Fryzjerki walczą o swój salon. Miasto zaproponowało właścicielkom wykupienie lokalu, w którym od pół wieku pracują za 340 tys. zł

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Zaktualizowano 
Seniorów na osiedlu Piastów-Kurak zmroziła informacja, że salon fryzjerski przy ul. Paderewskiego 6, w którym czeszą i strzygą się od lat, może przestać istnieć. Urząd Miasta Łodzi zaproponował fryzjerkom, które wynajmują od niego lokal, aby wykupiły go z gruntem za... 340 tys. zł! W przeciwnym razie wypowie im umowę najmu.

Helena Grabska, Janina Smyczek i Stanisława Wieczorek, gdy zaczynały pracę w tym salonie, były - jak mówią - piękne i młode. Dziś są już na emeryturze i pracują na pół etatu. Pracują, bo lubią to, co robią, zżyły się z klientkami, chcą się czuć potrzebne. Przez te wszystkie lata między fryzjerkami a ich klientkami stworzyły się bliskie więzi. Fryzjerka czasem wysłucha tego, czego kobieta nie powie matce, mężowi czy dzieciom. Można się jej poskarżyć na szefa, małżonka, co w domu pomagać nie chce, czy wnuki, które nie garną się do nauki. Wysłucha, przytaknie. I po tylu latach fryzjerka nie może ot tak, z życia klientki zniknąć.

Toteż, gdy wieść o tym, że miasto złożyło fryzjerkom propozycję nie do przyjęcia rozeszła się po osiedlu, tylko w trzy dni pod pismem do urzędu wspierającym fryzjerki podpisało się 106 pań. Barbara Kordek, przewodnicząca Klubu Seniora przy Radzie Osiedla Piastów-Kurak, choć we wspomnianym zakładzie się nie czesze („Noszę włosy jak hipiska” -mówi), to nie wyobraża sobie, aby taki punkt przestał istnieć.

- One mają przystępne ceny usług, w sam raz dla seniorów. Bo gdzie jeszcze w Łodzi znajdzie pani damskie strzyżenie i uczesanie za 35 zł? - pyta.

Zamknięcia salonu nie wyobraża sobie również Barbara Jędrzejewska-Wysocka, przewodnicząca zespołu do spraw zdrowia Miejskiej Rady Seniorów. Jej zdaniem, obowiązkiem władz miasta jest wspieranie aktywności osób dojrzałych, a nie rzucanie im kłód pod nogi.

- Nie kto inny, jak prezydent Hanna Zdanowska podczas Senioraliów powiedziała, że, cytuję: „Póty senior czuje się młody i potrzebny, póki może pracować dla dobra innych” - przywołuje argument, z którym polemizować nie sposób. - Fryzjerki od początku regularnie płacą czynsz, dbają o lokal, więc niech miasto pozwoli im spokojnie popracować na dotychczasowych warunkach.

Barbara Jędrzejewska-Wysocka doradziła fryzjerkom, aby sprawę dalszych losów wynajmowanego lokalu przedstawiły na zebraniu Miejskiej Rady Seniorów.

Kilka dni temu panie otrzymały pismo z Wydziału Zbywania i Nabywania Nieruchomości UMŁ. Wynika z niego, że kobiety do 30 września mają dostarczyć urzędowi stanowisko Miejskiej Rady Seniorów, stanowisko, które popierać będzie ich starania o możliwość prowadzenia działalności usługowej na dotychczasowych warunkach przez kolejne 2 lata.

Nie tracą nadziei, że dane im będzie jeszcze nie raz, nie dwa, czesać w salonie swoje wierne klientki.

polecane: Flesz - Ukraińcy chcą więcej zarabiać

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

104
2 września, 11:00, Ldz:

Pierdolenie.

Pół wieku tam pracowały? I co z tego?

Pół wieku przechodziły przez ulicę, to ulicę też mają dostać za friko?

Jak cena nie odpowiada to niech spadają, kto inny to kupi. A fryzjerów nie brakuje, w razie czego koljny zakład się otworzy. I może nawet zatrudni te babcie, jeśli one się nadają.

2 września, 11:30, informatycy:

typowy troll z Piotrkowskiej 104 tylko ekipa ZDANOWSKIEJ pomiata mieszkańcami -chamstwo kłamstwa i marnotrawienie pieniędzy

Nie. Ja się nie zgadzam na taki język. To nie są „babcie”. Ich wiek nie ma nic do rzeczy.

G
Gość
2 września, 11:00, Ldz:

Pierdolenie.

Pół wieku tam pracowały? I co z tego?

Pół wieku przechodziły przez ulicę, to ulicę też mają dostać za friko?

Jak cena nie odpowiada to niech spadają, kto inny to kupi. A fryzjerów nie brakuje, w razie czego koljny zakład się otworzy. I może nawet zatrudni te babcie, jeśli one się nadają.

Boże, co za bezkres chamstwa i debilizmu. Kobiety maja zajęcie, dorabiaja do emerytury, żeby żyć godnie, inne emerytki z osiedla maja niedrogie usługi , na ich emerytalną kieszeń . A ten debil by je wywalił, bo nagle jest pomysł na sprzedaż lokalu. Chyba w mieście nie brakuje innych lokali do sprzedaży ?

G
Gość

Jak takie dobre w słuchaniu to lepiej by bar otwarły , bo powód by zakład fryzjerski istniał tylko dlatego żeby klientki miały gdzie się wygadać (obgadać bliskich do obcych ) to jest żałosny.Słowa nie ma o tym, że mają dużo klientów że względu na swoje umiejętności, więc....

i
informatycy
2 września, 11:00, Ldz:

Pierdolenie.

Pół wieku tam pracowały? I co z tego?

Pół wieku przechodziły przez ulicę, to ulicę też mają dostać za friko?

Jak cena nie odpowiada to niech spadają, kto inny to kupi. A fryzjerów nie brakuje, w razie czego koljny zakład się otworzy. I może nawet zatrudni te babcie, jeśli one się nadają.

typowy troll z Piotrkowskiej 104 tylko ekipa ZDANOWSKIEJ pomiata mieszkańcami -chamstwo kłamstwa i marnotrawienie pieniędzy

L
Ldz

Pierdolenie.

Pół wieku tam pracowały? I co z tego?

Pół wieku przechodziły przez ulicę, to ulicę też mają dostać za friko?

Jak cena nie odpowiada to niech spadają, kto inny to kupi. A fryzjerów nie brakuje, w razie czego koljny zakład się otworzy. I może nawet zatrudni te babcie, jeśli one się nadają.

Dodaj ogłoszenie