„Hamlet x 4” to... inwazja Hamletów. Hamlet i trucizna

Renata Sas
„Być, albo nie być...” na wiele młodych głosów Kolejna (świetnie interpretująca Szekspira i odsłaniająca talenty) prezentacja siły dyplomantów Wydziału Aktorskiego. PWSFTviT.

I znów dzieje się w Teatrze Studyjnym PWSFTviT. Po głośnej inscenizacji „Nie jedz tego! To jest na święta!” przygotowanej przez Mariusza Grzegorzka prezentacją siły dyplomantów Wydziału Aktorskiego oraz realizatorskiej klasy Waldemara Zawodzińskiego jest „Hamlet x 4”. Widowisko trzyma w napięciu przez 5 aktów szekspirowskiego dzieła - dynamizując akcję splata różne tłumaczenia. Rytm wybijają (koncertowo, precyzyjnie) uderzenia w metalowe beczki naznaczone trupimi czaszkami. Skoro dźwięk tak donośny, znaczy, że trucizna już się wydobyła... Każda chwila ujawnia, jak przeraźliwie bohaterowie są nią przeżarci...

To, co w zawrotnym tempie i sposobie podawana słowa dzieje się na scenie, mogło zostać pomyślane tylko dla zespołu, w którym każdy może się poczuć solistą. „Hamlet” stawiający pytania o sens zemsty (Król do Laertesa: „zemsta nie powinna mieć granic”), pojmowanie honoru, cenę śmierci, dusze i serca wkładane w intrygi jest dramatem nie do interpretacyjnego domknięcia. Zdanie o „pływaniu wśród wyświechtanych frazesów” to jedno z wielu trafiających w nasze dziś. „Hamlet” pozostaje przestrzenią, w której człowiek stawia na szali wszystko, by dochodzić swoich racji.

To znakomity materiał do sprawdzania kondycji psychicznej, fizycznej i oczywiście intelektualnej (monolog ze słowami „być albo nie być” zamyka konkluzja: „świadomość czyni nas tchórzami”). Zawodziński (reżysersko i scenograficznie) zbudował dynamiczne widowisko zaprojektowane w każdym szczególe dając mu tytuł (hasło?) „Hamlet x 4”. „Czwórka” ma wymowne, pozytywne umocowanie w numerologii. Jest określana liczbą stworzenia świata (4 strony świata, 4 żywioły, 4 pory roku, 4 rodzaje żywych stworzeń). Tutaj to rodzaj przesłania na drogę życia, na której każdy może odegrać wymarzoną rolę.

Ubrani całkiem współcześnie (uznanie dla Marii Balcerek), wolni od pruderyjnej sztuczności, budują swój świat. Oby na przekór truciźnie... Inscenizacja ma dwie obsady (widziałam tę sprzed tygodnia) i po czterech głównych bohaterów. Wśród wykonawców Dominik Mironiuk, Julia Szczepańska, Artur Ziółkowski, Mikołaj Bartosiewicz, Julia Chatys, Mikołaj Trynda (z III roku, gra Horacego tak, że już warto czekać, jak za rok popisze się na dyplomie!). Cały zespół skutecznie pracuje na to, że „Hamlet x 4” ma siłę rażenia.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

żadna tam numerologia. zwyczajnie - Hybryda z napędem na 4 koła. inna się dziś nie przebije. wszystko poniżej jest nic nie warte, odpady dla plebsu

Dodaj ogłoszenie