Dziś mecz ŁKS w Krakowie z Wisłą. Czy zdarzy się cud?

(bap)
Czy ŁKS sprawi dziś niespodziankę?
Czy ŁKS sprawi dziś niespodziankę? Łukasz Kasprzak
Dzisiejsze zwycięstwo ŁKS w Krakowie z Wisłą (godz. 15.45) byłoby najwiekszą sensacją 26. kolejki ekstraklasy. Ale to zadanie wcale nie jest niemożliwe, bo w tym roku mistrz Polski zdobył tyle samo punktów, co walczący o utrzymanie się w ekstrakalsie łodzianie.

Na pięć kolejek przed zakończeniem tegorocznych rozgrywek sytuacja ŁKS jest zła, ale jeszcze nie beznadziejna. Zajmujący przedostatnie miejsce w tabeli podopieczni trenera Andrzeja Pyrdoła i menedżera Piotra Świerczewskiego wciąż zachowali kontakt z zajmującą ostatnie bezpieczne miejsce Lechią Gdańsk, która ma tylko dwa punkty więcej. Ełkaesiacy nadal mają więc o co walczyć i jeśli nie zwątpili jeszcze w pozostanie w futbolowej elicie muszą szukać punktów w strarciach każdym rywalem. Nawet z mistrzem Polski i to grając na jego terenie.
Łodzianie chyba nie mogli sobie wymarzyć lepszego momentu na konfrontację z tym rywalem. Choć oba zespoły dzieli niemal wszystko - budżet, stadion, kadra, czy sposób przygotowań do rozgrywek, w rundzie wiosennej zanotowali takie same... wyniki (1 zwycięstwo, 4 remisy i trzy porażki). 7 punktów w ośmiu meczach, to obok Cracovii i Lechii najsłabszy dobobek w 2012 roku ze wszystkich drużyn ekstrakalsy, ale dużo większe rozczarowanie przeżywają kibice Wisły.
Czy ŁKS sprawi dziś niespodziankę?
W takim kryzysie 13-krotny mistrz Polski nie był od bardzo dawna. Prowadzona przez Michała Probierza, który jako trener ŁKS zdobył z nim w tym sezonienajwięcej punktów, drużyna w ekstraklasie nie wygrała od pięciu kolejek. Zdobyła w nich tylko trzy punkty po remisach z GKS Bełchatów, Lechem i Legią. Przez to straciła już raczej szanse na grę w europejskich pucharach, a we wtorek po rzutach karnych odpadła z półfinału Pucharu Polski. Pod Wawelem zastanawiają się, czy rozbitej drużynie będzie się dziś jeszcze chciało walczyć na sto procent w ostatnich meczach sezonu, skoro nowy wiceprezes Jacek Bednarz już zapowiedział letnią gruntowną przebudowę drużyny (kontrakty kończą się 9 piłkarzom). Kibice ŁKS mogą pocieszać się też tym, że krakowski stadion przestał być twierdzą i w tym sezonie wygrywał tam Górnik Zabrze, czy Podbeskidzie.
Wszystkie te fakty pokazują, że ŁKS wcale nie musi być skazany na porażkę. Tym bardziej, że jak podkreśla kapitan Marek Saganowski, jego drużna 14 z 22 wywalczonych w tym sezonie punktów zdobyła na wyjazdach. Dziś ełkaesiacy też mają czekać na swoje szanse w kontratakach i przede wszystkim nie popełniać błędów w defensywie. Dlatego szkoda, że z powodu kartek nie będzie mógł zagrać wracający do dobrej formy Antoni Łukasiewicz. Na szczęście do Krakowa pojechali poobiajny w derbach Saganowski i przeziębiony w ostatnich dniach Łobodziński.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

ł
łks
oby stał sie ten cud wszyscy wierzymy ze w łodzi bedziemy chodzic z podniesionymi głowami jak w końcu awans wywalczymy do tej 1 ligi
Dodaj ogłoszenie