reklama

Futro za 600 zł, zimowe buty za 480 zł czyli perełki z łódzkiego lumpeksu

Kira Miler
Kira Miler
Zaktualizowano 
W łódzkich second-handach można ubrać się zarówno za kilkadziesiąt jak i kilkaset złotych. Sprawdziliśmy ceny zimowego asortymentu.

Męska skórzana kurtka z podpinką za 40 zł, damski flauszowy płaszcz za 36 zł, dzianinowy sweter za 17 zł lub ciepły komin za 11 zł. Taki asortyment można znaleźć w łódzkich ciucholandach, które już od ponad miesiąca sprzedają zimową odzież i dodatki.

-Klienci w dniu dostawy nowego towaru potrafią czekać pod naszymi drzwiami do trzech godzin zanim otworzymy, wszystko po to by mieć szansę upolować jakąś ciuchową perełkę- mówi Irena Lesiak, kierownik salonu odzieży używanej przy ul. Piłsudskiego.

Dodaje, że wielu klientów przychodzi regularnie, a naprawdę wytrwali poszukiwacze okazji z tzw. drugiej ręki potrafią spędzić w ciucholandzie kilka godzin, przeglądając kolejno każdy wieszak. Bowiem wystarczy trochę cierpliwości i wśród wystawionego towaru można znaleźć nie tylko używaną odzież ale także nowy ciuszek opatrzony oryginalnymi, sklepowymi etykietami.

Polskie aktorki nago. Polskie aktorki pokazują nagie piersi ...

Na skompletowanie zimowej damskiej garderoby z second handu wydamy średnio około 65 zł ( płaszcz 36 zł spodnie rurki 12 zł, sweter 17 zł). Za ciepły zestaw ubrań dla panów zapłacimy o około 26 zł więcej ( ocieplana kurtka 48 zł, koszula z długim rękawem 14 zł, sweter 14 zł, jeansowe spodnie 15 zł).

W łódzkich ciucholandach nie brakuje też asortymentu drogiego na pierwszy rzut oka. Można do niego zaliczyć używane futra z naturalnym włosiem, markowe zimowe buty czy stroje snowboardowe. Za najdroższe futro z białego lisa zapłacimy w łódzkim ciucholandzie 600 zł, a za ciepłe buty trekkingowe ponad 400 zł. Jednak jak podkreślają sprzedawcy to nawet nie połowa pierwotnej wartości tych rzeczy, dodatkowo wysoko wycenionego towar nosi zazwyczaj jedynie śladowe oznaki użytkowania.

Większość łódzkich lumpeksów gwarantuje co tygodniowe dostawy asortymentu. Dodatkowo w zależności od dnia tygodnia obowiązują w nich różne promocje np. - 50% od podanej na metce ceny, a ostatniego dnia przed nową dostawą większość ciucholandów wysprzedaje wszystko po 1zł.

Ciucholandy ( inaczej second-handy, lumpeksy) wywodzą się z powstałych w zachodniej Europie w latach 60. XX wieku sklepów sprzedających używaną odzież na wagę, ulokowanych w garażach.
W Polsce pierwsze sklepy tego typu pojawiły się w czasach PRL-u. Początkowo działały pod szyldami komisów odzieżowych.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie