Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ekstraliga: Ogniwo wzięło rewanż za finał, Orkan liderem tabeli

Robert Małolepszy
W Łodzi Orkan rozbił Budowlanych (różowe koszulki) aż 85:7. Sochaczewianie (czarne koszulki) objęli prowadzenie w tabeli
W Łodzi Orkan rozbił Budowlanych (różowe koszulki) aż 85:7. Sochaczewianie (czarne koszulki) objęli prowadzenie w tabeli PZRugby
W wielkim hicie drugiej kolejki Ekstraligi rugby Ogniwo Sopot pokonało w Aleksandrowie Łódzkim Budo 2011, rewanżując się za finał z poprzedniego sezonu. Efektownymi zwycięstwami popisali się zawodnicy Orkana Sochaczew, a także Pogoni Siedlce, natomiast w derbach Trójmiasta lepsi okazali się gracze Arki Gdynia.

Wielki hit w Aleksandrowie

Mecz finalistów poprzednich rozgrywek Ekstraligi przypadł już na drugą kolejkę nowego sezonu. Gospodarze w pierwszej serii gier pauzowali, tak że przystępowali do tego starcia nieco bardziej wypoczęci, a na pewno głodni gry.

W upalne, niedzielne popołudnie w Aleksandrowie Łódzkim obie drużyny zaczęły z niesamowitym impetem. Już po kwadransie oglądaliśmy trzy przyłożenia, w tym dwa dla Ogniwa. Przy czym to pierwsze, autorstwa Jordana Tebbatta, było efektem prostych, zaskakujących błędów gospodarzy. Sopocianie wyszli na prowadzenie 12:7 i… tak też zakończyła się pierwsza połowa.

Widać było, że wysoka temperatura i mocny początek dają się zawodnikom we znaki, bo tempo akcji spadło. Więcej szans na kolejne punkty miało Ogniwo, ale Wojciech Piotrowicz dwukrotnie spudłował z rzutu karnego i do szatni podopieczni Thomasa Fidlera schodzili z przewagą pięciu „oczek”.

Po zmianie stron gospodarze dość szybko wyrównali po akcji Ołeksandra Szewczenko, który po podkopnięciu ruszył przed siebie, a następnie wykorzystał lekkie zagapienie obrońców Ogniwa i zameldował się z piłką na polu punktowym. Po przyłożeniu dla gospodarze gra znów się wyrównała. Bardzo dobrze spisywała się sopocka formacja młyna, która podobnie jak w pierwszej połowie kilka razy pchnęła rywali. Z drugiej strony w autach szalał Szewczenko, który kilka razy uratował swój zespół.

Długo żadnej z drużyn nie udawało się zdobyć punktów. Dopiero w 72. minucie Kamil Brzozowski wykorzystał rzut karny i to Budo 2011 prowadziło 15:12. To jednak podrażniło Ogniwo, które ruszyło do ataku i po kilku minutach przeprowadziło bardzo szybko akcję, zakończoną przyłożeniem Mateusza Plichty. Co prawda sopocianie popełnili kilka błędów, brakowało im dokładności, ale gospodarzom wyraźnie brakowało sił i dlatego nie zdołali w obronie zatrzymać gości.

Ogniwo na pięć minut przed końcem meczu prowadziło 19:15, co jednak nadal nie dawało im komfortu gry. Kiedy jednak Piotrowicz w jednej z ostatnich akcji wykorzystał rzut karny i dorzucił trzy punkty do dorobku swojej drużyny, losy tego spotkania były praktycznie przesądzone. Sopocianie zresztą, za sprawą swojego kopacza, zdobyli jeszcze kolejne trzy punkty i ostatecznie wygrali 25:15, udanie rewanżując się gospodarzom za finał poprzednich rozgrywek.

Derby Trójmiasta dla Arki

Dużo emocji wiązało się przed tą kolejką z derbami Trójmiasta, w których Arka Gdynia podejmowała Lechię Gdańsk. Popularne „Buldogi” przystępowały do tego meczu z dużym apetytem na to, by pokonać odwiecznych rywali. Do przerwy jednak nie zapowiadało się, że im się to uda. Zaczęło się lepiej dla gości, bo już w 3. minucie trzy punkty z rzutu karnego zdobył debiutujący w Lechii Denzo Bruwer. Potem jednak bardzo szybko dwa przyłożenia zdobyła Arka, najpierw w polu punktowym zameldował się Patryk Steindl, a następnie Szymon Sirocki.

Później jednak, po błędzie Antona Szaszero, goście dostali karne przyłożenie, a Bruwer wykorzystał kolejny rzut karny i zrobiło się już tylko 14:13 dla gospodarzy. W 25. minucie kapitalnym rajdem przez

niemal całe boisko popisał się Robert Wójtowicz i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Przed przerwą kolejną „trójkę” dorzucił Bruwer i do szatni „Lwy” zeszły przy prowadzeniu 21:14.

Po zmianie stron drużyna z Gdańska dała się jednak zepchnąć do defensywy, a Arka zaczęła dominować. Najpierw rzut karny wykorzystał Dawid Banaszek, następnie w polu punktowym zameldował się Kacper Krużycki i gospodarze wyszli na prowadzenie. W końcowych minutach Arka dorzuciła jeszcze jedno przyłożenie i ostatecznie wygrała derby 31:21, dając sporo radości swoim kibicom.

Nieudany powrót rugby do Łodzi

Efektowne zwycięstwo w Łodzi odniósł Orkan Sochaczew. Podopieczni Macieja Brażuka bardzo wyraźnie dominowali nad beniaminkiem Ekstraligi i już do przerwy prowadzili 36:0. Kilka bardzo mocnych pchnięć w młynie i szybka gra w ataku sprawiły, że Budowlani nie mieli zbyt wiele do powiedzenia.

W pierwszej kolejce Orkan miał kłopoty z utrzymaniem dyscypliny taktycznej w drugiej części spotkania, ale tym razem sochaczewianie się tego ustrzegli i jeszcze bardziej podkręcili tempo, co zakończyło się demolką gospodarzy. Dopiero przy stanie 64:0 dla Orkana Kacper Palamarczuk zdobył pierwsze po wielu latach ekstraligowe przyłożenie na boisku przy ulicy Górniczej. To jednak tylko podrażniło gości, którzy ruszyli po kolejne punkty. Ostatecznie zakończyło się ich wygraną aż 85:7, a dzieła zniszczenia dokończył Mateusz Pawłowski, zdobywca trzech przyłożeń w tym meczu.

Efektowną wygraną mogą pochwalić się także gracze Pogoni Siedlce, którzy pokonali Budowlanych Lublin 41:13. Do zespołu gospodarzy dołączyli kolejni zawodnicy, co od razu przełożyło się na zupełnie inną grę. Nkululeko Ndlovu, który grał przeciwko swojemu byłemu zespołowi zdobył 16 punktów, a przyłożenia dorzucili między innymi Vaha Halaifonua, Daniel Trybus czy Petelo Po’uhila. I choć Pogoń miała tylko czterech rezerwowych, bo kadra tej drużyny nadal nie jest skompletowana, to zdołała utrzymać dobrą dyspozycję po przerwie i w drugiej odsłonie powiększyła jeszcze swoje prowadzenie.

Zgodnie z nowym regulaminem Ekstraligi, ze względu na niepełną kadrę meczową Pogoń nie zapracowała jednak na ofensywny punkt bonusowy. Jedyną drużyną, która zdobyła go w tej kolejce był Orkan Sochaczew.

Wyniki II kolejki Ekstraligi:

MKS Pogoń Awenta Siedlce - Edach Budowlani Lublin 41:13 (14:6)
Pogoń: Nkululeko Ndlovu 16, Vaha Halaifonua 5, Daniel Trybus 5, Igor Pątek 5, Kacper Skup 5, Petelo Pouhila 5.
Budowlani: Maciej. Grabowski 8, Robizon Kelberaszwili 5

Arka Gdynia - Lechia Gdańsk 31:21
Arka: Dawid Banaszek 11, Anton Szaszero 5, Patryk Steindl 5, Kewin Bracik 5, Kacper Krużycki 5
Lechia: Denzo Bruwer 9, Robert Wójtowicz 5, karne przyłożenie
Żółte kartki: Oskar Zypper, Anton Shashero, Oskar Derwis (Arka), Siale Antony Of Padua Simione Mafi (Lechia)
Czerwona kartka: Marek Płonka (Lechia)

KS Budowlani Comercecon Łódź - Orkan Sochaczew 7:85 (0:36)
Budowlani: Kacper Palamarczuk 5, Corne Pienaar 2
Orkan: Pieter Willem Steenkamp 17, Mateusz Pawłowski 15, Andre Meyer 15, Adrian Delgado 10, Patryk Chain 8, Cyprian Majcher 5, Łukasz Chain 5, Patryk Chain 5, Bartłomiej Sadowski 5.
Żółte kartki: Bartłomiej Szczukocki (Budowlani)

Budo 2011 Aleksandrów Łódzki - Ogniwo Sopot 15:25 (7:12)
Budo 2011: Ołeksandr Szewczenko 10, Kamil Brzozowski 5
Ogniwo: Wojciech Piotrowicz 10, Mateusz Plichta 5, Jordan Tebatt 5, Dwayne Burrows 5
Czerwone kartki: Przemysław Serafin (Budo 2011), Wiktor Wilczuk (Ogniwo)

Pauzowała Juvenia Kraków

W tabeli Ekstraligi po dwóch kolejkach prowadzi Orkan Sochaczew (10 punktów, bilans 132-33, bonus 2) przed Ogniwem Sopot (9 pkt, 104-36, 1). Ostatnie dwa miejsca zajmują jako jedyne bez punktów Budo 2011 Aleksandrów Łódzki (bilans 15-25) i Lechia Gdańsk (35-66).

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ekstraliga: Ogniwo wzięło rewanż za finał, Orkan liderem tabeli - Sportowy24

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany