reklama

Euro 2020. Jerzy Brzęczek przed meczem z Izraelem: Wiem w czym problem i jestem pewien, że nasza gra będzie wyglądać lepiej

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Zaktualizowano 
Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza gra nie jest na razie taka, jak oczekujemy - przyznaje Jerzy Brzęczek przed poniedziałkowym meczem z Izraelem na PGE Narodowym w Warszawie, którym reprezentacja Polski zakończy drugą serię dwumeczów eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Na razie Biało-Czerwoni prowadzą z kompletem punktów w grupie G, co może i powinno cieszyć. Styl ich gry pozostawia jednak dużo do życzenia, co może odbić się czkawką - jeśli nie w eliminacjach, to w turnieju finałowym.

Wszystkie mankamenty widać było jak na dłoni w piątkowym meczu z Macedonią. W Skopje Polacy wygrali 1:0, po bramce Krzysztofa Piątka. Zwycięzców się nie sądzi, ale...

- Nie ma co ukrywać, że znowu przespaliśmy pierwszą połowę, podobnie jak w poprzednich meczach tych eliminacji. To na pewno martwi i musimy to przeanalizować. Układa nam się to jednak pod względem wyników, mamy dziewięć punktów, zero straconych bramek, więc w tabeli fajnie to wygląda, ale na boisku trochę gorzej - przyznaje Kamil Glik. - Wygraliśmy i to najważniejsze, bo naszym priorytetem jest awans na mistrzostwa Europy. Musimy jednak ciągle nad sobą pracować i się starać. Mając taką jakość piłkarską, stać nas również na ładne granie w piłkę - dodaje stoper AS Monaco, z którym zgadza się selekcjoner Polaków.

Brzęczek wie, w czym problem

- Jako piłkarz odpowiadałem za kreowanie gry, więc doskonale rozumiem w czym jest problem. Jestem jednak pewien, że nasza gra będzie wyglądać lepiej - zapewniał Brzęczek, nazwany przez jednego z izraelskich dziennikarzy... czarodziejem. - Pamiętam Pana z czasów gry w Maccabi Hajfa [1999-2000 rok- red.] - powiedział. Selekcjoner uśmiechnął się w odpowiedzi i spojrzał dumnie na siedzącego obok Łukasza Fabiańskiego.

- Gdy grałem w Maccabi, wszyscy w Polsce uważali, że liga izraelska jest słaba, ale już wtedy grali tam bardzo dobrzy zawodnicy - przyznał. - Patrząc na ligową i reprezentacyjną piłkę w Izraelu, piłkarze z tego kraju zawsze byli dobrze wyszkoleni technicznie. Do tego cechuje ich wysoka dyscyplina taktyczna. W poniedziałek czeka nas więc bardzo trudne spotkanie. Patrząc tylko na drużyny klubowe i porównując polską ekstraklasę do pierwszej ligi w Izraelu widać różnicę. W ostatnich latach więcej drużyn z Izraela, niż z Polski, brało udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów czy Ligi Europy, co świadczy o ich jakości.

- Nasz najbliższy rywal nie tylko w ostatnim meczu z Łotwą [wygranym 3:0 - red.] potwierdził, że jest bardzo dobry w rozgrywaniu i kreowaniu akcji. Ma zawodników dobrze wyszkolonych technicznie, którym z łatwością przychodzi stwarzanie sobie sytuacji bramkowych. Ma też super strzelca, Erana Zahaviego [to on zdobył w piątek wszystkie trzy bramki]. Pokazują to statystyki, ale wpływ na nie ma cała drużyna. Mecz w Rydze bardzo dobrze się dla nich ułożył, ale niczym nowym nas nie zaskoczyli. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że to drużyna, która potrafi grać w piłkę - dodał Brzęczek, którego największym dylematem będzie zestawienie formacji ofensywnej.

Czy Piątek zagra z Lewandowskim pod początku?

Przeciwko Macedonii Polacy wyszli na boisko z tylko jednym nominalnym napastnikiem, Robertem Lewandowskim, za którego plecami operował Piotr Zieliński. Nie był to dobry pomysł, bo w pierwszej połowie pomocnik włoskiego Napoli był kompletnie niewidoczny. Ożywił się dopiero po przerwie, przesunięty na prawie skrzydło w miejsce wyjątkowo słabego w piątek Przemysława Frankowskiego.

Za piłkarza Chicago Fire wszedł z kolei Piątek i był to strzał w dziesiątkę (patrz wyżej). Pytanie, czy oznacza to, że w poniedziałek Brzęczek zdecyduje się na wariant z dwójką napastników. - Decyzję podejmę dopiero w dniu spotkania. Zdaję sobie sprawę, że w spotkaniu z Macedonią nie wszystko funkcjonowało tak, jakbyśmy chcieli. Przeprowadziliśmy jednak analizę tego meczu, zawodnicy otrzymali wskazówki i wiedzą, co mają zmienić - zapewniał, pytany o skład na Izrael, selekcjoner Biało-Czerwonych.

Polska - Izrael. Kiedy i gdzie oglądać?

Mecz Polski z Izraelem rozpocznie się o godz. 20:45. Transmisja w Polsacie i TVP.

Kamil Glik po meczu Macedonia - Polska: Nie szukałbym wytłumaczenia w pogodzie

Wideo

Materiał oryginalny: Euro 2020. Jerzy Brzęczek przed meczem z Izraelem: Wiem w czym problem i jestem pewien, że nasza gra będzie wyglądać lepiej - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
abadon

https://www.youtube.com/watch?time_continue=3

k
kibic

Robert, to cała siła skupia się na Robercie - jest to widoczne od kilku ładnych lat. Jeśli grają we dwóch ( Robert i Krzysztof ), rywale "głupieją" i już nie wiedzą kogo pilnować i nie faulują jednego czołowego zawodnika ( a bywało w niektórych meczach tak, że Robert przekroczył tylko połowę przeciwnika z piłką już był faulowany daleko od bramki przeciwnik ). Wiadomo, ze lepiej zdobyć punkty przy słabym meczu, niż nie zdobyć przy świetnej grze. Jest jedno ale, reprezentacja gra słabo i to słabo utrwala na ewentualny awans do Euro, czy innych turniejów.

B
Bodek

Zawsze ten sam tekst po meczu naszych trampkarzy, gdzie regularnie dają du....y. "Wiemy w czym problem, i mocno nad tym pracujemy, to jest nauczka na przyszłość." I takie inne podobne kocopoły. Matoły nie potrafią grać. Najlepiej sprawdzają się jako "gwiazdy ekranu" w reklamach itp. Co za dno i wodorosty. Żelowe chłopaczki. Kasa leci i jest gitara. Czy się stoi, czy się leży dola się należy buhaha. I tak się właśnie kręci ten cały biznes na wszystkich szczeblach w PZPN. Oj brakuje tam NIEZALEŻNEGO nadzoru nad treningami, "zakrapianymi" obozami szkoleniowymi i innymi imprezkami. Brak samodyscypliny i tyle w temacie.

K
Kamil

Jerzy Brzęczek nie ma talentu selekcjonera, nie potrafi z dobrych piłkarzy stworzyć drużyny, piłkarze są dobierani na poszczególne pozycje przypadkowo, czas Brzęczka to czas stracony dla reprezentacji, to format na Wisłę Płock, najwyżej.

G
Gość

Ta nasza kadra to dno dna...

g
gostek

Problemem jest ,że nic nie wiecie.

Jeżeli wiecie ,że nic nie wiecie to ... macie problem.

I wynik w plecy...

Dodaj ogłoszenie