Grzywna dla byłego prezesa! Lokatorzy pozwali śródmiejską...

    Grzywna dla byłego prezesa! Lokatorzy pozwali śródmiejską spółdzielnię [zdjęcia]

    (mr)

    Express Ilustrowany

    Express Ilustrowany

    Państwo Czekańscy złożyli pozew przeciwko SM „Śródmieście”.
    1/2
    przejdź do galerii

    Państwo Czekańscy złożyli pozew przeciwko SM „Śródmieście”.

    ©Paweł Łacheta

    Krzysztof D., były prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście”, został wczoraj ukarany przez sąd grzywną w wysokości 600 zł za to, że nie stawił się na rozprawie w charakterze świadka. W Sądzie Rejonowym Łódź-Śródmieście był kontynuowany proces, który dwoje lokatorów wytoczyło spółdzielni.
    Małgorzata i Bohdan Czekańscy pozwali jej władze o to, że nie uwłaszczyła ich na gruntach sprzedanych spółdzielni przez miasto z 98-procentową bonifikatą (lokator, który wykupił mieszkanie, może stać się też właścicielem fragmentu gruntu). Chodzi o teren przy ul. Piotrkowskiej 235/241, gdzie stoi wieżowiec i gdzie znajduje się skwer, na którym przed laty lokatorzy bronili drzew przed wycinką.

    Państwo Czekańscy, mieszkający w wieżowcu, chcą skorzystać z uwłaszczenia od lat.
    Uważają przy tym, że należy im się fragment całej nieruchomości, a nie tylko gruntu pod blokiem. Innego zdania jest spółdzielnia, która podzieliła teren na cztery części. Na jednej stoi wieżowiec, na drugiej są miejsca parkingowe dla lokatorów, na trzeciej hotelowy parking, a na czwartej skwer, na którym – po wycięciu drzew – miał zostać wybudowany apartamentowiec.

    Państwo Czekańscy na drodze sądowej domagają się udziałów we wszystkich częściach gruntu.
    – Zarząd spółdzielni podzielił go, by wprowadzić potem na wolny rynek – uważa Bohdan Czekański.
    – To powszechna praktyka. Po przejęciu z bonifikatą gruntów, które miasto przekazuje na uwłaszczenie mieszkańców, spółdzielnie dzielą je na mniejsze działki. Następnie sprzedają deweloperom bez przetargu – dodaje Agnieszka Wojciechowska von Heukelom, którą powodowie chcą powołać na świadka.

    W sprawie śródmiejskiej spółdzielni byłemu prezesowi Krzysztofowi D. prokuratura zarzuciła karalną niegospodarność. Śledztwo w tej sprawie trwa. Miasto procesuje się ze spółdzielnią o zwrot 98-procentowej bonifikaty, ale proces jest zawieszony.

    ZOBACZ TEŻ: Sąd przeprasza, że wysłał na badanie chorego w stanie wegetatywnym



    Księgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.plKsięgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.plKsięgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.pl

    Czytaj treści premium w Expressie Ilustrowanym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    co to jest

    Rob (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    600 zł dla luja który wyprowadził miliony.Za kradziez pietruszki zamykają a luj chodzi po wolności i ukrywa wszystko co może jego i otoczenie pogrążyć chyba że zdążył odpalić część tego co ukradł...rozwiń całość

    600 zł dla luja który wyprowadził miliony.Za kradziez pietruszki zamykają a luj chodzi po wolności i ukrywa wszystko co może jego i otoczenie pogrążyć chyba że zdążył odpalić część tego co ukradł prokuraturzezwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    d.... zlodziaaa .....ej i cala rada tez co go popierala. brzydze sie sąsiadami ze starej rady nadzor

    minus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Pogarda dla s.. a.mieci ze stare rady nadzorcze

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wojciechowska jako świadek może pogrążyć Diducha i jego sprzymierzeńców . Wiele potrafi co udowodnił

    dobra wiadomość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8

    przecież to ona od lat wskazywała jak Diduchi spółka obracają gruntami i wyprowadzają majątek . I jest niezłomna sądząc po tym ,że nadal pomaga manhattańczykom . Koleżanka mieszkająca w jednym z...rozwiń całość

    przecież to ona od lat wskazywała jak Diduchi spółka obracają gruntami i wyprowadzają majątek . I jest niezłomna sądząc po tym ,że nadal pomaga manhattańczykom . Koleżanka mieszkająca w jednym z tych wieżowców ( Piotrkowska 182) opowiadała mi jak po przywróceniu światła , wody i wybraniu tzw nowych władz ludzie Diducha rzucili się do gardła pani Agnieszce Wojciechowskiej . Atakowali ją przy każdej okazji
    i torpedowali to co robiła tak byli wściekli , że pokazuje draństwa w spółdzielni . Obarczali ją winą w i próbowali wmawiać ludziom, że spółdzielnia upadla niby przez nią i przez to ,że sprawy wyszły na jaw . To jest dopiero paranoja .zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo