reklama

Euro U-21. Czesław Michniewicz: Mam nadzieję, że mimo porażki Włosi nas pokochają. Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Kaja Krasnodębska
W środę przy prawie pełnych trybunach stadionu w Bolonii reprezentacja Polski do lat 21 pokonała w ramach mistrzostw Europy gospodarzy 1:0. - Cieszymy się tym, co jest. Szanujemy rywala i organizatorów. Mamy nadzieję, że mimo porażki Włosi pokochają nasz zespół - mówił podczas konferencji prasowej selekcjoner Czesław Michniewicz.

Ponad 28 tysięcy kibiców zmotywowało Włochów. Gospodarze bardzo mocno weszli w środowe spotkanie. Od pierwszego gwizdka, aż po ostatnie minuty mocno pracowali w ofensywie. Stworzyli sobie znacznie więcej sytuacji niż Biało-Czerwoni, oddali więcej strzałów, a mimo to nie zdołali strzelić nawet gola. To udało się Krystianowi Bielikowi w 40. minucie. 21-latek najlepiej odnalazł się po rzucie wolnym wykonywanym przez Dawida Kownackiego i wpakował piłkę do siatki. - Zażegnaliśmy wiele niebezpieczeństw, ale chciałbym podkreślić klasę rywala. To bardzo silny przeciwnik, który gra bardzo przyjemną piłkę. Na pewno po zakończeniu turnieju będę śledził ich losy. Zaznaczyć chcę też jak ogromną pracę wykonała moja drużyna - mówił podczas pomeczowej konferencji prasowej selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz.

Nie krył uznania nad swoimi zawodnikami. Ale oni po prostu na to zapracowali. Choć tytuł najlepszego zawodnika zdobył Kamil Grabara, nie był jedynym, który przysłużył się temu zwycięstwu. - Szymański był fantastyczny, nasz malutki „Seba”. Walczył jak równy z równym ze środkowymi obrońcami. Widzę dużo pozytywów w tym wszystkim. Słyszałem, że oglądało nas nawet cztery miliony ludzi w telewizji. Mam nadzieję, że było ich jeszcze więcej. Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa - zapowiadał selekcjoner.

Po dwóch spotkaniach jego zawodnicy mają sześć punktów. I choć w środę prezentowali się słabiej od swoich rywali, ostatecznie to oni są faworytem do wyjścia z grupy A. Z Hiszpanią wystarczy im remis lub nawet porażka 0:1. Ponownie kluczowa będzie więc dobra postawa w obronie. - W ten sposób zagraliśmy przez wiele spotkań. Takim systemem przeszliśmy przez kwalifikacje, później przez baraże. Nasz atut, to świetna obrona. Nie będę ukrywał, że wiele inspiracji czerpię od włoskich trenerów. Bardzo lubię ich filozofię gry i staram się wprowadzać ją w mojej drużynie. W spotkaniu z Włochami mieliśmy uporządkowaną defensywę. To nie jest niespodzianka, bo my tak gramy. Mieliśmy też swoje sytuacje, dobre momenty - przypominał Michniewicz. - Jednak zawsze po odbiorze piłki daleko jest do bramki rywala i musimy biegać.

Biało-Czerwoni nad rywalami górowali właśnie wolą walki, zaangażowaniem oraz przygotowaniem fizycznym. Zwłaszcza boczni pomocnicy biegali wzdłuż i wszerz boiska stawiając czoła rywalom. - Były spore problemy na skrzydłach. Zawodnicy włoscy świetnie radzili sobie krótkim czy dłuższym podaniem na skrzydła. Zostawali nasi obrońcy w pojedynkach, co było bardzo trudne, żeby ich stopować. Po zmianie stron dokonaliśmy kilku korekt na podstawie obserwacji. Są z nami także szkoleniowcy, którzy mecz obserwowali z wysokości trybun. To zadziałało. A to, że nasz przeciwnik mocno przeważał, to spodziewaliśmy się tego i przygotowałem na to mój zespół. Mieliśmy inne atuty, takie, których nie ma żaden inny zespół. Cieszymy się z wyniku i sposobu gry - mówił szkoleniowiec Polaków.

Gdyby Belgom udało się kilka godzin wcześniej choć zremisować z Hiszpanią, awans już byłby Polaków. Tak z radością muszą poczekać jeszcze kilka dni. - Patrzymy na to, na co mamy wpływ. Mieliśmy wpływ na mecz z Belgią i Włochami, co zakończyło się naszym zwycięstwem. Bardzo się z tego cieszymy. Oczywiście, że nie liczymy na to, że ktoś nam pomoże. Czasem inne rezultaty pomagają, ale my nie robimy z tego problemu. Wygraliśmy ze świetną drużyną. Pozostał nam jeden mecz i zobaczymy ile punktów wywalczymy na koniec fazy grupowej. Sześć punktów po dwóch rywalizacjach to bardzo dobry dorobek. Większość drużyn chce być na naszym miejscu. Powtarzałem to wiele razy swoim zawodnikom i powiem to jeszcze raz: to my o wszystkim decydujemy. Jeżeli wygramy, będziemy grać dalej. Jeśli nie, trzeba będzie monitorować pozostałe rezultaty.

źródło: łaczynaspilka.pl

Herosi 2020. Kalendarz charytatywny z kadrowiczami.

Wideo

Materiał oryginalny: Euro U-21. Czesław Michniewicz: Mam nadzieję, że mimo porażki Włosi nas pokochają. Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
KibiC

Mądra gra, niestety mądrze nie grał kapitan drużyny Dawid Kownacki, nie dość,że jest bez formy to jego zachowania na boisku budziły niesmak . W poprzednim meczu było podobnie, udawać Neymara a grać jak Neymar to jednak różnica.

Dodaj ogłoszenie