reklama

Henryk Kasperczak: Dopiero mecz z Niemcami pokaże na co nas stać [ROZMOWA]

Hubert Zdankiewicz, ParyżZaktualizowano 
Fot. Grzegorz Mehring / Polskapresse
Dla nas to tym bardziej ważny mecz – ten czwartkowy – że Niemcy grają na koniec z Irlandią Północną, a my na Ukrainę. Nam będzie zdecydowanie trudniej - mówi Henryk Kasperczak, obecnie trener reprezentacji Tunezji

Grał Pan przeciwko Niemcom wielkich imprezach. Odżywają wspomnienia?
Myślę, że przede wszystkim te wspomnienia odżywają w mediach. Ja nigdy nie żyłem przeszłością – zresztą jeśli policzymy ile lat minęło...

1974 rok – 42 lata.
Tak, ale również 38, bo graliśmy z Niemcami – wówczas jeszcze RFN – mecz otwarcia na mistrzostwach świata w Argentynie. Czasy się jednak zmieniły – dziś jest nowa generacja, nowi ludzie. Nie ma co porównywać. No może jest tylko jeden wspólny mianownik, bo mecze Polski z Niemcami na wielkich imprezach zawsze były o coś ważnego. W 1978 roku graliśmy z nimi mecz otwarcia. Cztery lata wcześniej o udział w finale, bo gdybyśmy wygrali ten mecz na wodzie we Frankfurcie [przegrali 0:1 – red.] to być może zostalibyśmy mistrzami świata. Stać nas było na pokonanie w finale Holandii. Teraz z kolei zagramy o pierwsze w historii wyjście z grupy, bo zwycięstwo niemal na pewno nam je zagwarantuje.

Co można powiedzieć o meczu, który czeka nas w czwartek?
Teoretycznie i Polacy i Niemcy zaczęli turniej tak samo i tylko różnica jednej strzelonej bramki sprawia, że oni są po pierwszej serii spotkań na pierwszym miejscu, a my na drugim. W praktyce nie ma co jednak tego porównywać, bo Ukraińcy potrafili postawić się Niemcom. Długimi chwilami grali z mistrzami świata, jak równi z równymi. Mimo to piłkarze Joachima Löwa potrafili rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. Irlandia Północna to z kolei moim zdaniem jeden z najsłabszych zespołów na tych mistrzostwach. Zamurowali się, postawili autobusy przed bramką. Udało nam się przebić przez ten mur, ale tak naprawdę dopiero mecz z Niemcami pokaże na co stać tę reprezentację.

Można mieć chyba jednak zastrzeżenia do postawy Niemców?
Można. Pod koniec pierwszej połowy Ukraińcy mieli tyle sytuacji, że gdyby nie Neuer w bramce i Boateng na linii bramkowej mogło być różnie. My praktycznie nie mieliśmy żadnego zagrożenia ze strony Irlandii Północnej. Cieszy nas to zwycięstwo, pierwsze w historii mistrzostw Europy. Cieszą trzy punkty, ale poczekajmy… Dla nas to tym bardziej ważny mecz – ten czwartkowy – że Niemcy grają na koniec z Irlandią Północną, a my na Ukrainę. Nam będzie zdecydowanie trudniej.

Czy, paradoksalnie, w meczu z Niemcami naszym napastnikom nie będzie łatwiej, niż z Irlandią Płn.? Bo nie będzie autobusów w polu karnym.
Na pewno będzie więcej okazji do tego, żeby skontrować Niemców. Lubimy tak grać, tak właśnie pokonaliśmy ich w eliminacjach w Warszawie. Oni atakowali, mieli okazje, a my strzelaliśmy bramki.

Gdy patrzy Pan na Adama Nawałkę – młodszy kolega z boiska, później młodszy kolega trener… Czymś Pana zaskoczył?
Podoba mi się, jak fajnie poukładał ten zespół. Stworzył kolektyw, dobrał sobie zawodników w zależności od potrzeb i swojej filozofii. Swojej myśli taktycznej, technicznej. Postawił na zawodników, którzy dopasowali się do siebie.

Ma też wielką gwiazdę. Takiego piłkarza, jak Lewandowski na poprzednich mistrzostwach nie mieliśmy. Nie tylko na poprzednich.
Spokojnie, poczekajmy. Lewandowski strzelał bramki w eliminacjach, ale teraz musi potwierdzić swoją klasę. Nie będzie to łatwe. Problem jest z piłkami zagrywanymi do niego, zwłaszcza ze skrzydeł. Z Irlandią Płn. zbyt często musiał grać tyłem do bramki i to ułatwiało zadanie pilnującym go obrońcom. Lewandowski najlepiej czuje się grając przodem do bramki.

Patrząc na to, jak grają obecnie Polacy i Niemcy można chyba być umiarkowanym optymistą?
Absolutnie tak. Nie odstajemy od Niemców. Każdy mecz jest oczywiście inny, ale trzeba postawić na to, co potrafimy najlepiej, czyli grę kolektywną i kontry. Tak znów możemy z nimi wygrać.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Henryk Kasperczak: Dopiero mecz z Niemcami pokaże na co nas stać [ROZMOWA] - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

121

Panie Nawałka, rękawiczki...!

G
Gość

Bo w Borussii i Bayernie miał zawodników którzy na niego grali.
Teraz widzę,że Piszczek więcej podaje snajperowi Ajaxu .
Ale mecz zapowiada się ciekawie i ukaże prawdziwą wartość naszej drużyny.

Dodaj ogłoszenie