Górnik-Widzew. Czy łodzianie są przygotowani na trudną przeprawę w Polkowicach?

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
Mateusza Możdżenia stać na znacznie więcej
Mateusza Możdżenia stać na znacznie więcej krzysztof szymczak
W niedzielę wczesnym popołudniem piłkarze Widzewa rozpoczną w Polkowicach mecz z tamtejszym Górnikiem. Spotkanie na Dolnym Ślasku rozpocznie się o 13.05.

Mamy nadzieję, że podopieczni trenera Marcina Kaczmarka doskonale zdają sobie sprawę, że może ich czekać naprawdę trudna przeprawa.

Oby tak było, bowiem w innym wypadku kibice czterokrotnych mistrzów Polski znów mogą przeżyć sportowy horror. Ale tym razem bez happy endu, jak miało to miejsce w minioną niedzielę w starciu z rezerwami Lecha Poznań.

Wiele wskazuje na to, że Kaczmarek dokona dwóch zmian w wyjściowym składzie. Wym uszonych. Pauzujących za żółte kartki Marcina Robaka i Kornela Kordasa powinni bowiem zastąpić Rafał Wolsztyński oraz rekonwalescent Marcel Pięczek. Moim zdaniem, inne roszady byłyby sporym zaskoczeniem.

W środę widzewiacy spotkali się wczesnym popołudniem na zajęciach na obiektach Łodzianki przy ul. Małachowskiego. Do Polkowic drużyna uda się już w sobotę.

Jednym z gości radia „Widzew F.M” był środkowy pomocnik Widzewa Mateusz Możdżeń. Wprawdzie w meczu z Lechem II popisał się asystą, ale od faceta, który ma na koncie 262 spotkania w ekstraklasie i z powodzeniem walczył w europejskich pucharach mamy prawo wymagać znacznie więcej. Nie chce mi się zresztą wierzyć, że on sam jest usatysfakcjonowany swoją postawą.

- Mamy czyste głowy i będzie to miało wpływ na większe ryzyko podejmowane w ofensywie. Górnik to drużyna, która do cech wolicjonalnych dodawała też wartość czysto piłkarską - stwierdził.

Niedzielni przeciwnicy widzewiaków są niezwykle optymistycznie nastawieni przed spotkaniem z liderem tabeli.

Trudno zresztą, żeby miało być inaczej. Drużyna z Dolnego Śląska ma przecież za sobą dwa cenne zwycięstwa na wyjazdach (3:1 z Pogonią w Siedlcach i 4:1 z Elaną w Toruniu).

W tym drugim starciu niecodziennym wyczynem popisał się napastnik Michał Bednarski, który aż czterokrotnie pokonał bramkarza (w 24, 33, 52 i 90 minucie). To właśnie ten zawodnik jest liderem w klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów II ligi z dorobkiem 21 goli. Wyprzedza więc Marcina Robaka (19 bramek).

- Wielka szkoda, że nie spotkamy się na boisku z Marcinem - mówi Bednarski w rozmowie z klubowym portalem Górnika. - Widocznie tak już musiało być. Przed starciem z Elaną czułem, że będzie bardzo dobrze i okazało się, iż się nie pomyliłem. Cztery mecze byłem bez gola, to cztery bramki strzeliłem. Wiadomo, w jakiej jesteśmy specyficznej sytuacji w tabeli. Jeszcze mnóstwo zespołów może spaść do trzeciej ligi. W Widzewie jest wielu klasowych graczy z doświadczeniem. Ale zamierzamy zagrać ofensywnie i narzuć swój styl gry - dodaje.

Ekstraklasa: Legia zdobędzie mistrzostwo w Poznaniu?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bez Robala, przegrają z kretesem. Będzie 3:0 no może 3:1. I tak Widzew zacznie drogę do środka tabeli, by kolejny rok spędzić w drugiej lidze... Oj raczej w trzeciej, bo mają przemianować

Dodaj ogłoszenie