Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 04godz.
  • 41min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Garnki, które udawały bombę to dzieło "artysty"?

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Kinga Czernichowska
W garnkach ustawionych na przystanku nie było bomby. Czy ten głupi żart to "sztuka uliczna"? Jaroslaw Jakubczak / Polska Press
Ustawione na przystanku przy ul. Dworcowej garnki, które w piątek na równe nogi postawiły wrocławską policję i inne służby były prowokacją ulicznego artysty? Wszystko na to wskazuje. Po zgłoszeniu, że na przystanku znajdują się dziwne garnki, policja zamknęła ulicę, na miejsce wezwano pirotechników z oddziału antyterrorystycznego, miejskie autobusy pięciu linii jechały zmienionymi trasami. Teraz okazuje się, że ten głupi żart mógł być "dziełem sztuki ulicznej" czyli tzw. „street artu”. Twórcą może być osoba ukrywająca się pod pseudonimem „Fuse”.

W piątek około godz. 16 przechodzień zaalarmował policję, że na końcowym przystanku linii 106 przy ul. Dworcowej zauważył pięć garnków z pokrywkami. Nad nimi na drewnianym stojaku umieszczono tabliczkę z napisem: „W jednym z garnków jest bomba bomba kaloryczna wybór należy do ciebie”.

W kontekście niedawnych wydarzeń, kiedy zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej w autobusie linii 145 znaleziono bombę umieszczoną właśnie w garnku, policja wzięła ten sygnał na poważnie. Na ulicy Dworcowej zorganizowano dużą akcję z udziałem m.in. policyjnych pirotechników. Bomby nie znaleziono. Autora głupiego żartu na razie też nie.

My podejrzewamy jednak, że może nim być ktoś ukrywający się pod pseudonimem "Fuse". To pseudonim "artysty" zajmującego się sztuką miejską czyli „street artem”. Nie wiadomo, kim jest ten człowiek, bo nigdzie nie podaje swojego nazwiska.
Skąd wiemy, że to on mógł ustawić garnki na ulicy Dworcowej? Bo na tabliczce z ostrzeżeniem o bombie i na jednym z garnków widnieje napis „Fuse”.

- To co widać na zdjęciach z Wrocławia rzeczywiście może być instalacją artystyczną, o czym świadczy sam sposób prezentacji „dzieła”. Wyobraźmy sobie, że to samo widzimy wewnątrz galerii sztuki lub muzeum i z łatwością dostrzeżemy podobieństwa do innych prac, które można w takich miejscach znaleźć – komentuje Kacper Korzeniowski, autor bloga artique.pl poświęconego sztuce miejskiej.

Jego zdaniem, instalacja z garnkami pasuje do artysty, ukrywającego się pod pseudonimem „Fuse”. - Ma on na koncie inne prace, które zwracają uwagę na konkretny problem – mówi Kacper Korzeniowski.  Nasz rozmówca nie chce odpowiedzieć na pytanie kim jest „Fuse”. Jego zdaniem jest mało prawdopodobne, by ktoś pod owego „Fuse” się podszył. Choć teoretycznie wszystko jest możliwe. Instalacji z ulicy Dworcowej nie znaleźliśmy na żadnej ze stron internetowych prezentujących prace tego człowieka.

Czy w kontekście niedawnego wybuchu bomby zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej, ustawienie na ulicy garnków z ostrzeżeniem, że w jednym z nich znajduje się bomba, zostanie uznane za fałszywy alarm bombowy?

Zgodnie z przepisami, komuś kto „wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia” grozi osiem lat więzienia. Minimalna możliwa kara to pół roku więzienia.

- Policja bada tę sprawę ale jeszcze nie wiadomo czy będzie postępowanie w sprawie o przestępstwo czy o wykroczenie – mówi Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji.

Gdyby uznać, że doszło „zaledwie” do wykroczenia mówilibyśmy o artykule 66 Kodeksu Wykroczeń: „Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1 500 złotych”. Najsurowsza kara to areszt czyli 30 dni za kratkami. W tym drugim przypadku policja musiałaby udowodnić że "artysta" nie tyle – jak sugeruje bloger – chciał zwrócić uwagę na problem ile działał „ze złośliwości lub swawoli”.

Nie wiadomo też, czy "artysta" zostanie obciążony kosztami piątkowej akcji. A nie były one niskie. Na miejscu było pogotowie, straż pożarna, policja. Do garnków musiał zaglądać specjalny robot wrocławskich antyterrorystów. Ile takie akcje kosztują? Krzysztof Zaporowski z policji mówi, że taka akcja kosztuje podatników od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Wideo

Materiał oryginalny: Garnki, które udawały bombę to dzieło "artysty"? - Gazeta Wrocławska

Komentarze 67

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Ścisły

Debil, jak każdy współczesny artysta.

h
hoh

tylko, że przy tych garnkach była tabliczka. A jeżeli ja mam garnek z urwaną rączką, który planuję wynieść do śmietnika i nie mam ochoty robić żadnych instalacji, performensów itp. to mam go tam tak położyć, czy powinienem zadzwonić na policję, że będzie stał do czasu zabrania przez złomiarza? A może od razu iść z nim na posterunek, ale kto wie, czy w drzwiach nie zatłuką mopem i rowerem.

d
dr Kaftan

puste gary i Robot Kuchenny ... do pełnej rozrywki brakuje Gesslerowej :P

d
donald kaczynski

Robot jak czlowiek zagladal do garnkow.Moze zle go psy karmia

a
ask!

No właśnie o to chodzi, że nawet ja nie jestem w stanie wymienić nić, co od stycznia, poza otwarciem, działo się w ramach ESK 2016. Może pamiętam ostatnie udostępnienie ulicy Szajnochy Lublinowi, ale o rozgłos postarał się pewnie sam Lublin. A wiedząc, jacy specjaliści zajmują się realizacją ESK... Jakoś mnie to nie dziwi. Dlatego nuda i sromota.

?

Przecież to nie był fałszywy alarm. Garnki kojarzą się z gotowaniem, a że komuś wszystko się z d... kojarzy, to ma problem.

T
Tylko piękne

Jesteśmy Europejską Stolicą Kultury 2016 chamy jedne i wszelakie objawy artu są mile widziane a w zasadzie obowiązkowe.

x
x

problem nie jest śmieszność, czy nawet dobry smak, brak talentu artysty, kiepski pomysł, docenienie lub nie pomysłu, ale wywoływanie strachu. dobrze, że nie zadzwonił z informacja o podłożeniu bomby i nie tłumaczył sie, że zorganizował performance z udziałem publiczności :)

ż
że

busbomber z 145 też chciał zaprezentować instalację artystyczna z fajerwerkami z okazji zbliżającego się dnia dziecka

y
yyt

Proszę więc wymień przynajmniej kilka wydarzeń zorganizowanych z powodu ESK? Czy tylko strzępisz klawisze?

b
bb

nie wpadłem na taki kretyński pomysł. ,,Tyż,, bym był ,,artystom,, i celebrytom.

W
Więcej takich!

...bo do tej pory poza otwarciem to nuda i sromota.

+1

Dobre!

j
jeffrey

to tylko czekać do najbliższych wyścigów konnych, aż na starcie padnie tradycyjne hasło "bomba w górę"

K
Kasia

a gdzie ta bomba kaloryczna ARTYSTO?

Dodaj ogłoszenie