Dzień Włókniarza znalazł przystań

Bohdan Dmochowski
Czesława Szymańska pamięta czasy, gdy Dzień Włókniarza obchodziło  80 tys. pracowników łódzkich zakładów produkujących przędzę, tkaniny, dzianiny, odzież i obuwie.
Czesława Szymańska pamięta czasy, gdy Dzień Włókniarza obchodziło 80 tys. pracowników łódzkich zakładów produkujących przędzę, tkaniny, dzianiny, odzież i obuwie. Paweł Łacheta
Jutro, 16 kwietnia, cały łódzki przemysł zwany lekkim powinien świętować Dzień Włókniarza. Wedle tradycji jest to święto ruchome, bo festyny, pikniki i inne przyjemności odbywały się zawsze w pierwszą niedzielę po 16 kwietnia. I na tym tradycja się kończy, jako że entuzjazm do tego święta wygasł wśród prezesów i dyrektorów firm niemal całkowicie.

Gdzie tańcuje igła z nitką?
Kondycja tego święta jest taka, jak całego łódzkiego przemysłu lekkiego. Z danych urzędu statystycznego wieje pesymizmem. W grudniu 2010 r. łódzka branża tekstylna zatrudniała 5.460 osób, odzieżowa - 7.870, skórzana - 840. Łącznie łódzki przemysł lekki miał niecałe 14.200 pracowników. Tymczasem zaledwie pięć lat wcześniej zarabiało w nim na chleb 3,5-krotnie więcej łodzian, bo 48.660. Z tego w tekstylnym 25.580, odzieżowym 20.530, skórzanym 2.550. Bilans jest zatrważający - ubyło ponad 30.000 miejsc pracy! Nic dziwnego, że kryzys dosięgnął także włókniarskich obyczajów.

Czesława Szymańska pamięta czasy, gdy Dzień Włókniarza obchodziło  80 tys. pracowników łódzkich zakładów produkujących przędzę, tkaniny, dzianiny, odzież i obuwie.

Czesława Szymańska, była robotnica w byłym kolosie bawełnianym ZPB im. J. Marchlewskiego "Poltex", pamięta czasy, kiedy w Łodzi turkotały tysiące maszyn w 60 wielkich fabrykach, zatrudniających łącznie 80.000 ludzi. - W moim "Marchleszczaku" tyrało aż dziesięć tysięcy włókniarzy! - przypomina. Tylko w Unionteksie, Polteksie i Eskimo było więcej pracowników, niż dziś w całym łódzkim sektorze przemysłu lekkiego. Pani Czesia była od 1962 r. do 1992 r. przewlekarką. Przeciągała nitki osnowy przez nicielnicę - drewnianą ramę krosna z rozpiętymi na niej strunami z oczkami.
Więcej w dzisiejszym wydaniu Expressu Ilustrowanego

bohdan dmochowski fot. paweł łacheta

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mirek

kochane włókniarki podziękujmy Wałęsie,Mazowieckiemu,Słowikowi i wielu innym za wykończenie polskich zakładów włókienniczych i sprowadzenie badziewia z Chin.

Dodaj ogłoszenie