Gmina Jedlińsk. Wypadek na weselu w Mokrosęku. Auto wjechało w grupę gości, pięć osób w szpitalu

ik
Do wypadku doszło po północy w niedzielę przy domu weselnym w Mokrosękach.

Jak informuje Justyna Leszczyńska z radomskiej policji, z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierującą volkswagenem najprawdopodobniej oślepiły światła stojącej na przy drodze skody.

Volkswagen uderzył w ten samochód, odbił się i wpadł w grupę weselników, którzy stali przy drodze. Ranne zostały cztery osoby. Do szpitala została przewieziona także pasażerka skody, w którą uderzyła kierująca volkswagenem.

Wideo

Materiał oryginalny: Gmina Jedlińsk. Wypadek na weselu w Mokrosęku. Auto wjechało w grupę gości, pięć osób w szpitalu - Echo Dnia Radomskie

Komentarze 37

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wraca do garów
mistrzyni na starym ruplu,kontra inny weselnicy!,remis !! mistrzyni cała, przynajmniej przez jakiś czas, nie będzie się brała za motoryzację, wróci do garów, gdzie jej miejsce i to jest świetna wiadomość !!oba ruple rozbebeszone!!
 zrobiło się bezpieczniej!!
 

 

G
Gość

Zamknąć temat !!! O innych wypadkach zamykacie z niewiadomych przyczyn jak tylko pojawią się komentarze, zamknąć i ten !!!

 

G
Gość

Tak jak już było wspomniane miejsce weselników jest w domu weselnym i na jego terenie tym bardziej że dom weselny jest ogrodzony i na czas wesela zamyka się bramę.

A jeśli są organizowane tradycyjne zabawy (porwanie panny młodej) to odbywa się to na terenie domu weselnego a nie na publicznej drodze. 

Ja rozumiem że weselnicy chcieli się dobrze bawić ale nie powinni się tam znajdować. Czego skutkiem miało to zdarzenie i teraz można mieć do wszystkich pretensje

G
Gość5
W dniu 25.07.2016 o 09:54, Gość napisał:

no to co byś zrobił buraku nie kopcowany.Te łajzy przebywające w tamtej chwili na drodze powinni ponieść śmierć na miejscu.

No właśnie jestem właścicielem tej skody :angry:

N
N

Ludzie jak czytam niektóre wpisy to az oczy przecieram. Gdzie szacunek do drugiego czlowieka. Facet walczy o zycie a ktos smie powiedzieć ze powinien zginac na miejscu czlowieku pamietaj karma wraca

G
Gość

Zamknąć temat !!!

G
Gość

Wszystkie nieścisłości wyjaśni postępowanie. Niech sąd zdecyduje o winie i niepotrzebne jest gdybanie co by było gdyby miał kamizelkę czy jakby hamowała. Stało się więc teraz trzeba poczekać na skutki i nie obrażać innych.

G
Gość
W dniu 25.07.2016 o 12:08, Gość napisał:

nieświadomość tego co piszesz jest straszna. Ten mężczyzna był w pracy więc nie pił alkoholu. A żona czekała na niego w domu z myślą, że wróci cały i zdrowy

Jeżeli był w pracy do nie zadbał o swoje bezpieczeństwo. Również na rodzinie mu za bardzo nie zależało,że nie przestrzegał podstawowych zasad bezpieczeństwa na drodze.

G
Gość
W dniu 26.07.2016 o 12:20, Agnieszka napisał:

 "Volkswagen uderzył w ten samochód, odbił się i wpadł w grupę weselników, którzy stali przy drodze" Przy drodze czyli nie łazili po jezdni tylko można powiedzieć że byli na poboczu czyli można uznać że byli na chodniku. Człowiek który walczy o życie nie jest alkoholikiem nie pije w ogóle. Znam go więc mogę to 100% stwierdzić. Więc nie pieprz głupot. Był tam w pracy. Wina kierowcy bo to on wjechał na pobocze a nie weselnicy weszli na jezdnię.  

Ale jebnęłaś inteligencją i znajomością przepisów. Od kiedy pobocze jest chodnikiem. Jeżeli tamci tez tak uważali, ze pobocze to chodnik to skończyli tak jak skończyli, a powinni inaczej.ten co niby miał być w pracy do gdzie miał kamizelkę odblaskową. poruszając się nocą po jezdni i po poboczu w twoim mniemaniu chodniku powinien mieć założone odblaski.A wiec to ty pieprzysz głupoty. Chcieli weselnicy wrażeń to je otrzymali ale widocznie za małe te wrażenia. :D

A
Agnieszka
W dniu 25.07.2016 o 11:56, Gość napisał:

moi bliscy nie wałęsają się wieczorami po środku drogi i nie kozaczą bo sa na weselu. Jak się nachlał jeden z drugim to się siedzi na du*** albo chodzi z przepisami a nie dostaje sie syndromu Jasia wędrowniczka.A gdzie ta zona i dzieci były że ich mąż i tata wałęsał się poza lokalem weselnym. Czyż mało było alkoholu na stołach czy ten alkohol nie smakował.Kogo mam bronic tych robaków które łaziły po jezdni. Jezdnia jest dla pojazdów,a chodniki dla pieszych, a dla pijaków to sobie sam dopowiedz.

"Volkswagen uderzył w ten samochód, odbił się i wpadł w grupę weselników, którzy stali przy drodze" Przy drodze czyli nie łazili po jezdni tylko można powiedzieć że byli na poboczu czyli można uznać że byli na chodniku. Człowiek który walczy o życie nie jest alkoholikiem nie pije w ogóle. Znam go więc mogę to 100% stwierdzić. Więc nie pieprz głupot. Był tam w pracy. Wina kierowcy bo to on wjechał na pobocze a nie weselnicy weszli na jezdnię.
 
G
Gość
W dniu 25.07.2016 o 19:56, Gość napisał:

Winę ponoszą obaj kierowcy kierowca skody jak stał na poboczu to powinien zapalić światła postojowe a kierowca który w niego wjechał jak nie widział gdzie jedzie to nie powinien jechać.

skoda stała tyłem do jezdni więc wątpię czy dałyby coś te światła, a kierująca volkswagenem jechała zbyt szybko

G
Gość

Winę ponoszą obaj kierowcy kierowca skody jak stał na poboczu to powinien zapalić światła postojowe a kierowca który w niego wjechał jak nie widział gdzie jedzie to nie powinien jechać.

y
yetjk
W dniu 24.07.2016 o 13:44, Gość napisał:

Czemu bronicie drogowego pirata, podajac jego bzdurna wersje? Na drodze trzeba uwazac, dziala zasada ograniczonego zaufania, kazdy kto wjezdza w ludzi jest zwyklym ciulem i przestepca. Nie wiem, po co takei teksty? Plucie w twarz poszkodowanym ludziom to skandal.

droge sie buduje dla samochodów,a chodniki dla pieszych,jeżeli nie było tam chodnika to pieszy ma mieć oczy nawet w doopie i uważać

G
Gość
W dniu 25.07.2016 o 12:08, Gość napisał:

nieświadomość tego co piszesz jest straszna. Ten mężczyzna był w pracy więc nie pił alkoholu. A żona czekała na niego w domu z myślą, że wróci cały i zdrowy

 

moi bliscy nie wałęsają się wieczorami po środku drogi i nie kozaczą bo sa na weselu. Jak się nachlał jeden z drugim to się siedzi na du*** albo chodzi z przepisami a nie dostaje sie syndromu Jasia wędrowniczka.A gdzie ta zona i dzieci były że ich mąż i tata wałęsał się poza lokalem weselnym. Czyż mało było alkoholu na stołach czy ten alkohol nie smakował.Kogo mam bronic tych robaków które łaziły po jezdni. Jezdnia jest dla pojazdów,a chodniki dla pieszych, a dla pijaków to sobie sam dopowiedz.

Więc według twojego rozumowania. Twoja rodzina to robaki, które trzeba rozjechać i niech zginą na miejscu bo kierowca, który ich rozjedzie będzie oślepiony światłami i nie będzie wiedział gdzie jest pedał hamulca. Skoro oślepiały ją światła to chyba musiały być mocne więc powinna je zobaczyć z większej odległości i zwolnić a ona nawet nie zmniejszyła prędkości więc co robiła do momentu zobaczenia osób? Bawiła się telefonem czy chciała zostać opiekunką dziecka, które musiało się urodzić na skutek wypadku. I co ta kobieta w ciąży pewnie też pijana była? 

G
Gość
W dniu 25.07.2016 o 11:56, Gość napisał:

moi bliscy nie wałęsają się wieczorami po środku drogi i nie kozaczą bo sa na weselu. Jak się nachlał jeden z drugim to się siedzi na du*** albo chodzi z przepisami a nie dostaje sie syndromu Jasia wędrowniczka.A gdzie ta zona i dzieci były że ich mąż i tata wałęsał się poza lokalem weselnym. Czyż mało było alkoholu na stołach czy ten alkohol nie smakował.Kogo mam bronic tych robaków które łaziły po jezdni. Jezdnia jest dla pojazdów,a chodniki dla pieszych, a dla pijaków to sobie sam dopowiedz.

nieświadomość tego co piszesz jest straszna. Ten mężczyzna był w pracy więc nie pił alkoholu. A żona czekała na niego w domu z myślą, że wróci cały i zdrowy

Dodaj ogłoszenie