Gwiazda Mundialu: Robert Lewandowski - wiecznie głodny sukcesów

Jacek Czaplewski
Jacek Czaplewski
Gwiazda Mundialu: Robert Lewandowski - wiecznie głodny sukcesów
Gwiazda Mundialu: Robert Lewandowski - wiecznie głodny sukcesów fot. polska press
Robert Lewandowski jest dzisiaj najlepszym ambasadorem Polski, rozpoznawanym właściwie w każdym zakątku. Na Mundialu w Katarze jako lider drużyny spróbuje wyciągnąć biało-czerwonych z trudnej grupy do fazy pucharowej, gdzie być może czekać będzie Francja. Oto sylwetka naszej jedynej gwiazdy światowego formatu.

Zaczynał w IV lidze, dziś jest gwiazdą Camp Nou

- Możesz sprzedawać Lewandowskiego, mamy Arruabarrenę - te słowa przy Łazienkowskiej w Warszawie odbijają się czkawką aż do dzisiaj, choć padły wiele lat temu, w 2008 roku. U progu kariery naszej gwiazdy wypowiedział je dyrektor sportowy Legii do ówczesnego prezesa Znicza Pruszków, przebierającego w ofertach za zdolnego snajpera. Dobiegający czterdziestki Arruabarrena, spodziewany zbawiciel Legii, jest dzisiaj piłkarskim emerytem bez znaczących sukcesów. A Lewandowski w jego Hiszpanii właśnie stał się liderem strzelców po debiutanckiej rundzie w Barcelonie.

Lewandowski zaczynał tak jak każdy z nas. Nie miał najlepszych butów, nie korzystał z boisk równych jak stół bilardowy, zafascynowany rywalizacją próbował również sił w innych dyscyplinach; siatkówce, koszykówce, judo. Marzył, planował, ale też zniechęcał się, spotkał z odrzuceniem, szybko stracił ojca i odniósł poważną kontuzję, która mogła przekreślić na zawsze jego karierę. A jednak mimo tych przeciwności losu RL9 wybił się i został najlepszą dziewiątką świata, wymienianą w jednym rzędzie z Messim czy Ronaldo.

To doskonały przykład, że gdy talent idzie w parze z ciężką pracą, gdy bliscy są oparciem, a woda sodowa nie uderza do głowy, to niemożliwe staje się możliwe. Ten mały Bobek z osiedla, zaczynający w czwartoligowej Delcie rzeczywiście został legendą reprezentacji Polski i Bayernu Monachium, jednym z najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów, a teraz oklaskuje go słynne Camp Nou. - Robert nie chciał przyjąć do wiadomości, że historia taka jak jego nie może wydarzyć się w polskim futbolu. Ma obsesję strzelania goli - ocenia Paweł Wilkowicz, autor biograficznej książki "Nienasycony".

Kontuzja mogła przekreślić wszystko

Choć kariera Lewandowskiego jawi nam się jako niekończące pasmo sukcesów, to nie zawsze było tak kolorowo. Zwłaszcza u progu, kiedy 18-latek doznał kontuzji mięśnia dwugłowego, przez którą miał problem z chodzeniem, nie mówiąc nawet o prawidłowym kopnięciu piłki. Władze Legii, do której rezerw był wtedy przypisany otrzymały opinię, że jego stan zdrowia w zasadzie nie pozwala na dalsze, zawodowe uprawianie sportu. Odrzucony Robert za namową mamy i trenera Andrzej Blachy, którego znał z Hutnika Warszawa, postanowił odejść do Pruszkowa. Trzecioligowy wówczas Znicz to był strzał w dziesiątkę. Ambitny snajper długo dochodził do siebie, zarabiał jak junior, wreszcie grał na murawach wątpliwej jakości, ale nie przepuścił szansy - dołączył za darmo, odszedł za 1,5 mln złotych jako król strzelców 2 ligi. Krótko potem jako napastnik Lecha Poznań zadebiutował w kadrze Leo Beenhakkera.

Nikt w polskiej piłce nie osiągnął tyle co Lewandowski w pojedynkę. Jeśli powstanie muzeum jego imienia to pośród eksponatów znajdziemy replikę Ligi Mistrzów, mistrzostw Niemiec, Polski, Superpucharu Europy, Klubowych MŚ, wreszcie statuetki indywidualne: dla Piłkarza Roku UEFA, FIFA, Europejskiego Złotego Buta, najlepszej strzelby w Niemczech, sportowca roku w plebiscycie Przeglądu Sportowego i tak dalej wymieniać można bez końca. A przecież lista nie jest zamknięta, dopóki Lewy gra w piłkę. Jego umowa z Barceloną obowiązuje aż do czerwca 2026 roku.

Ostatni mundial kapitana?

Nie wiemy, co wydarzy się za cztery lata - czy Polska w ogóle awansuje na następny mundial, czy aby Lewandowski tak jak Łukaszowie Fabiański i Piszczek nie powie wcześniej kadrze: pas. Wiemy za to, o co Robert walczy w Katarze i szerzej w kolejnych występach z orzełkiem na piersi. Jego jedynym zespołowym sukcesem z reprezentacją pozostaje bowiem ćwierćfinał Euro 2016, przegrany dopiero po karnych z Portugalią. Ćwierćfinał mundialu mógłby wziąć w ciemno, nawet jeśli gole mieliby strzelić koledzy. - Będę musiał odgrywać inną rolę niż w klubie. Ciężko będzie zostać gwiazdą mundialu - przyznaje szczerze Lewandowski w rozmowie z niemieckim Kickerem, dając do zrozumienia, że miarą sukcesu okaże się już samo wyjście z grupy.

Chociaż w sierpniu Lewandowski skończył 34 lata to przed nim dopiero drugi mundial. Z turnieju w Rosji ma wyłącznie złe wspomnienia. Polska nie wyszła z grupy, a on sam nawet nie zdobył bramki, co udało się zarówno Grzegorzowi Krychowiakowi, jak i Janowi Bednarkowi.

- Jeszcze nie zaczęliśmy mundialu, a już mamy mówić o końcu... - zaczął z uśmiechem Lewandowski zapytany na piątkowej konferencji w Katarze czy za cztery lata weźmie udział w kolejnym turnieju. - Czy to będzie mój ostatni mundial? Nie wiem. Przygotowuję się tak jakby był to mój ostatni mundial. Nie mówię "nie", nie mówię "tak". Zdaję sobie sprawę, że fizycznie będę mógł zagrać za niecałe cztery lata, w zasadzie trzy i pół. Wiele innych czynników może jednak wpłynąć na decyzję; niekoniecznie sportowych. Dzisiaj się nie określę - wyznał Lewandowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Gwiazda Mundialu: Robert Lewandowski - wiecznie głodny sukcesów - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie