Ferie za pasem! Jak przygotować dziecko do zimowego wyjazdu?

Karolina Brózda
Karolina Brózda
W tym roku zimową labę uczniowie z Łódzkiego zaczynają jako pierwsi razem z kolegami z województw pomorskiego, śląskiego, lubelskiego i podkarpackiego.

Bez względu na wiek dziecka, rodzice zawsze odczuwają pewien niepokój związany z jego wyjazdem na wypoczynek. Jak sobie poradzi w nowym miejscu? Czy nie zabraknie mu niczego, czy będzie wiedziało, jak zachować się w nietypowej sytuacji? Do ferii warto przygotować się wcześniej – dzięki temu rodzice będą spokojniejsi, a ich pociecha będzie mogła w pełni oddać się dobrej zabawie.

Sztuka pakowania się polega na tym, by w walizce niczego nie zabrakło, a jednocześnie, by nie była ona zbyt ciężka. To szczególnie ważnie w przypadku podróży dziecka, które być może będzie musiało samo wnieść swój bagaż do hotelu.
– Rodzice z troski często pakują dzieciom za dużo rzeczy - mówi Michał Karpiński, wychowawca i instruktor narciarstwa. - Wszystko oczywiście zależy od profilu wyjazdu, ale na ogół nikt nie potrzebuje osobnej ciepłej bluzy na każdy dzień tygodnia. Warto z kolei pamiętać o odpowiedniej liczbie skarpetek, bo na zimowych wędrówkach przemoczenia butów zdarzają się bardzo często. Ciepła czapka i rękawiczki również są obowiązkowe. Na kosmetykach z kolei można zaoszczędzić miejsce – w sklepach oferowane są produkty 2 w 1 lub w mniejszych opakowaniach. Warto jednak pamiętać o kremie z filtrem, bo mimo zimowej aury słońce potrafi mocno przygrzewać, zwłaszcza w górach.

Każdy wyjazd wypoczynkowy nierozerwalnie łączy się z kupowaniem upominków związanych z miejscowością, w której spędza się wolny czas. Dzieci z przyjemnością buszują wśród straganów z pamiątkami – warto więc wyposażyć naszą pociechę w pieniądze na drobny gadżet z wyjazdu.
- Z mojego doświadczenia wynika, że 10-15 zł na każdy dzień pobytu dziecka w zupełności wystarczy, by zaspokoić jego potrzeby zakupowe na feriach – dodaje Michał Karpiński.

Przed samodzielnym wyjazdem na ferie dobrze jest porozmawiać z nastolatkiem o tym, jak będzie wyglądać jego wyjazd.
– Dzieci są podekscytowane czekającymi je atrakcjami i możliwością poznania nowych osób, ale nagłe zmiany mogą je także nieco przytłoczyć. Warto wytłumaczyć mu, zwłaszcza, jeśli to jego pierwszy wyjazd bez rodziców, że na obozie być może nie zawsze będzie mógł robić to, na co akurat ma ochotę, ale z pewnością czeka go wiele dobrej zabawy. Należy także przestrzec, by zawsze trzymało się grupy, a w razie jakichkolwiek kłopotów, by zgłosiło je wychowawcy – dodaje Michał Karpiński.

Dzwonić czy nie dzwonić? Pisać czy nie pisać? To pytanie zadają sobie chyba wszyscy rodzicie, bez względu na relację z dzieckiem i skalę nadopiekuńczości.
– Warto umówić się z naszą pociechą na jedną, stałą porę kontaktu i konsekwentnie się jej trzymać. Przed każdym wyjazdem rodzice dostają plan i szczegółowy program obozu, z godzinami posiłków, terminami wycieczek i zajęć dodatkowych – na ich postawie można ustalić z dzieckiem stałą godzinę rozmowy – podsumowuje Michał Karpiński.

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie