Górnik Polkowice-Widzew. Chcą dziesiątego zwycięstwa w tym sezonie na obcym stadionie

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
Fragment ostatniego starcia Widzewa z Górnikiem. W akcji Konrad Gutowski
Fragment ostatniego starcia Widzewa z Górnikiem. W akcji Konrad Gutowski grzegorz gałasiński
W niedzielę o 13.05 Widzew zmierzy się w Polkowicach z Górnikiem. Ten mecz drugiej ligi może znacznie przybliżyć łodzian do awansu do pierwszej ligi.

Nie jest tajemnicą, że w klubie z al. Piłsudskiego zdecydowanie woleliby uniknąć niezwykle stresującej rywalizacji w barażach (będzie to dane zespołom, które uplasują się pozycjach od trzeciej do szóstej).

Inna sprawa, że tak liczni sympatycy podopiecznych trenera Marcina Kaczmarka nie tracą wiary w to, że ich ukochany klub celuje w wygranie II ligi i nie będzie się bawił w żadne kalkulacje.

Akurat w sezonie 2019/2020 Widzew rozczarowuje w meczach na własnym stadionie. Będę uparcie bronił tej tezy - aż trzy porażki w Łodzi to powód do wstydu, nie zaś satysfakcji.

Ale akurat na wyjazdach widzewiacy są zdecydowanie najlepszą drużyną spośród całej stawki. Jeżeli uda im się złamać opór ambitnych niedzielnych rywali, wówczas odniosą dziesiąte zwycięstwo na obcym stadionie.

Tym razem wyjściowy skład łodzian powinien trafnie wytypować nawet niemowlak. Byłoby bowiem wielkim zaskoczeniem, gdyby za pauzujących za żółte kartki Marcina Robaka i Kornela Kordasa od pierwszego gwizdka arbitra wystąpił ktoś inny, niż Rafał Wolsztyński i Marcel Pięczek. Ten duet z pewnością stać na to, by fani nie zgrzytali zębami na ich widok.

- Piłkarze Górnika zanotowali falstart po wznowieniu rozgrywek, dopiero później wszystko zaczęło w ich wykonaniu wyglądać zdecydowanie lepiej. W dwóch ostatnich meczach wygrali. Jak na realia II ligi, to jest piłkarsko dobry zespół - taki, który chce grać w piłkę i ma pomysł na grę. Wydaje mi się, że to będzie otwarty mecz, bo Górnik nie jest drużyną, która będzie murowała własną bramkę - powiedział trener Kaczmarek na zamkniętym briefingu prasowym, cytowany przez klubowy portal.

Myli się ktoś, kto sądzi, że Widzew wystąpi w niedzielę na stadionie w Polkowicach w meczu o ligowe punkty po raz pierwszy od 21 października 2005 roku (wtedy tamtejszy Górnik wygrał 2:1 w ówczesnej pierwszej lidze).

Otóż ostatnio widzewiacy pod wodzą trenera Waldemara Fornalika (późniejszego selekcjonera reprezentacji Polski, a teraz trenera mistrzowskiego Piasta Gliwice), zagrali w Polkowicach 10 sierpnia 2008 roku. W czwartej kolejce na zapleczu ekstraklasy gospodarzem było wówczas Zagłębie Lubin (ze względu na przebudowę własnego stadionu). Przy Kopalnianej wygrali wtedy lubinianie 4:3 (1:2). Gole dla łodzian strzelili Łukasz Masłowski (38, 52) oraz Robak (67).

Ten fakt przypominamy również dlatego, że obecny kapitan czterokrotnych mistrzów kraju, który wystąpił ostatnio w setnym meczu w barwach Widzewa, właśnie wtedy debiutował w łódzkim zespole. Łodzianie ukończyli rozgrywki sezonu 2008/2009 na pierwszym miejscu w tabeli.

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie