reklama

Jak być dzikim kotem, to tylko w Zgierzu... Miasto dokarmia koty

Jacek Zemła
Jacek Zemła
Zaktualizowano 
57 wolontariuszy ruszyło na ulice Zgierza, aby dokarmiać wolnożyjące koty. Miasto kupiło ogromy zapas karmy - suchej i puszkowanej.

Na suchą i puszkowaną karmę miasto wydało niemal 15 tysięcy złotych. Do rozdania jest aż 2080 dużych puszek oraz 2760 kg suchej karmy. Strażnicy miejscy kontrolują miejsca, w których wysypywana jest karma, sprawdzając w ten sposób pracę mieszkańców, którzy zadeklarowali chęć dokarmiania dzikich kotów. Akcja jest prowadzona od 2014 roku i wciąż się rozwija.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pusia
23 listopada, 16:24, Gość:

Przyzwoite miasto. Podobnie jest w Rydze, gdzie koty są ulubieńcami mieszkańców

W niektórych rejonach Chin, koty też są ulubieńcami, zwłaszcza w restauracjach. A my wciąż jemy świnie taplające się we własnych odchodach. Kocina jest przecież o wiele smaczniejsza...

S
Smakosz

A czy po dokarmieniu kota, można się nim dokarmić. Takie tłuściutkie są podobno zdrowe i smaczne.

G
Gość
23 listopada, 16:24, Gość:

Przyzwoite miasto. Podobnie jest w Rydze, gdzie koty są ulubieńcami mieszkańców

Super:))

G
Gość

Przyzwoite miasto. Podobnie jest w Rydze, gdzie koty są ulubieńcami mieszkańców

Dodaj ogłoszenie