. Piłsudskiego, by wsiąść w Z10. Równocześnie podjechały dwa. Trasa al. Piłsudskiego, al. Mickiewicza, ul. Łąkowa, ul. Kopernika do przystanku Łódź Kaliska – estakada przebiegła bez większych problemów. Autobusy osiągały średnią prędkość 15,68 km/h.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie