Hotele są dla gości, a tych nie ma. W Łodzi nie wszystkie przetrwają pandemię

Piotr Jach
Piotr Jach
Hotel „Światowit” hotelem właśnie być przestał. Jest bazą noclegową dla cudzoziemców pracujących w Łodzi. Kiedyś nazwalibyśmy go zapewne hotelem robotniczym... Piotr Jach
Rynek hotelarski, jedna z branż gospodarki szczególnie dotkliwie dotknięta obostrzeniami wprowadzonymi w związku z pandemią, po zwalczeniu zarazy może już nie wrócić do stanu sprzed niej. Widać to również w Łodzi, bo już wiadomo, że nie wszystkie hotele w mieście po epidemii wrócą do normalnego funkcjonowania.

Koniec Hotelu Polonia

Spore poruszenie wywołała wieść o tym, że usługi hotelarskie przestanie świadczyć Hotel Polonia (ostatnio przemianowany na Pałac Polonia). Powstaną tam mieszkania do kupienia na wolnym rynku. Właściciele z trudnością podjęli taką decyzję, lecz ugięli się pod presją brutalnej ekonomii. Epidemia rozgorzała w najgorszym dla nich momencie – gdy niedawno kupiony obiekt zaczęli remontować. W planach był nie tylko remont pokojów i wymiana ich wyposażenia. Powstać miała nowa restauracja (na zadaszonym wewnętrznym dziedzińcu), nowy bar na poziomie jezdni i drugi – pod kopułą na szczycie budynku, planowano nawet basen w podziemiach… Inwestycja była poważna.

- Już pierwsza fala pozbawiła nas gości, których jeszcze usiłowaliśmy podejmować, mimo trwających w budynku prac. Teraz znów zostaliśmy dotknięci lockdownem, a najbliższa przyszłość nie zapowiada się w różowych barwach – mówi menadżerka obiektu. - Nie wiadomo kiedy hotele będą mogły wznowić działalność, a to kazało nam poważnie zastanowić się nad przyszłością przedsiębiorstwa. Remont Polonii był dużym wyzwaniem finansowym, a hotelarstwo jest branżą, w której zwrot takich inwestycji trwa lata. W aktualnej sytuacji wydaje się to wręcz niemożliwe. Dlatego pokoje hotelowe przebudujemy na mieszkania. To była trudna decyzja, do której zmusiły nas względy ekonomiczne.

Zamknięte

Zaraz po wprowadzeniu ograniczeń w podejmowaniu gości (w hotelach mogą nocować tylko osoby w podróżach służbowych, ale od 28 grudnia już nie) zamknęły się trzy z czterech funkcjonujących do niedawna w Łodzi obiektów sieci „Boutique Hotel’s”. Po prostu świeciły pustkami. Miasta nie odwiedzają turyści, zamarł też całkowicie ruch biznesowy, który w normalnych czasach był podstawą ich utrzymania i całkiem dobrze się w Łodzi rozwijał goszcząc uczestników szkoleń, sympozjów, konferencji. Teraz ich zabrakło. Pandemia opóźniła też otwarcie piątego Boutique Hotel’s, przy ul. Przybyszewskiego, który miał cechować się nieco wyższym standardem na tle pozostałych.

Światowit to też już nie hotel

Nie przetrwał pandemii – a przynajmniej nie w dotychczasowym kształcie – hotel „Światowit”. Utraci status hotelu, choć nadal będzie miał gości. Nowy dzierżawca przekształcił obiekt w bazę noclegową dla cudzoziemców zatrudnionych w Łodzi w firmach lub na budowach. Tych – w odróżnieniu od turystów – w Łodzi wciąż nie brak. Szyld „hotel” zniknie wkrótce sprzed charakterystycznego wieżowca przy al. Kościuszki 68.

Co zostało?

Wciąż funkcjonuje - jak może w tych czasach - hotel „Mazowiecki”, ale niepewna jest przyszłość hotelu „Savoy”, który pozostaje zamknięty od marca br., od nadejścia pierwszej fali pandemii. Pozostaje w dyspozycji Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego jako ewentualne miejsce grupowej kwarantanny – gdyby była potrzeba sięgnięcia po tego typu rozwiązania (ponoć wiosną przebywało tam trochę osób). ŁUW ma jeszcze kilka takich obiektów na terenie całego województwa. Czy „Savoy” wznowi działalność hotelową gdy już będzie po wszystkim? Właściciel nie udzielił nam odpowiedzi na to pytanie.

Największe i bardziej prestiżowe łódzkie hotele jak „andel’s”, „DoubleTree by Hilton”, „Focus”, „Ibis” czy „Puro” i. in. wciąż funkcjonują, mimo ograniczeń wprowadzonych przez rząd. Ich pracownikom i dyrekcjom też jednak niewesoło. Gdy w zajęte są tylko pojedyncze pokoje trudno o optymizm i to niezależnie od tego, czy chodzi o „gwiazdkowe” obiekty, czy też małe hoteliki, pensjonaty, hostele czy nawet schroniska. O ile jednak hotele sieciowe, za którymi stoją silne grupy kapitałowe, jakoś zapewne zdołają przetrwać kryzys (o ile nie potrwa za długo), o tyle gorzej z tymi mniejszymi, należącymi do firm mniejszych lub zgoła rodzinnych.

Dobrze, że przynajmniej zza ścian Hotelu Grand wciąż słuchać rejwach trwającego tam remontu. Wprawdzie Holding Liwa, do którego należy obecnie ta ikona łódzkiego hotelarstwa, konsekwentnie nie udziela informacji na temat zakresu i harmonogramu toczących się tam prac, to pocieszające się jest, że nieprzerwanie się toczą. Zbieg terminu remontu z pandemią może być w tym wypadku szczęśliwą okolicznością.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MA BYC TANIOCHA
21 grudnia, 01:24, On Zen:

Jak splajtuja, to zjawia sie lepsi ktorym nie sstraszna pandemia!

nastepne po sukcesji miesca do kupienia , pandemia powinna byc jeszcze wieksza bo bedom negocjowac dalej ,

O
OJ GOSCIE GOSCIE

plebs przybywajacy do lodzi nie potrzebuje zadnyvch hopteli by suszyc swe skarpety i kroic czosnek na gazecie , po co im hotele ? wystarczy nora za 300 za miesiac , takie oto macie hotelarstwo w lodzi

G
Gość
21 grudnia, 01:24, On Zen:

Jak splajtuja, to zjawia sie lepsi ktorym nie sstraszna pandemia!

,,,,:)

K
KP

Teraz pora na niemieckie firmy, won do Bonn!

O
On Zen

Jak splajtuja, to zjawia sie lepsi ktorym nie sstraszna pandemia!

Dodaj ogłoszenie